Z wizytą na Wawelu

Adam Czesław Dobroński [email protected]
Popatrzcie Państwo na to zdjęcie i duży napis na transparencie. „Powiat białostocki w hołdzie na Wawel”. Brzmi dumnie!
Popatrzcie Państwo na to zdjęcie i duży napis na transparencie. „Powiat białostocki w hołdzie na Wawel”. Brzmi dumnie!
Udostępnij:
W maju 1935 roku delegacja powiatu białostockiego pojechała na Wawel, by złożyć pokłon zmarłemu Marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu.

Białystok to przecież nie tylko miasto, ale i bardzo rozległy powiat ziemski. Powiat na podobieństwo małej Rzeczpospolitej, a jednak pozostający w cieniu stolicy województwa. Nie zawsze słusznie! Popatrzcie Państwo na to zdjęcie i duży napis na transparencie. "Powiat białostocki w hołdzie na Wawel". Brzmi dumnie!

A teraz proponuję dociekanie, jak przy każdym zdjęciu być powinno. Z napisu na odwrotnej stronie wynika, że był maj 1935 roku. Przez lupę widać, że niektóre osoby mają czarne wstążeczki. I teraz już wszystko jasne, oto delegacja powiatu białostockiego pojechała na Wawel, by złożyć pokłon przed trumną niedawno zmarłego Marszałka Józefa Piłsudskiego. Pewnie byli jako pierwsi z naszego regionu!

Wielu - w tym dwójka maluchów na przodzie - ma również białe wstążeczki z napisem. W tym przypadku i lupa nie pomogła. Widać jedynie, że są to "identyfikatory". Z nazwiskiem? Nazwą powiatu? Dwóch panów umieściło naszywki na czapkach, niektóre panie na kołnierzach lub rękawach. Żeby się nie zgubić? By wszyscy wiedzieli, skąd ci przybysze?

Zwraca uwagę i dostojność tej małej społeczności. Lśniące buty, sporo futer (maj na wschodzie powiatu mógł być chłodnawy), wszyscy z nakrytymi głowami, panie oczywiście z torebkami, a jedna nawet z dużą teczką. Miny na ogół marsowe, bo i przeżycie to wielkie. A w środku - porządek obowiązywał - z pewnością pan starosta z gustownym wąsikiem i w skórzanych rękawiczkach, z żoną (pani z mufką i pelisą) po swej lewej stronie oraz córeczką (jako jedyna się uśmiecha) po prawej. Są również w grupie mundurowi, brakuje natomiast młodzieży szkolnej, bo to jeszcze nie wakacje.

Pewnie nie uda się ustalić nazwisk osób uwiecznionych na wawelskich schodach. Jedyny - jak do tej pory - wyjątek to Waleria Kozłowska (rocznik 1902) ze wsi Ruda koło Krypna.

Nie należała do żadnej organizacji i nie sprawowała urzędów. Była tylko i aż gospodynią. Nie miała kłopotów finansowych z wyjazdem, bo mąż posiadał wiatrak. Podobnie zresztą jak i trzej jego bracia młynarze w Kalinówce Kościelnej, Borsukówce i Rajgrodzie. Opowiedziała mi o tym córka pani Walerii, Jadwiga Mucha, której syn ma nadal w Rudzie młyn.

I tak historia kołem (niekoniecznie młyńskim) się kręci. Fotografię dedukuję panu staroście powiatu białostockiego, a Państwa zachęcam - jak zwykle - do udostępnienia swych skarbów albumowych i opowieści rodzinnych.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie