Zatrzymanie Bartłomieja M. Zarzut płatnej protekcji dla...

    Zatrzymanie Bartłomieja M. Zarzut płatnej protekcji dla byłego posła. Śledczy: obiecywał pośrednictwo w instytucji państwowej za 90 tys. zł

    (ika)

    Kurier Poranny

    Aktualizacja:

    Kurier Poranny

    Mariusz Antoni K. (były podlaski poseł PiS) oraz Bartłomiej M. (były rzecznik MON) usłyszeli zarzuty płatnej protekcji
    1/9
    przejdź do galerii

    Mariusz Antoni K. (były podlaski poseł PiS) oraz Bartłomiej M. (były rzecznik MON) usłyszeli zarzuty płatnej protekcji ©Archiwum

    Były zatrzymania CBA. Są zarzuty. Dotyczą niegospodarności w Polskiej Grupie Zbrojeniowej i wyrządzenie szkody majątkowej w wysokości prawie 3,2 mln zł. Wśród sześciu podejrzanych jest były członek zarządu, dwaj byli dyrektorzy w PGZ, dwaj byli pracownicy MON oraz były podlaski poseł PiS – Mariusz Antoni K.
    Zobacz galerię
    – Wobec Bartłomieja M. (byłego szefa gabinetu politycznego ministra obrony – przyp. red.) i byłego posła Mariusza K. prokurator sformułował zarzuty powoływania się wspólnie i w porozumieniu na wpływy w instytucji państwowej i podjęcia się pośrednictwa w załatwieniu określonych spraw celem uzyskania korzyści majątkowej w kwocie ponad 90 tysięcy złotych – informuje Andrzej Dubiel, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu, która prowadzi śledztwo.

    Podejrzanych jest sześć osób. Zostały zatrzymane w poniedziałek przez funkcjonariuszy CBA. Wszyscy już usłyszeli zarzuty.

    Radosław O. (były członek zarządu spółki PGZ), Robert K. (były dyrektor Biura Marketingu) i Robert Sz. (były dyrektor wykonawczy) są podejrzani o działania na szkodę PGZ i wyrządzenie jej szkody majątkowej w wielkich rozmiarach.

    – Przestępstwo ma związek z zawieraniem w imieniu Polskiej Grupy Zbrojeniowej niekorzystnych dla niej umów dotyczących usług szkoleniowych, organizacji targów przemysłu obronnego, a także koncertu i wystawy multimedialnej – tłumaczy prokurator Dubiel. – Poniesione z tego tytułu szkody wynoszą 3 mln 195 tys. 712 złotych.

    Podejrzane szkolenia i wystawa



    Byli pracownicy MON – Agnieszka M. i wspomniany wcześniej Barłomiej M. – mieli z kolei według śledczych przekroczyć swoje uprawnienia jako funkcjonariusze publiczni i działać na szkodę PGZ (spółka straciła ponad 492 tys. zł) w związku z zawartą przez spółkę umowę szkoleniową.

    Dodatkowy zarzut przekroczenia uprawnień i działania na szkodę interesu publicznego usłyszała Agnieszka M. To przestępstwo ma związek z organizacją wystawy pod patronatem Ministra Obrony Narodowej.

    Na razie prokurator nie zdecydował o środkach zapobiegawczych wobec podejrzanych.

    Jaki jest udział K. w aferze? Śledczy nie ujawniają szczegółów, wiele to więc nadal domysły. Dziennikarze Gazety Wrocławskiej i Superwizjera TVN ujawnili jakiś czas temu, że były poseł PiS, a dziś biznesmen prowadzący firmy zajmujące się lobbingiem, stworzył „cennik władzy”. Napisano w nim, ile trzeba zapłacić za zorganizowanie spotkania z najważniejszymi urzędnikami w państwie.

    Po aferze madryckiej został biznesmenem



    Mariusz Antoni K. miał też epizod w koncernie zbrojeniowym. Były białostocki radny i parlamentarzysta w latach 2007-2015, po wybuchu tzw. afery madryckiej (dotyczyła nieprawidłowości przy rozliczaniu zagranicznych podróży służbowych) został w listopadzie 2014 r. wykluczony z partii. Nie ubiegał się o mandat posła w następnej kadencji. W lutym 2016 r. został za to powołany na stanowisko prezesa zarządu Polskiego Holdingu Obronnego, spółki Skarbu Państwa. Gdy zostało to nagłośnione przez media, podał się do dymisji. Potem właśnie założył firmy doradcze (jak Warszawskie Centrum Legislacyjne sp. z o.o.). Miał współpracować z Barłomiejem M., który po zakończeniu (nie z własnej woli) błyskawicznej kariery w polityce, założył firmę doradczo-marketingową. Jak donosi TVP Info, związane z nim podmioty miały zarabiać na zleconych przez PGZ w 2016 r. organizacji imprez (szkoleń, wystaw i koncertów), które - zdaniem CBA – miały znacznie zawyżoną cenę, albo w ogóle się nie odbyły.

    Byli partyjni koledzy: "Nie ma świętych krów"



    - W polityce nie powinno być „świętych krów”. Jeżeli ktoś popełnia wykroczenie, przestępstwo, powinien być ścigany przez państwo i odpowiednie instytucje, bez względu na to, z jakiej rodziny pochodzi, z jakim ugrupowaniem politycznym jest związany, jakiej jest narodowości itd. Prawo powinno być równe dla wszystkich – komentuje podlaski poseł PiS Dariusz Piontkowski. Jego zdaniem ostatnie działania CBA, to dowód na to, że nie ma taryfy ulgowej dla osób, które były lub są związane z aktualnie rządzącymi. - To element, który nas różni od poprzedniej ekipy, która - mam wrażenie - stosowała parasol ochronny nad swoimi działaczami - dodaje poseł.

    Opozycja odbija piłeczkę, a sześć zatrzymanych osób, określa wierzchołkiem góry lodowej.

    – Platforma wielokrotnie ostrzegała , że PiS stworzył system łupienia spółek Skarbu Państwa poprzez fikcyjne zlecenia, fikcyjne zatrudnienie, upychanie tam ludzi niekompetentnych, ludzi z rodzin pisowskich dzieci krewnych – ocenia Robert Tyszkiewicz, poseł, szef podlaskich struktur PO.

    Prominentni politycy zatrzymani przez CBA. Wśród nich Bartłomiej M.

    Komentarze (62)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (62) forum.poranny.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Poranny.pl poleca

    Najgroźniejsze wypadki z ciągnikami. Nawet Cimoszewicz zderzył się z traktorem

    Najgroźniejsze wypadki z ciągnikami. Nawet Cimoszewicz zderzył się z traktorem

    Licytacje komornicze 2019: Zobacz oferty z Białegostoku i regionu

    Licytacje komornicze 2019: Zobacz oferty z Białegostoku i regionu

    Hakerzy kradną dane ze smartfonów, zabezpiecz je.

    Hakerzy kradną dane ze smartfonów, zabezpiecz je.

    Święto Ultry 2019 w Białymstoku. Czterech kibiców Jagiellonii Białystok zatrzymanych

    Święto Ultry 2019 w Białymstoku. Czterech kibiców Jagiellonii Białystok zatrzymanych