W porównaniu do wygranego w czwartek 1:0 meczu Ligi Konferencji z fińskim KuPS Kuopio trener Adrian Siemieniec zdecydował się na cztery zmiany w składzie. W wyjściowej jedenastce znaleźli się niezgłoszeni do rozgrywek LK Andy Pelmard i Kamil Jóźwiak, powracający po pauzie za kartki Jesus Imaz, a także Leon Flach.
Zagłębie - Jagiellonia 0:0. Dobrze, że Kajetan Szmyt był na spalonym
Lepiej spotkanie rozpoczęło Zagłębie i już w 9. minucie w sytuacji sam na sam ze Sławomirem Abramowiczem piłkę do siatki Jagi posłał Kajetan Szmyt. Na szczęście chwilę wcześniej, przy zgraniu futbolówki głową przez Leonardo Rochę, skrzydłowy Miedziowych był na spalonym i sędzia Szymon Marciniak trafienia nie zaliczył. Za moment kolejne ostrzeżenie wysłał Rocha, próbując strzelić gola z połowy boiska, ale chybił.
Potem Żółto-Czerwoni przejęli inicjatywę, mając posiadanie piłki przekraczające 70 procent. Podlasianie próbowali przedrzeć się pod bramkę rywali konstruując wielopodaniowe akcje, jednak lubińska defensywa była czujna, mimo braku w jej szeregach swojej podpory - Michała Nalepy, który rozchorował się.
W 23. minucie wreszcie przewaga Jagi dała konkret, w postaci celnego uderzenia Imaza, ale Jasmin Burić spisał się bez zarzutu. Powodzenia nie przyniósł gościom także strzał głową Tarasa Romanczuka.
Zagłębie - Jagiellonia 0:0. Kapitalna parada Abramowicza
Kiedy wydawało się, że ani przeważający białostoczanie, ani nastawiona na kontry drużyna z Lubina nic już w pierwszej połowie nie zrobią, Zagłębie przeprowadziło szybką akcję, którą kończył strzałem z sześciu metrów Rocha. Na szczęście Abramowicz popisał się kapitalną interwencją, wybijając zmierzającą pod poprzeczkę futbolówkę na rzut rożny. Tuż przed gwizdkiem Marciniaka na przerwę, fatalnie spudłował jeszcze Roman Jakuba z Zagłębia i po 45. minutach było 0:0.
Druga odsłona zaczęła się podobnie, jak pierwsza, od nieuznanego przez sędziego gola dla Zagłębia z powodu spalonego. Nadal też Jaga był częściej przy piłce, a gospodarze czekali na okazję, by ją skontrować.
Groźniejsi byli Miedziowi, którzy w przeciwieństwie do Podlasian nie szukali jakiś karkołomnych rozwiązań, tylko prostymi środkami starali się zagrozić bramce Dumy Podlasia.
Zagłębie - Jagiellonia 0:0. Jak Burić to obronił?
Z czasem trenerzy Leszek Ojrzyński i Adrian Siemieniec próbowali zmianami poprawić jakość gry swoich zespołów. Na boisku pojawili się m.in. młodzi Jagiellończycy Bartosz Mazurek i Oskar Pietuszewski, a także Hiszpan Sergio Lozano.
Efekt był taki, że w 80. minucie Żółto-Czerwoni powinni objąć prowadzenie, ale strzał z niewielkiej odległości Imaza w nieprawdopodobny sposób obronił Burić.
- Mieliśmy posiadanie piłki, kontrolę nad meczem, ale powinniśmy być bardziej skuteczni. Szanujemy jednak ten punkt - podsumował przed kamerami stacji Canal + Sport Bartłomiej Wdowik.
4 grudnia (czwartek) Jaga zagra na wyjeździe w meczu Pucharu Polski z GKS-em Katowice.
WYNIK
Zagłębie Lubin - Jagiellonia Białystok 0:0.
Zagłębie: Burić - Orlikowski, Michalski, Ławniczak, Jakuba, Szmyt (66. Diaz), Kolan (88. Makowski), Kocaba, Lucić (77. Radwański), Reguła (66. Sypek), Rocha (77. Kosidis).
Jagiellonia: Abramowicz, Wojtuszek, Stojinović, Pelmard, Wdowik, Romanczuk (85. Kobayashi), Flach (65. Mazurek), Pozo (75. Lozano), Imaz, Jóźwiak (65. Pietuszewski), Pululu (85. Rallis).
Żółte kartki: Lucić, Radwański - Pelmard, Mazurek, Wojtuszek.
Sędziował: Szymon Marciniak (Płock).
Widzów: 5 860.



