Zagrożenie na placu zabaw. Dzieci mogą być w niebezpieczeństwie

Joanna Dąbrowska [email protected] tel. 85 682 23 95
Agata Michałowska (na zdjęciu) na plac zabaw na swoim osiedlu przychodzi niemal codziennie. Zawsze jest z nią ktoś starszy, np. siostry lub babcia, bo jak mówi dziewczynka, tak jest bezpieczniej.
Agata Michałowska (na zdjęciu) na plac zabaw na swoim osiedlu przychodzi niemal codziennie. Zawsze jest z nią ktoś starszy, np. siostry lub babcia, bo jak mówi dziewczynka, tak jest bezpieczniej. Joanna Dąbrowska
Po apelu rzecznika praw dziecka Marka Michalika o zagwarantowania bezpieczeństwa dzieciom korzystającym z placów zabaw i boisk, wśród mieszkańców Hajnówki pojawiły się obawy, czy sprzęt i miejsca zabaw nie stanowią zagrożenia. Jednak administratorzy zapewniają, że nie ma się czego bać.

Wakacje to czas, gdy place zabaw stają się prawdziwym rajem dla najmłodszych. Jednak rodzice muszą być pewni, że dziecku nie stanie się krzywda.

- Nigdy wcześniej nie zastanawiałam się, czy place zabaw, na które zabieram swoje młodsze rodzeństwo, są bezpieczne. Zwykle nikt nie spodziewa się, że w takim miejscu może stać się coś złego. Szczególnie, jeśli na pierwszy rzut oka wszystko wygląda w porządku - tłumaczy Natalia Mińko.

Za wyposażenie placów zabaw w bezpieczne sprzęty odpowiadają zarządzające nimi osoby lub instytucje. Np. placem zabaw przy ul. Parkowej administruje Zakład Gospodarki Mieszkaniowej, a osiedlowymi placami zabaw Spółdzielnia Mieszkaniowa w Hajnówce. Obydwie instytucje zapewniają o bezpieczeństwie wszystkich obiektów i obowiązkowej kontroli urządzeń przeznaczonych do zabawy.

- Każdy sprzęt na naszych placach zabaw ma atest. Co jakiś czas przechodzi też obowiązkowy przegląd. Oczywiście, czasem zdarzają się przypadki dewastacji zabawek, ale wtedy reagujemy najszybciej jak to możliwe i je naprawiamy. Staramy się też sukcesywnie kupować nowe urządzenia - wyjaśnia prezes Spółdzielni Mieszkaniowej w Hajnówce Mirosław Mordań.

Niepokoi jednak, że na placach zabaw dochodzi do dewastacji czy picia alkoholu. Policja twierdzi jednak, że nie było skarg na brak bezpieczeństwa na placach zabaw w Hajnówce.

- W tym roku nie mieliśmy zgłoszeń o dewastacji tych obiektów w naszym mieście. Nie wpłynęła też żadna informacja o zaistniałych w tych miejscach rozbojach. Nie zgłoszono też żadnego wypadku na placach zabaw - zapewnia oficer prasowy KPP w Hajnówce, asp. Irena Kuplet. - Zawsze podczas odprawy zleca się policjantom doraźne patrole tych miejsc. Funkcjonariusze w razie potrzeby natychmiast reagują na zachowania niezgodne z prawem.

Niemal wszystkie place zabaw mają spisane regulaminy dotyczące właściwego zachowania i bezpiecznego korzystania z ich urządzeń. Mało kto jednak, decyduje się poświęcić tym instrukcjom choć chwilę i je przeczytać.

- Z zasady staram się zapoznać z regulaminem obowiązującym na danym placu. Jednak samo przeczytanie nic nie da. Zawsze patrzę czujnym okiem na to, co dzieje się z moim rodzeństwem, gdzie się bawi i czy nie zrobi sobie krzywdy. Takie same zasady obowiązują przecież w domu - dodaje Natalia Mińko.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
mm
Właśnie wróciłam z dziećmi z placu zabaw, na którym byłyśmy zaledwie minutę zabawą dzieci zainteresowały się trzy sporych rozmiarów psy, wyglądające na bezpańskie...
K
K.P.
A nam wystarczały metalowe zardzewiałe drabinki i huśtawki, karuzele nie trzymające się podłoża
j
jaja,stinti
Po piewsze jestem codzien na placu i tej dziwewczynki w zyciu nie wiedzialam .Po drugie hustawki powinny stać w innym miejscu na uboczu a nie pororzucane po całym placu ,młodsze dzieci które uciekają od swoich mam sa zagrozone ,nie raz byłam swiadkiem jak zostało uderzone .Stoja jeszcze komunistyczne zelazne konstrukcje,szkiełko się wala,no i amstafy pijaki i zasyfiona druga cześć placu zabaw ,sterczące pourywane kosze strasza tam już chyba z 10 lat a jeszcze budek w srodku placu gdzie ciagle załańcza się alarm .A tak pozatym moze być ,mało zabawek dla młodszych dzieci i bardzo niebiezpieczna karuzela ,a reszta ok.
a
alo
Tytuł jak z "Faktu" ale artykuł już mdły i ni c ciekawego
Dodaj ogłoszenie