Wystawa zabytkowych aut. Zobacz, jakie samochody można było obejrzeć przed Wojewódzkim Urzędem Ochrony Zabytków w Białymstoku [Galeria]

Adam Kupryjaniuk
Adam Kupryjaniuk
Wystawa przed Wójewódzkim Urzędem Ochrony Zabytków przyciągnęła wielu miłośników motoryzacji. Wojciech Wojtkielewicz
Na parkingu przed swoją siedzibą Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Białymstoku oraz stowarzyszenie Moto Retro zorganizowało wystawę zabytkowych pojazdów. Właściciele aut zaprezentowali wspaniałe pojazdy stanowiące przekrój osiągnięć przemysłu motoryzacyjnego XX wieku. - Od zawsze byłem fanem Warszawy. Moje auto kupiłem w 1994 roku, jeszcze jak byłem nastolatkiem - mówi Rafał Zalewski, właściciel FSO Warszawy z 1958 roku.

Wydarzenie otworzyła wojewódzka konserwator zabytków, profesor Małgorzata Dajnowicz.

- To pierwsza taka wystawa samochodów zabytkowych. To pojazdy o szczególnej technicznej wartości. Uważam je za równie cenne, jak inne obiekty zabytkowe i cieszę się, że ich właściciele zechcieli dziś do nas przybyć i je pokazać. Cieszy mnie także zainteresowanie dzieci i młodzieży, bo to jedna z ważnych lekcji upowszechniania wiedzy o zabytkach. Mogę zapowiedzieć, że takie wystawy odbywały się przynajmniej raz w roku - mówi profesor Małgorzata Dajnowicz.

Zabytkowe pojazdy, które były wystawione to:

  • Mercedes Benz 380SL (R107) z 1984 roku
  • Jaguar XJ40 Sovereign z 1993 roku
  • Willys MB z 1943 roku
  • Rolls-Royce Silver Spur z 1984 roku
  • Skoda 1000 MB z 1969 roku
  • Fiat 1100 Barilla (508C) z 1937 roku
  • DKW typ 0,25gl/1000 model MUNGA F91/4 z 1959 roku.
  • Gnome Rhone AX2 z 1941 roku
  • FSO Warszawa M-20 z 1958 roku

Podczas otwarcia wystawy obecny był wojewoda podlaski Bohdan Paszkowski.

- Chciałbym podziękować stowarzyszeniu Moto Retro za prężne działanie i upowszechnianie wiedzy o tych pięknych i użytecznych samochodach. Ochrona zabytków ma wiele oblicz. Czasami warto się zastanowić, jak dużą wartość będą miały przedmioty codziennego użytku za kilkadziesiąt lat. Mam nadzieję, że po obejrzeniu tej wystawy młodzież zainteresuje się motoryzacją i historią techniki. Na podstawie tych pojazdów można zobaczyć, jak zmieniały się gusta i linie technologiczne, ale również jakie piękno jest w tych zabytkowych samochodach. Trochę mi się łezka w oku kręci, jak patrzę na taką piękną, wyprodukowaną w Polsce Warszawę. Pamiętam, jak wiele takich aut stało na parkingach - mówi Bohdan Paszkowski.

Właścicielem FSO Warszawy jest Rafał Zalewski.

- To pierwszy w Polsce seryjnie produkowany samochód osobowy po II wojnie światowej. Był robiony na licencji Pabiedy Gaz M-20. Mój egzemplarz kupiłem w 1994 roku. Byłem wtedy jeszcze nastolatkiem, nawet nie miałem prawa jazdy, a już bardzo podobały mi się te samochody. Najbardziej podoba mi się jego linia. Po zakupie musiałem rozebrać go do ostatniej śrubki i zrobić generalny remont. Wtedy wydawało mi się, że nie wymaga wiele pracy i będzie dobrze. Jednak trzeba być przygotowanym na to, że odnowienie auta stanowi spore przedsięwzięcie. Potrzeba dużo pieniędzy i cierpliwości - mówi Rafał Zalewski właściciel FSO Warszawy M-20 z 1958 roku.

Niedaleko Warszawy stał zaparkowany wojskowy samochód.

- To DKW MUNGA z 1959 roku. Jest to pierwszy produkowany seryjnie samochód na potrzeby armii RFN. Miał zastąpić amerykańskie Willisy. Wiem, że moje auto w marcu 1959 roku trafiło na pogranicze francusko-niemieckie i było używane w jednostce zajmującej się szkolenie przyszłych wojsk rakietowych - opowiada jego właściciel Andrzej Awramiuk - Mam go od 4 lat. Kupiłem go z okazji swoich 50 urodzin, ponieważ nikt nie zrobi takiego prezentu jak człowiek sam sobie. Samochód kiedyś został utopiony, więc wymagał kapitalnego remontu. Wstawiona w nim jest wykonana na wzór oryginalnej podłoga. Otworzone zostały oryginalne malowanie. Poprzedni właściciel nie poradził sobie z pracami blacharskimi. Dwa lata poświęciłem na jego restauracje. Praktycznie wszystkie prace wykonałem sam i dlatego mam dużą satysfakcję z tego, jak teraz wygląda. Jest to o tyle fajny sprzęt, że na rynku niemieckim jest sporo części oryginalnych, co ułatwiło mi sprawę - opowiada Andrzej Awramiuk.

Głównym konsultantem w doborze pojazdów był Czesław Słowikowski ze Stowarzyszenia Moto Retro.

- Samochody wybieraliśmy tak, aby stanowiły przegląd historyczny motoryzacji. Chcieliśmy pokazać różne epoki. To jest tylko cześć naszej kolekcji. Reszta pojazdów znajduję się w Muzeum Motoryzacji i Techniki przy ulicy Węglowej. Zapraszamy tam w każdą niedzielę od 11 do 17. Jest tam przynajmniej 10 razy więcej pojazdów niż tu - mówi Czesław Słowikowski.

On sam jest właścicielem zabytkowego Fiata.

- Model 1100 Barilla był produkowany od 1937 do 1943 roku. Moje auto jest z 1937 roku. Nabyłem je w stanie agonalnym 20 lat temu, odrestaurowałem i jeżdżę nim po najróżniejszych imprezach krajowych i zagranicznych. Zawsze lubiłem stare pojazdy. Bardzo lubię przywracać im życie. Ten Fiat ma niesamowity kształt, zupełnie nieporównywalny do tych współczesnych. Przedwojenni inżynierowie nie mieli komputerów, a tworzyli takie piękne dzieła. Z mojej wiedzy wynika, że w Polsce są tylko dwa takie auta - opowiada Czesław Słowikowski.

Kliknij w naszą galerię i zobacz, jakie wyjątkowe auta były na wystawie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie