Z dzieckiem w plecaku

Agata Sawczenko
O tym, że założymy księgarnię z mapami, postanowiliśmy przy wielkanocnym obiedzie. Dwa miesiące później księgarnia ruszyła.

Potem doszła sprzedaż białostockich pamiątek i informacja turystyczna – mówią Anna Gierej i Roman Błoszyński, właściciele Księgarni Turystycznej „Obieżyświat”.<br>


Bakcyla wędrówek z plecakiem oboje połknęli już w podstawówce.
– Mieliśmy wspaniałego nauczyciela z geografii. Nie dość, że prowadził ciekawe lekcje, to jeszcze co roku organizował obozy wędrowne. Wszyscy chętnie na nie jeździliśmy – opowiada Anna Gierej.
– To było fantastyczne: Przejść się po Bieszczadach – wtóruje jej brat Roman. – Zresztą zjeździliśmy wtedy całą Polskę.
Po ogólniaku pani Anna chciała studiować geografię. – Ale wyszło inaczej. Założyłam rodzinę. Przez 20 wychowywałam dzieci – uśmiecha się.
Jednak i tak od czasu do czasu pozwalała sobie na jakąś wyprawę.
– Kiedyś pojechałam z czwórką dzieci w góry. Najmłodsze, które miało nieco ponad rok, nosiliśmy w plecaku – wspomina.
Pan Roman w tym czasie również podróżował, robił kursy przewodnika.
W ubiegłym roku spotkali się przy wielkanocnym stole. Anna już wtedy miała podjętą decyzję: muszę zacząć coś robić. A Roman właśnie kończył kolejny kurs.
– Pomyśleliśmy wtedy: czemu by nie zrobić czegoś razem? I dwa miesiące później księgarnia już działała – mówi pani Anna.
[b]
A co to za świnka?
Wszystko poszło tak jak trzeba. Udało im się wynająć rewelacyjny lokal: na dworcu PKP, cały oszklony. Znali się na mapach, więc nie było problemów z zaopatrzeniem sklepu – wiedzieli, co jest dobre, co może się przydać. Sprowadzili wydawnictwa kartograficzne dotyczące praktycznie całego świata.
– Nawet Tobago – zapewnia pan Roman. – Bo białostoczanie wyjeżdżają naprawdę w najróżniejsze miejsca: do Korei, na Muritius, do Tybetu. Jeżdżą motocyklem na Krym, autostopem do Chorwacji, dżipami na Madagaskar, organizują studenckie wyprawy wokół Bajkału – wymienia.
Mapy z księgarni kartograficznej pomogą podróżować samochodem, łódką, pieszo. Są tu bowiem mapy samochodowe, turystyczne, kartograficzne, ale też historyczne, dla grzybiarzy, wędkarzy, żeglarzy.
Oprócz map w księgarni można kupić pięknie wydane albumy oraz pamiątki z Białegostoku: ołówki, koszulki, fartuszki, kubki ze śledzikiem, z Pałacem Branickich, z podobizną Izabeli czy zieloną gwiazdą esperantystów.
– Zwłaszcza fartuszki to bomba – zapewnia pan Roman.
Pamiątki z Białegostoku przypadają do gustu nie tylko obcokrajowcom. Kupują je chętnie również Polacy mieszkający za granicą czy białostoczanie, którzy szukają podarunku, gdy wyjeżdżają odwiedzić znajowych na drugi koniec Polski.
– Szkoda tylko, że często nie znają historii Białegostoku, nie wiedzą, co warto tu zobaczyć. Zdarza się, że ktoś widzi wizerunek Kawelina na koszulce i pyta: A o to za świnka – uśmiecha się pani Anna.
[/b]
 

Swoją pasją postanowili podzielić się z białostoczanami i turystami odwiedzającymi nasze miasto. Na dworcu PKP otworzyli księgarnię z mapami z całego świata i pamiątkami z Białegostoku.

 

Roman Błoszyński jest znawcą wydawnictw kartograficznych, turystą i przewodnikiem PTTK po Podlasiu. Jego siostra Anna Gierej interesuje się geografią i kocha Białostocczyznę.

 

 

Zjeździliśmy całą Polskę

Wyższe mandaty od skarbówki z początkiem maja

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie