Za samochód eklektyczny jesteśmy skłonni zapłacić maksymalnie 150 tys. zł. Chcemy szybszego i rzadszego ładowania

OPRAC.:
Leszek Rudziński
Leszek Rudziński
Polscy konsumenci mają ograniczone możliwości finansowe i za nowy samochód są gotowi zapłacić nie więcej niż 150 tys. zł.
Polscy konsumenci mają ograniczone możliwości finansowe i za nowy samochód są gotowi zapłacić nie więcej niż 150 tys. zł. CHUTTERSNAP/Unsplash.com
Choć Polacy nadal najczęściej wybierają auta z silnikiem spalinowym, to coraz łaskawszym okiem patrzą w stronę elektryków. Zmiana nawyków konsumenckich spowodowana jest m.in. przez rosnące koszty życia – wynika z najnowszego raportu. Jednak za tego typu pojazd skłonni jesteśmy zapłacić nie więcej nie 150 tys. zł. Oczekujemy także lepszej infrastruktury pod elektryki, szybciej ładowanych baterii i możliwości jazdy powyżej 400 km na jednym ładowaniu.

Spis treści

Firma Deloitte, w ramach badania „2023 Global Automotive Consumer Study” przeprowadziła ankietę wśród 26 tys. konsumentów pochodzących z 24 państw świata, w tym z Polski.

Chciała w ten sposób zweryfikować trendy konsumenckie (to już 14. edycja badania), mające największy wpływ na branżę motoryzacyjną. Badani odpowiadali na pytania dotyczące elektromobilności, rozwiązań technologicznych oraz preferencji zakupowych.

Chcemy ograniczać rosnące koszty życia

Ekspert Bartek Swatko (Clients & Industries, lider sektora Automotive, Deloitte) wskazuje, że rosnące koszty życia mają coraz większy wpływ na decyzje zakupowe konsumentów.

– Nie inaczej wygląda sytuacja w branży motoryzacyjnej, o czym świadczy chęć ograniczenia kosztów transportu jako jeden z głównych czynników wyboru samochodu elektrycznego. Polscy konsumenci mają jednak zasadniczo ograniczone możliwości finansowe i za nowy samochód są gotowi zapłacić nie więcej niż 150 tys. zł. Stanowi to ważny sygnał dla branży, która w związku z tym powinna dostosować oferty sprzedażowe nowych pojazdów do budżetów rodzimych odbiorców – mówi ekspert.

Na samochód jesteśmy skłonni dłużej poczekać

Według autorów raportu opóźnienia w dostawach, z którymi rynek motoryzacyjny zmaga się od momentu wybuchu pandemii koronawirusa, zmieniły oczekiwania konsumentów co do akceptowalnego czasu dostarczenia nowego samochodu.

W przypadku polskiego rynku najczęściej wskazywaną odpowiedzią było od 3 do 4 tygodni (36 proc. odpowiedzi). Jednocześnie, co czwarty ankietowany Polak stwierdził, że na nowy pojazd jest gotów czekać nawet trzy razy dłużej.

– Wygląda na to, że zarówno polscy, jak i inni konsumenci przyzwyczaili się do coraz dłuższego czasu dostawy. Stanowi to szansę dla branży motoryzacyjnej, która powinna jednocześnie wyciągnąć lekcję z ostatnich lat. Odporność na czynniki zewnętrzne, mające wpływ na stabilność łańcucha dostaw, może się okazać kluczowa dla wzmocnienia pozycji rynkowej danego podmiotu. Oznacza to, że w najbliższej przyszłości prawdopodobnie będziemy obserwować dalszą transformację procesów produkcyjnych oraz zjawisko przenoszenia fabryk nowych pojazdów bliżej rynków zbytu – mówi Bartek Swatko.

Najistotniejsza jest jakość wykonania pojazdu

Jednak czas dostawy nie jest najważniejszym czynnikiem determinującym wybór marki. Zarówno w Polsce (65 proc. odpowiedzi), jak i na niemal wszystkich pozostałych rynkach, najistotniejsza jest jakość wykonania pojazdu. Wyjątek stanowi tu Japonia, gdzie co drugi badany za nadrzędne uznał wyposażenie nowego samochodu.

Spada popularność silników spalinowych

Tak jak w latach ubiegłych, najchętniej wybieranym rodzajem samochodów są te wyposażone w silnik spalinowy. Jednocześnie zarówno w przypadku polskiego, jak i innych rynków odnotowano spadki w tym obszarze.

W Polsce osoby preferujące napęd konwencjonalny w nowym pojeździe stanowią 49 proc. wszystkich badanych – o 8 punktów procentowych mniej niż rok wcześniej. Najwięcej zwolenników takich maszyn jest w Stanach Zjednoczonych (62 proc.), ale i na tym rynku odnotowano trend spadkowy.

Mocna pozycja hybrydy, elektryki w kontrze do reszty świata

Hybrydy (HEV) niezmiennie zajmują drugą pozycję preferencji wyboru w Polsce (21 proc.) i większości krajów świata. W przypadku Japonii zwolennicy tego rodzaju pojazdów stanowią taki sam odsetek co fani samochodów spalinowych (po 36 proc.). Polscy konsumenci zdają się wpisywać w światowe trendy dotyczące hybryd z możliwością ładowania (PHEV) – w tym obszarze zanotowano wzrost preferencji z 9 do 14 proc.

Zwolennicy w pełni elektrycznego napędu (BEV) stanowią najmniej liczną grupę polskich konsumentów, co stoi w kontrze do reszty badanych rynków. Szczególny kontrast widać na tle Chin, gdzie co trzeci ankietowany jako kolejny pojazd planuje kupić elektryka.
Brak domowych instalacji i wysokie koszty.

Jednym z kluczowych czynników rozwoju popularności pojazdów elektrycznych jest dostępność infrastruktury umożliwiającej ładowanie pojazdu. W odróżnieniu od wielu rynków, gdzie dominuje preferencja zasilania pojazdu w domu, w Polsce proporcje osób wybierających stacje ładowania i domową infrastrukturę są podobne i wynoszą odpowiednio 47 i 44 proc.

Główną przyczyną tego zjawiska ma być brak możliwości montażu odpowiedniej instalacji w domu (40 proc. odpowiedzi), z kolei co trzeci polski respondent wskazał na wysoki koszt takiej inwestycji.

Bartek Swatko wyjaśnia, że wyznaczone przez Unię Europejską ambitne cele klimatyczne, zawarte w dokumentach takich jak Fit for 55 sprawiają, że polski ustawodawca będzie musiał podjąć działania na rzecz przyspieszenia elektryfikacji transportu samochodowego.

– Podczas gdy inwestycje związane z budową publicznych stacji ładowania nie powinny stanowić problemu, popularyzacja domowych ładowarek może okazać się wyzwaniem. Dotyczy to szczególnie terenów miejskich, gdzie znaczny odsetek stanowią mieszkańcy bloków wielorodzinnych. Być może konieczność zapewnienia mieszkańcom dostępu do źródeł zasilania wymusi zmiany w projektach nowo powstających bloków – tłumaczy Swatko.

Chcemy jeździć dłużej i krócej ładować baterie

Następnymi czynnikami mającymi wpływ na rynek elektromobilności jest zasięg pojazdów oraz tempo ładowania ich baterii. To właśnie te kwestie są uznawane przez polskich konsumentów za najbardziej niepokojące w kontekście wyboru elektryka (odpowiednio 56 i 44 proc. wskazań). Chociaż oczekiwania dotyczące zasięgu pojazdu elektrycznego różnią się w zależności od kraju pochodzenia konsumentów, to najwięcej odpowiedzi dotyczy możliwości przejechania minimum 400 kilometrów.

W przypadku drugiej z kwestii, co trzeci Polak gotowy jest czekać od 10 do 20 minut na naładowanie pojazdu od zera do 80 proc. za pomocą publicznej stacji ładowania, z kolei co czwarty może poświęcić na to do 40 minut. Podobnie wyglądał rozkład odpowiedzi respondentów pochodzących z innych państw, natomiast co trzeci konsument z Niemiec i Chin gotowy jest czekać nawet godzinę.

Nie zamierzamy przepłacać za elektryka

Autorzy raportu wskazują, że rewolucja w e-commerce, która objęła szereg różnych dziedzin, zdaje się omijać rynek motoryzacyjny. Zarówno w Polsce, jak i w pozostałych krajach, możliwość całościowej realizacji procesu zakupowego przez internet nie jest uznawana za najważniejszy aspekt. Dla polskiego konsumenta kluczowe zdają się być kwestie finansowe: blisko dwie trzecie ankietowanych za najważniejszy czynnik uznała przejrzystość ceny, a niewielu mniej wskazało na fakt pojawienia się okazji rynkowej. Czterech na dziesięciu ankietowanych Polaków wskazało z kolei na możliwość fizycznej interakcji z pojazdem jako najważniejszy czynnik determinujący decyzję o zakupie.

– Mimo rozwoju technologii, decyzja zakupie samochodu dla wielu konsumentów jest zbyt poważna, aby w pełni dokonywać jej przez Internet. Oznacza to, że producenci aut powinni dbać zarówno o wysoką jakość obsługi w tradycyjnych kanałach sprzedaży takich jak salony samochodowe, jak i rozwijać sprzedaż on-line mniej kosztownych produktów, m.in. ubezpieczeń czy usług dodatkowych – kończy Bartek Swatko.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Strefa Biznesu - Kara dla Raiffeisen International

Materiał oryginalny: Za samochód eklektyczny jesteśmy skłonni zapłacić maksymalnie 150 tys. zł. Chcemy szybszego i rzadszego ładowania - Strefa Biznesu

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie