Zagłębie Lubin - Jagiellonia 3:0. Żółto-Czerwoni osłabieni chorobami i kartkami bez szans z Miedziowymi

Mariusz Klimaszewski
Mariusz Klimaszewski
Zagłębie Lubin - Jagiellonia 3:0 Fot. Piotr Krzyzanowski/Polska P
Jagiellonia Białystok, osłabiona chorobami i kartkami, przegrała na wyjeździe z Zagłębiem Lubin 0:3.

Zagłębie Lubin przystąpiło do spotkania z Jagiellonią podbudowane efektownym zwycięstwem nad Cracovią Kraków 4:2, natomiast Jagiellonia wciąż borykająca się z problemami związanymi z chorobami i osłabiona nieobecnością czołowych piłkarzy pauzujących za żółte kartki. I tak mimo że na treningu przedmeczowym już wystąpił Jakov Puljic to on rozpoczął spotkanie jeszcze na ławce rezerwowych. Za nadmiar żółtych kartoników nie zagrali kapitan Żółto-Czerwoncyh Taras Romanczuk oraz Błażej Augustyn. Zespół prowadził zaś drugi trener Rafał Grzyb, gdyż Bogdan Zając wciąż jest niedysponowany.

Kadra szkoleniowa zdecydowała się wystawić na skrzydłach Krisa Twardka i Bartłomieja Wdowika, w środku zagrał Bartosz Kwiecień z Martinem Pospisilem i Fernanem Lopezem, zaś w ataku wystąpił Maciej Bortniczuk.

Pierwsza połowa nie była nudnym widowiskiem, chociaż można mieć zastrzeżenia do obu drużyn co do ich skuteczności. Obie drużyny strzelały na bramkę rywali 15-krotnie (10:5 dla Zagłębia), ale tylko trzy razy w światło bramki (2:1 dla Miedziowych). Dwie bardzo groźne sytuacje stworzyli białostoczanie. W 27 minucie Maciej Bortniczuk zgrał piłkę do Fernana Lopeza, a Hiszpan z bliskiej odległości oddał niecelny strzał. Także niecelny bo w poprzeczkę oddał siedem minut wcześniej strzałem z głowy Bartosz Kwiecień, gdy z rzutu wolnego dośrodkował Martin Pospisil.

Swoich szans w strzałach z dystansu próbował bardzo aktywny w pierwszych 45 minutach Kris Twardek. Jednak także i po jego strzałach piłka mijała bramkę Miedziowych.

Gospodarze wyszli na prowadzenie 1:0 w 62. minucie, gdy Filip Starzyński wykorzystał rzut karny podyktowany za zagranie ręką Ivana Runje. Xavier Dziekoński wyczuł intencje piłkarza Zagłębia, ale jego strzał był bardzo dokładny przy samym słupku.

Jagiellonia po stracie bramki zagrała va banque, szybko dokonała najpierw trzech zmian. W 65 minucie do gry weszli Fedor Cernych, Przemysław Mystkowski i Jakov Puljic zastępując Macieja Bortniczuka, Fernana Lopeza i Bojana Nastica a w 10 minut później pojawili się Bartosz Bida i Kamil Wojtkowski za Bartosza Kwietnia i Pawła Olszewskiego.

Ataki Jagiellonii ze "świeżymi siłami" odparli jednak gospodarze, którzy w końcówce wykorzystali proste błędy nastawionych na ofensywę Jagiellończyków i w 88 minucie Patryk Szysz, a w doliczonym już czasie gry Starzyński ustalili wynik na 3:0. I trzeba tu dodać, że Miedziowi mogli zdobyć jeszcze kilka goli, ale w dobrych sytuacjach na szczęście mylili się.

- Zagraliśmy dużo lepiej niż w ostatnich meczach - stwierdził po meczu dla canal plus Ivan Runje. - Nie zasłużyliśmy na tak wysoka porażkę. Za bardzo się otworzyliśmy i Zagłębie to wykorzystało - dodał białostocki obrońca.

Zagłębie Lubin - Jagiellonia Białystok 3:0 (0:0).
Bramki: 1:0 Filip Starzyński 62 z karnego, 2:0 Patryk Szysz 88, 3:0 Filip Starzyński 90+3.

Zagłębie: Dominik Hładun - Kacper Chodyna, Lorenco Šimić, Đorđe Crnomarković (82. Damian Oko), Saša Balić - Patryk Szysz (90. Adam Ratajczyk), Łukasz Poręba (85. Jewgienij Baszkirow), Jakub Żubrowski, Filip Starzyński, Miroslav Stoch (82. Mateusz Bartolewski) - Karol Podliński (90. Samuel Mráz).

Jagiellonia: Xavier Dziekoński - Paweł Olszewski (75. Bartosz Bida), Ivan Runje, Bogdan Țîru, Bojan Nastić (65. Jakov Puljić) - Kris Twardek, Martin Pospíšil, Bartosz Kwiecień (75. Kamil Wojtkowski), Fernán Lopez (65. Przemysław Mystkowski), Bartłomiej Wdowik - Maciej Bortniczuk (65. Fedor Černych).

Żółte kartki: Stoch, Starzyński, Chodyna, Balić (Zagłębie) - Lopez, Kwiecień, Runje (Jagiellonia).

Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa).

Lech Poznań zmienia trenera: Skorża za Żurawia

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
o-o-o

Trzeba już było dawno przewidzieć ,że oczy opiekunów drużyny bardziej były -są zwrócone na właściwe zagospodarowanie ul.Jurowieckiej niż Jagiellonii . Czy naiwni kibice nie wiedzieli o tym ?

G
Gość
6 marca, 20:57, Robert Rutkowski:

Dlaczego Pogoń mogła znaleźć Runjaicia? Dlaczego Wisła mogła zatrudnić Hyballę? Może trzeba spojrzeć na ambitnych i znających się na rzeczy trenerów zza zachodniej granicy?

Z Zająca taki trener jak jak z kierowcy BMW inteligent na drodze...

G
Gość
6 marca, 22:00, Gość:

Dlaczego został zmieniony najlepszy zawodnik Jagi(w polu) Kwiecień???

Z Grzyba taki trener jak z maślaka prawdziwek...

G
Gość

Dawać z powrotem Probierza!!!

G
Gość

Dlaczego został zmieniony najlepszy zawodnik Jagi(w polu) Kwiecień???

R
Robert Rutkowski

Dlaczego Pogoń mogła znaleźć Runjaicia? Dlaczego Wisła mogła zatrudnić Hyballę? Może trzeba spojrzeć na ambitnych i znających się na rzeczy trenerów zza zachodniej granicy?

R
Robert Rutkowski

Nie zgadzam się z tytułem. Może i osłabieni, ale słabym trenerem i swoją nieudolnością. Nawet słabsza fizycznie drużyna powinna grać mądrze piłką, celnie od nogi do nogi. Jeżeli jeden ze słabszych "aktorów" tego żenującego widowiska, Pospisil, podaje kilka razy pod rząd niecelnie, to o czym mówimy. Jeśli Olszewski, kolejny tragiczny aktor, podaje piłkę na kilka metrów do przeciwnika, to jest to już sabotaż. Nieszczelna obrona od początku sezonu, dramatyczna gra na skrzydłach, środek pola w jakimkolwiek zestawieniu zazwyczaj przegrywający środek pola. Myślałem, że nie da się gorzej grać niż w rundzie jesiennej. A jednak. Za to wszystko winę ponoszą ludzie wybierający kolejnego trenera, który zaczyna się uczyć klubowej trenerki. Kibice zaczynają już tęsknić do ostatnich meczów Mamrota, bo tego co gra Jaga, nie da się już oglądać. Piłkarze grają sparaliżowani, nie ma drużyny, a przecież piłka nożna to sport zespołowy. Runje w wywiadzie pomeczowym zaczyna pleść, że zagrali najlepszy mecz z kilku ostatnich, że mieli sytuacje. Żal słuchać, niestety od roku jest cieniem piłkarza, oprócz Imaza i Dziekońskiego nie widać dzisiaj nikogo kto wybija się ponad przeciętność. Trener Zając nie wykrzesa już z tej drużyny więcej. W meczu z Lechią, w grze ofensywnej była gra z klepki, drugiej piłki, coś się działo. Od 5 meczów marazm, czekanie na piłkę i brak pomysłu. Sorry, ale wypisuję się z oglądania tego barachła...

G
Gość

wstyd zenada!

Dodaj ogłoszenie