MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Wyspa psów. Wes Anderson wybrał się do Japonii, by ukazać jak łatwo stworzyć faszyzm i totalitaryzm

Jerzy Doroszkiewicz
Kadr z filmu "Wyspa psów" Wesa Andersona
Kadr z filmu "Wyspa psów" Wesa Andersona Mat. dystrybutora
Wes Anderson za reżyserię filmu "Wyspa psów" dostał w tym roku Srebrnego Niedźwiedzia w Berlinie. Jako, że to mocno polityczny festiwal, ten kontekst wybija się na pierwszy plan podczas oglądania dość staromodnej animacji.

Ale czemu nie. Skoro bohaterowie komiksów awansują do filmów pełnometrażowych, dlaczego dorosły człowiek nie może obejrzeć sobie animacji z wątkami superbohaterów. W dodatku tymi bohaterami są psy. Cytatów z różnych gatunków kina Wes Anderson wykorzystuje zatrzęsienie, ale w kinie nie chodzi przecież o śledzenie z lupą, kto od kogo i w jaki sposób, tylko o rozrywkę. A ta niekoniecznie musi przypominać marvellowskie naparzanki. Może być walką o wolność, o swobodę, o powrót do równowagi, wreszcie o szacunek i życie w prawdzie. I tu na "Wyspę psów" zakrada się polityka.

Pod pozorem futurystycznej bajeczki Wes Anderson ukazuje, jak media mogą pomóc zmienić plotkę we wszech obecny strach, jak dobrotliwa władza może znaleźć wyjście z trudnej sytuacji. A że sama wymyśliła wirusa "psiej grypy" i ma genialny pomysł na kwarantannę - godny smutnego krzykacza z wąsikiem, to i wcieli go w życie z zapałem godnym budowniczych Auschwitz. Zresztą sama postać demonicznego burmistrza jako żywo przypomina kadry z chaplinowskiego "Dyktatora". Ale cicho, miało nie być porównań.

Zaręczam - zabawa jest znakomita, przesłanie czyste, zwroty akcji godne mistrzów sensacyjnego kina, a głosy psów... Bryan Cranston i Scarlett Johansson oraz przypominająca siebie Yoko Ono - dla każdego coś miłego. Rozrywka najwyższej klasy, z mądrym przesłaniem. Warto zabrać ze sobą nastolatki. To może być niezła lekcja polityki!

Psia animacja Wesa Andersona "Wyspa psów" nawiązuje do współczesnej polityki?

„Wyspa psów” to najnowszy film Wesa Andersona, który zdążył zdobyć już Srebrnego Niedźwiedzia dla najlepszego reżysera na tegorocznym Berlinale. Animacja opowiada historię grupy psów, mieszkających na japońskiej wyspie na żądanie władz miasta Megasaki. Sami aktorzy zaskoczeni są tym, jak bardzo aktualny w dzisiejszych czasach jest temat produkcji, która zaczęła powstawać już 7 lat temu. - Robiliśmy ten film zanim zmieniła się polityka, także to miły zbieg okoliczności. Jeśli to zwróci uwagę ludzi na niektóre sprawy, to dobrze. To świetnie - wyznał Bill Murray. - W trakcie pracy nad produkcją okazało się, że rzeczy, o których pisaliśmy, faktycznie zaczęły się dziać w prawdziwym życiu. To po prostu się stało - powiedział współtwórca scenariusza Jason Schwartzman.

Źródło: Associated Press

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wideo
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny