Zamknięte cmentarze oznaczają straty. Przedsiębiorcy: Zostało nam morze kwiatów. To cios poniżej pasa (zdjęcia)

Andrzej Matys
Andrzej Matys
Wojciech Wojtkielewicz
W ostatni piątek (30.11) po południu premier Mateusz Morawiecki ogłosił, że od północy w sobotę, 31 października do końca poniedziałku, 2 listopada, wszystkie cmentarze w Polsce zostaną zamknięte. Powodem jest duża liczba zakażeń koronawirusem, która - po masowych wizytach na cmentarzach w Święto Zmarłych - mogłaby wzrosnąć jeszcze bardziej. Przed przedsiębiorcami, którzy zawsze na Wszystkich Świętych sprzedawali znicze i chryzantemy, stanęła wizji wielkich strat.

- Tak się nie robi. Na kilka godzin przed terminem człowiek dowiaduje się, że właśnie cztery miesiące pracy idą na marne. Tak cztery, bo tyle trwają prace hodowlane związane z przygotowanie sprzedaży kwiatów przez trzy dni na Wszystkich Świętych. Nasza firma miała gotowych ponad 10 tys. doniczek chryzantem, w cenach od 15 do 25 zł. Trochę kwiatów, dosłownie pojedyncze doniczki, sprzedaliśmy w sobotę, gdy przyjechali do nas ludzie z miasta, ale to była kropla. Zostało nam morze kwiatów - mówi jeden z białostockich hodowców chryzantem (personalia do wiadomości redakcji).

Dodaje, że mógłby je sprzedawać we wtorek, gdy cmentarze zostaną otwarte, ale jest problem. Nie ma pozwolenia. Część handlujących kwiatami, gdy usłyszała w piątek informację premiera, pojechała w okolice cmentarzy z kwiatami. Ale szybko przegoniła ich stamtąd straż miejska. Powód? Pozwolenia były ważne od soboty.

Czytaj również: onferencja premiera i ministra zdrowia. Zamknięte cmentarze na długi weekend 31.10-2.11. Czy będzie całkowity lockdown? (30.10.2020)

- Pozwolenie, które wykupiliśmy od miasta, było ważne od 31 października do 1 listopada. Pewnie spróbujemy sprzedawać kwiaty we wtorek, ale wtorek to 2 listopada, czyli zupełnie inna data niż na pozwoleniu, które przez zamknięcie cmentarzy straciliśmy. A skoro na wtorek nie mam pozwolenia, rozumiem, że muszę składać wniosek o nowe pozwolenie - zastanawia się hodowca kwiatów.

- Pozwolenie na zajęcie pasa drogowego trzeba mieć, ale już poleciłem Zarządowi Dróg Miejskich, aby wszystkie wnioski związane ze sprzedażą chryzantem rozpatrywać jak najszybciej, od ręki. Można je wysłać mailem, to wystarczy, by błyskawicznie je załatwić. Żadnych dodatkowych opłat nie będzie, bo przedsiębiorcy już raz uzyskali zgodę na sprzedaż, którą w ostatniej chwili odebrał im swoją decyzją rząd - mówi prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski.

- Sprzedawać kwiaty we wtorek? A jest sens jeść śniadanie o godzinie 18? Jeśli rano kwiat kosztuje np. 5 zł, wiadomo, że po południu będzie miał cenę 50 groszy. To, co nam zrobiono, to cios poniżej pasa. Dlaczego nie powiedziano nam o tym chociaż tydzień wcześniej? W sumie mieliśmy zakontraktowanych 30 tys. kwiatów. Jednym z odbiorców było Auchan, które (zaraz po informacji premiera) z części kwiatów zrezygnowało, a na to, co odebrało wystawiło noty korygujące. Oni te chryzantemy zutylizują, a zapłacimy za to my. Kwiaty to nie mebel, nie da się ich długo przechowywać - podkreśla Benedykt Karolczyk, białostocki hodowca kwiatów.

Krótko po tym, jak zamknięto cmentarze, rząd zapowiedział, że pomoże "kwiatowym" przedsiębiorstwom. Pomoc finansową będą mogły otrzymać mikro-, małe i średnie firmy, które w związku z zamknięciem cmentarzy od 31.10 do 2 .11 poniosły straty. Na podstawie projektowanych przepisów - bo jeszcze ich nie ma - Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa oraz Krajowy Ośrodek Wspierania Rolnictwa mają pomagać posiadaczom co najmniej 50 chryzantem doniczkowych, które "są w fazie pełnej dojrzałości i które zostały przeznaczone do sprzedaży na dzień zgłoszenia".

Czytaj również: Premier Morawiecki przedstawił szczegóły pomocy dla sprzedawców kwiatów i roślin. "Proszę raz jeszcze o zrozumienie dla tej trudnej decyzji"

- Od rana telefonuję do ARiMR, żeby dowiedzieć się czegoś o zasadach, na jakich Agencja odkupi od nas kwiaty, ale nikt nie odbierał telefonu. Coś tam wyczytałem, ale mam pytania, na które nie ma komu odpowiedzieć - tłumaczy nam jeden z białostockich hodowców kwiatów.

Na stronie Agencji czytamy, że - aby skorzystać ze wsparcia - przedsiębiorca musi wypełnić wniosek (formalności i dokumentów jest sporo), w którym poda m.in. liczbę niesprzedanych chryzantem i miejsce ich przechowywania. Dokument taki trzeba złożyć do 6 listopada tego roku - do kierownika biura powiatowego "właściwego ze względu na miejsce przechowywania zgłoszonych chryzantem".

Potem ARiMR na swojej stronie internetowej poinformuje, że chętni, np. organizacje pozarządowe, samorządy, inne instytucje mogą odebrać te chryzantemy. Kwiaty, których nikt nie nie będzie chciał, zostaną zutylizowane.

I najważniejsze, ile ARiMR zapłaci hodowcom chryzantem? Tego nie wiadomo. "Wysokość stawki pomocy w przeliczeniu na jedną chryzantemę doniczkową zostanie podana w rozporządzeniu dotyczącym tego wsparcia" - czytamy na stronie agencji. A rozporządzenia na razie brak.

- Wiem tyle, co pan, bo również przeczytałem informacje, na naszej stronie. To bardzo świeża, gorąca sprawa i sądzę, że wkrótce pojawią się konkrety. Na razie nic nie wiem, bo nie ma rozporządzenia - zapewnia Kazimierz Krajewski, kierownik biura powiatowego ARiMR w Białymstoku.


Czytaj również: Cmentarze zamknięte. Branża liczy straty. Premier zapowiada wsparcie dla handlowców

Dodaje, że w biurze ma trochę skopiowanych wniosków o pomoc (które otrzymał mailem z centrali), więc można przyjść, wypełnić je i złożyć. Gdy pytamy, kiedy wnioski będą dostępne internetowo, przyznaje, że tego jeszcze nie wiadomo. Uważa natomiast, że handlowcy wcale nie muszą składać wniosków o pomoc finansową, bo mogą sprzedawać kwiaty przez cały czas.

- Jest mnóstwo inicjatyw i samorządowych, i prywatnych, dzięki którym kwiaty są odkupowane od producentów i handlowców. Jest ogłoszenie, że będzie rekompensata za straty, ale na dzisiejszym dniu nie kończy się czas odwiedzania grobów i nie ma przeszkód, by sprzedawać chryzantemy - ocenia Kazimierz Krajewski.

Polacy smakoszami czekolady

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Juz szkoda czytac w kolo tego samego biadolenia.. czy nie rozumiecie że nawet gdyby nie zamkniecie na te 3 dni to setki tysiecy Polaków jest w izolacji/kwarantannie? I wcale by nawet nie przyjechało? Obroty w tym roku beda znacznie mniejsze, nalezalo sie z tym liczyc. A kto ma odwiedzić cmentarz to juz byl albo będzie w tym lub nast tygodniu

Dodaj ogłoszenie