Wzgórze, na którym stoi Pomnik Bohaterów Białostocczyzny było tu zawsze

Adam Czesław Dobroński [email protected]
poprawiają nawierzchnię Lipowej
poprawiają nawierzchnię Lipowej Archiwum prywatne
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Wzgórze, na którym stoi Pomnik Bohaterów Białostocczyzny i rozciąga się Park Centralny, wbrew opiniom było tam zawsze. Miało tylko nieco inny kształt.
Budowa ul. Kalinowskiego w 1958 r
Budowa ul. Kalinowskiego w 1958 r Archiwum prywatne

Budowa ul. Kalinowskiego w 1958 r
(fot. Archiwum prywatne)

Powtórzyłem przed miesiącem obiegową wersję, że to okupanci niemieccy nakazali przewiezienie gruzów na pobliski żydowski Cmentarz Rabinacki. Z cegieł, kamieni, ułomków ceramicznych i złomu, popiołów i czarnej ziemi z okolic spalonej Wielkiej Synagodze oraz po okolicznych budowlach miało powstać wzgórze, na którym góruje obecnie Pomnik Bohaterów Białostocczyzny (z koroną) i rozciąga się Park Centralny. Okazało się, że inż. Krzysztof Kulesza zajmuje się projektem modernizacji Parku Centralnego, a Wiesław Wróbel wykonał analizę historyczną tego terenu.

"Z analizy tych materiałów, map i fotografii wynika, że wzgórze było tam zawsze. Miało co prawda nieco inny kształt od obecnego, ale do lat 50. było nawet wyższe o około 2-3 m - pisze Krzysztof Kulesza. - Obecna forma tego wzgórza powstała w wyniku prac ziemnych przy tworzeniu Parku Centralnego oraz sąsiednich ulic i placu. Wierzchołek dawnego wzgórza, znajdujący się mniej więcej w sąsiedztwie głównej bramy dawnego kirkutu, u zbiegu ulic Grodzieńskiej i Kałuszyńskiej został zniwelowany poprzez zepchnięcie ziemi w trzech kierunkach. Przy okazji najprawdopodobniej wygrzebano także najstarsze pochówki tego cmentarza znajdujące się w pobliżu jego wschodniego muru. Wypoziomowano płaszczyznę obecnego placu Uniwersyteckiego (wówczas przed Domem Partii) oraz wgryziono się głęboko w ziemię w trakcie budowy ulicy Kalinowskiego. Te działania utworzyły dość strome skarpy w kierunku placu oraz ulic Kalinowskiego i Marjańskiego.

Niemcy rozbierali wzgórze

Fakty te potwierdziły badania geologiczne. Ponadto analiza fotografii lotniczych z lat 1944, 1949 i 1954 wykazała, że Niemcy z obszaru cmentarza żydowskiego raczej wywozili cegły z rozebranego muru, prawdopodobnie też szlachetny kamień z nagrobków i być może piasek z wykopu, pozostawiając w środku cmentarza dół o znacznych rozmiarach, głęboki na ok. 2,5-3 m. Wywózka gruzu na teren kirkutu zaczęła się w późniejszym okresie. W 1949 r. dół był już wypełniony, a w 1954 r. gruz widać też w innych miejscach cmentarza i w jego sąsiedztwie.

Ponadto, w latach 50. wywożono tam również żużel, prawdopodobnie z pobliskiej kotłowni przy ul. Grochowej. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że górka przed operą została uformowana również z gruzu i żużla zepchniętych z obszaru przygotowywanego pod park. Są też podejrzenia, że zakopano w niej macewy z dawnego cmentarza. Nadal jednak nie znam autora projektu Parku Centralnego, mimo, że został opublikowany w miesięczniku "Architektura" w 1962 r. - Wierny czytelnik Albumu Białostockiego Krzysztof Kulesza".

Bardzo dziękuję za list i informacje korygujące powtarzane dotychczas opinie. Mam propozycję, by nasi czytelnicy włączyli się do wyjaśnienia znaków zapytania towarzyszących powstawaniu Parku Centralnego. Proszę zatem o opowieści i udostępnienie zdjęć. Z góry dziękuję, także w imieniu inż. Kuleszy, który już wcześniej przekazywał nam ustalenia dotyczące Pomnika Konstytucji 3 Maja w Zwierzyńcu.

Białostocki Biały Dom

Pan Krzysztof przekazał również zdjęcia, niestety w większości słabej jakości, bo z powojennych gazet. Na fotografii z 1958 r. widać, jak robotnicy profilują nową ulicę Konstantego Kalinowskiego. Charakterystyczne, że na całej długości ulicy nie stoi ani jedna maszyna, nie ma nawet konia z wozem.

