Żałosna Warsaw by night

Jerzy Doroszkiewicz
Roma Gąsiorowska ma osobowość, ale trudno jej polemizować ze scenariuszem. W końcu jest zawodową aktorką.
Roma Gąsiorowska ma osobowość, ale trudno jej polemizować ze scenariuszem. W końcu jest zawodową aktorką. Mat.dystrybutora
Udostępnij:
Warszawa w filmie produkowanym przez Ilonę Łepkowską jawi się krainą nieszczęśliwych kobiet i związków z tym/tą trzecią. Ani to "Blue Velvet" ani "M jak miłość", ani "Życie Adeli".

Cztery filmowe nowele nakręcone przez dwóch operatorów pokazują cztery nieudacznice w różnym wieku. Z problemami na poziomie telenoweli, z dialogami wciśniętymi w usta znakomitych aktorów, którzy robią co mogą, ale chyba bez przekonania.

Komediowa Iza Kuna została skonfrontowana z celowo postarzoną Agatą Kuleszą i zrobioną na nastolatkę Joanną Kulig. Jest ta trzecia i jest ten trzeci, ale może ktoś zechce sam odgadnąć, kto będzie kim, więc zachowam dyskrecję. Historia zdrady jest do bólu banalna, a pożądanie żony brata czy męża siostry wręcz w owych nowelkach nagminne.

O tym, że stara miłość nie rdzewieje opowiadają sceny zagrane przez jak zawsze świetną Stanisławę Celińską i znacząco milczącego Mariana Dziędziela. Tych aktorów też powszechnie lubimy i szanujemy - mieli szansę zarobić, to zrobili swoje.

Najciekawiej w tym zestawie banalnych historii wypada tradycyjnie obsadzana w roli rozkapryszonych nimfetek Roma Gąsiorowska. Jej nocna przygoda jest najbardziej niezwykła, szczególnie że partneruje jej także małomówny na ekranie Łukasz Simlat. Niestety - wulgarne i banalne zakończenie psuje efekt gwałtownej przemiany, jaka mogła zajść w obydwojgu bohaterów.

Najgorzej, zwłaszcza w opozycji do Gabrieli Muskały, wypada para młodych aktorów w ostatniej nowelce. Niejaka Marta Mazurek ma w filmie umalowane na niebiesko włosy, co osobom znającym "Życie Adeli" prędzej czy później objawi się jako mrugnięcie okiem, ale przynajmniej wydaje się, że chce na ekranie pokazać emocje. Absolutnie drętwy jest za to Józef Pawłowski. Angaż do "Miasta 44" nie czyni z przystojnego chłopca mężczyzny, a tym bardziej aktora. Im bardziej filmowa balanga bananowej warszafki się rozkręca, tym bardziej niecierpliwie patrzyłem na zegarek, chcąc wytrwać do końca.

Na nieszczęście w tym samym mniej więcej czasie obejrzałem nowelowe "Miejsca intymne" i "Opowieści". Gdyby choć jedna z historii z "Warsaw by night" miała tyle magii co w wymienionych rosyjskich filmach - nie byłby to czas stracony. Dziełko Natalii Korynckiej-Gruz można zobaczyć tylko dla wspomnianych wcześniej aktorów.

Czytaj e-wydanie »

Zaplanuj wolny czas - koncerty, kluby, kino, wystawy, sport

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie