Zamieszki na Barszczańskiej. Kiedy po interwencji policji zmarł Paweł Klim, mieszkańcy nie wytrzymali (zdjęcia, wideo)

(redj)
Białystok, Starosielce, 10.04.2016 - zamieszki po śmierci Pawła Klima Archiwum Polska Press
10 kwietnia cztery lata temu na ul. Barszczańskiej i Wrocławskiej (przed komisariatem policji) doszło do zamieszek. W stronę policjantów poleciały kamienie i butelki. To była reakcja na śmierć 34-letniego Pawła Klima, który zmarł po policyjnej interwencji na balkonie swego mieszkania.

Cztery lata temu, dokładnie 10 kwietnia na ul. Barszczańskiej i Wrocławskiej (przed komisariatem policji) doszło do zamieszek. W stronę policjantów poleciały kamienie i butelki. To była reakcja na śmierć 34-letniego Pawła Klima, który zmarł po policyjnej interwencji na balkonie swego mieszkania.

Policyjna interwencja na Barszczańskiej. Paweł Klim zmarł mimo reanimacji

Zaczęło się od tego, że w czwartek po południu (7 kwietnia 2016) partnerka Pawła Klima wezwała do niego pogotowie. Powiedziała, że Paweł nie bierze leków, a choruje na schizofrenię, odmawia jedzenia. Ma wahania nastroju – od apatii do silnego pobudzenia.

Załoga karetki wezwała policję. Bo ratownicy mieli podejrzenia, że pacjent może być pod wpływem alkoholu. Mundurowi sprawdzili: nie był. Policjanci ponownie wezwali karetkę. Zapadła decyzja o przewiezieniu Pawła do szpitala. Gdy ratownicy poprosili policjantów o pomoc w sprowadzeniu Pawła do ambulansu, interwencja przybrała dramatyczny obrót. Policjanci tłumaczyli, że siedzący na balkonie 34-latek nagle ocknął się z odrętwienia i stał się agresywny.

– Wymachiwał rękami, kopał, gryzł, odpychał funkcjonariuszy. Policjantom udało się go położyć na ziemi i założyć kajdanki. Mimo to mężczyzna nadal się szarpał, był agresywny i pobudzony – mówił podinsp. Andrzej Baranowski, ówczesny rzecznik podlaskiej policji.

Krzysztof Wareksa był świadkiem czwartkowej (7 kwietnia) interwencji policji w Białymstoku przy ulicy Barszczańskiej

Dużo emocji wzbudziła użyta przez policjantów siła fizyczna i gaz, którym został potraktowany Paweł Klim.

– Zanim wbiegliśmy do Pawła na górę, już tam była chmara policjantów. Nie chcieli nas wpuścić, nic powiedzieć. Zbiegli się sąsiedzi. Widzieliśmy, jak sanitariusze wbiegają z tlenem, tym sprzętem do reanimacji. Baliśmy się. W końcu znieśli Pawła w takim jakby worku. Widok był straszny. Pojechaliśmy do szpitala. Pani doktor wyszła do nas i powiedziała, że neurologicznie stan jest fatalny – opowiadała nam szwagierka Pawła Małgorzata Korolczuk.

Białystok. Interwencja policji na Barszczańskiej. Paweł Klim...

Po śmierci Pawła Klima rozmawialiśmy z jego najbliższymi.

Czytaj: Paweł Klim nie żyje. Był fanem piłki

Paweł Klim nie żyje. Był fanem piłki. Jutro pogrzeb (zdjęcia)

Śmierć mieszkańca ulicy Barszczańskiej wzbudziła wiele kontrowersji.

Czytaj: Śmierć Pawła Klima. Sekcja zwłok nie wyjaśniła przyczyny zgonu [ZDJĘCIA]

Emocje, jakie pojawiły się wśród sąsiadów Pawła Klima i kibicowskiej braci swoje apogeum osiągnęły podczas marszu pamięci, jaki zorganizowali mieszkańcy cztery lata temu, właśnie 10 kwietnia. Zakończył się zamieszkami przy III komisariacie policji. W ruch poszły jajka, ziemniaki, butelki i kamienie.

Białystok. Zamieszki po śmierci Pawła Klima. Manifestanci z ...

Jarosław Zieliński, ówczesny wiceminister spraw wewnętrznych i administracji mówił 21 kwietnia 2016 roku, że "Z ustaleń zespołu kontroli wynika, że interwencja policji – także zastosowanie dozwolonych środków przymusu bezpośredniego – przebiegała zgodnie z procedurami".

Do czerwca trzeba było czekać na wynik sekcji zwłok Pawła Klima.

Czytaj: Paweł Klim nie żyje. Jest wynik sekcji zwłok

Wideo

Dodaj ogłoszenie