Zastępca burmistrza zezwolił na bezprawną wycinkę drzew z prywatnej posesji

Magdalena Kuźmiuk [email protected]
Zastępca burmistrza Łap zezwolił na bezprawną wycinkę drzew z prywatnej posesji. Akt oskarżenia przeciwko zastępcy burmistrza Łap trafił do sądu jesienią 2013 roku
Zastępca burmistrza Łap zezwolił na bezprawną wycinkę drzew z prywatnej posesji. Akt oskarżenia przeciwko zastępcy burmistrza Łap trafił do sądu jesienią 2013 roku sxc.hu
Z prywatnej działki w Łapach wycięto kilkadziesiąt drzew. Kary nie poniósł ani urzędnik, który na to pozwolił, ani osoba, która prosiła go o wycinkę. Akt oskarżenia przeciwko zastępcy burmistrza Łap trafił do sądu jesienią 2013 roku

- Te drzewa sadził jeszcze mój dziadek. To były rubinie akacjowe. Do dziś pamiętam ich zapach. Rosły tak pięknie, po jednej stronie. Od kuzynki dowiedziałem się, że coś się dzieje na mojej działce. Przyjechałem, ale było już za późno. Kilkadziesiąt pięknych drzew zostało ściętych. Zawiadomiłem policję - opowiada właściciel zdewastowanej działki.

Mężczyzna chce pozostać anonimowy. Jest oskarżycielem posiłkowym w procesie urzędnika, który miał wydać decyzję pozwalającą na wycinkę drzew. Tym urzędnikiem jest Zdzisław J., były już zastępca burmistrza Łap. Według prokuratury, decyzja była niezgodna z procedurami.

- Kuriozalne w tej sprawie jest już nawet to, że wniosek o wycinkę dotyczył dwóch działek, a sprawca dostał pozwolenie na wycinkę drzew na trzech działkach. A w chwili wydania decyzji drzew i tak już tam nie było - oskarżyciel pokazuje dokumenty.

Mężczyzna stawił się we wtorek w Sądzie Okręgowym w Białymstoku, bo nie zgadza się - podobnie jak prokuratura - z wyrokiem, jaki jesienią ubiegłego roku wydał sąd pierwszej instancji w sprawie Zdzisława J. Zastępca burmistrza został uniewinniony od zarzutu niedopełnienia obowiązków.

- Sąd stanął na stanowisku, że nie mamy w tej sprawie do czynienia z przestępstwem, bo skutki nie były duże. Straty nie ma, bo w chwili wydania decyzji drzewa były już wycięte - mówił na rozprawie prokurator.

Podkreślał, że oskarżony zastępca burmistrza był znajomym człowieka, który wnioskował o wycinkę. A pozytywna dla niego decyzja zapadła w ekspresowym wręcz tempie. Urzędnik nie przeprowadził wizji lokalnej, nie sprawdził też aktu własności działek.

- Urząd gminy nie jest folwarkiem, gdzie można się zgłosić, powołać na znajomości i zostać potraktowanym bardziej pobłażliwie. Wyrok uniewinniający godzi w wizerunek gminy - dodał prokurator.

Chce uchylenia wyroku i przekazania sprawy burmistrza do ponownego rozpoznania. Obrona zaś - utrzymania wyroku. Decyzję sądu odwoławczego poznamy w czwartek.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Ritz

A jaka korzysc mial z tytulu wyciecia drzew z obcej dzialki zleceniodawca tej operacji?

Z
Zenek

Ciekawe jaki wyrok, wie ktoś?

Dodaj ogłoszenie