Jeszcze ciekawsze jest zdjęcie o rok późniejsze. Na stoku wzgórza ustawili się gęsto mężczyźni i kobiety. To ani chybi tłum ochotników wykonujących czyn społeczny. Budujący widok! Zwłaszcza dla towarzyszy urzędujących po przeciwnej stronie w siedzibie Komitetu Wojewódzkiego PZPR. Mówiło się, że w białostockim "Białym Domu", choć od wewnątrz był on jaskrawo czerwony, w barwach bolszewickich. Czy ktoś pamięta jeszcze ówczesną zagadkę: Czym się różni rzodkiewka od obywatela PRL? Odpowiedź prawidłowa brzmiała: Niczym, jedno i drugie jest z wierzchu czerwone a w środku białe. Co się zaś tyczy gmachu KW, to z jednej strony przylegał on do cmentarza, a z drugiej miał za sąsiada siedzibę gminy żydowskiej. Za mojej pamięci mieściły się w tej mocno podniszczonej kamienicy pracownie artystów. Nawet od zaprzyjaźnionego plastyka dostałem kartonik z napisem w języku hebrajskim.

Dołączam i pamiątkę rodzinną przyniesioną przez pana Stanisława Bałdygę. Zdjęcie jest nieco podniszczone, ale cenne i czytelne. Oto ekipa brukarzy poprawia nawierzchnię Lipowej, czyli wówczas ulicy marszałka Józefa Piłsudskiego. Temat dla naszej "Marszałkowskiej" aktualny, miejsce niezbyt odległe od wcześniej opisanego, sceneria jednak zupełnie odmienna. Była chyba jesień, na chodnikach rzesze białostoczan, nad nimi szyldy (piekarnia, optyk) i słupy, na pierwszym planie drewniana kamienica. Ruch został zamknięty, o czym informuje znak drogowy. Maszyn i koników też ani śladu. Z prawej strony stoi pewnie boss, ma kołnierz z futrem i elegancką czapkę.

Ciekawie prezentuje się brukarz z lewej strony, z uniesionym do góry bijakiem (czy tak się nazywał ten sprzęt?). Wąsik, papieros przylepiony do warg, widać że fachowiec. A wszyscy uśmiechnięci, wszak o pracę w Białymstoku nie było przed wojną łatwo. Niedaleko, bo przy fontannie siedzieli bezrobotni czekający na łaskawcę, wśród nich i murarze. Natomiast w rejonie rynku przechadzali się mężczyźni z piłami i siekierkami, by przed zimą przygotować zapas drewna do pieców. A zimy były tęgie, nie to co obecnie.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Stary drogowiec
"Ciekawie prezentuje się brukarz z lewej strony, z uniesionym do góry bijakiem (czy tak się nazywał ten sprzęt?)."

Narzędzie na zdjęciu to ręczny "UBIJAK" w slangu drogowym zwany "TREMBÓWKA".
C
Czarnecki
A J.K. Branicki nie ma Pomnika w Białymstoku !
c
czobut lewy
Te wzgórze stoji na winklu
cały park to cmentarz żydowski
który po wojnie w czynie społecznym uprzątywała jako studentka moja mama
za miskę zupy takie to były czasy

Jakie były dobre czsy mama zawsze miała miskę zupy i darmowe studia a dziś dużo Polaków może miskę zupy ma przy kolacji wigilijnej robionej przez Caritas raz w roku.
O
Opcja Społeczna
Te wzgórze stoji na winklu
cały park to cmentarz żydowski
który po wojnie w czynie społecznym uprzątywała jako studentka moja mama
za miskę zupy takie to były czasy
V
Viking
W mojej mlodosci wzgorze od strony obecnego pomnika mialo zupelnie inny wyglad. Pomnika nie bylo. Na krotko przed ustawieniem pomnika zostaly rozebrane piekne podwojne schody, ktore byly oddzielone pieknymi prostokatami, ktore byly zrobione z marmuru. Prostokaty byly wyslane przeroznymi kwiatami. Byly one zrobione o ile mi pamiec nie zawodzi w trzy lub cztery pietra (schody). Pamietam, ze sie wsciekalem, jak zobaczylem, ze zniknelo to wszystko. Bylem wowczas tylko nastolatkiem, ale mnie to bolalo. Nadarzyla mi sie okazja krotko po tym rozmawiac z czlowiekiem zza zachodu, nie pamietam tylko z jakiego kraju, ale jego wypowiedz zszokowala mnie. Mowil mi, ze pamietal te schody i widzial, ze zniknely one. Powiedzial wowczas, ze Polska nigdy nie bedzie bogata, jesli rozkrada sie nawet marmur z publicznego miejsca.
Z
Zaraza z U
Za komuny było dobrze jak na tej fotce , jeden burżuj a na jego robi 5 robotników . Dziś jeden robotnik tyra na 5 burżujów
Dodaj ogłoszenie