Wyglądali jak dzieci we mgle, ale nie można popadać ze skrajności w skrajność

Jakub LaskowskiZaktualizowano 
Guilherme (na czarno) nie czuł się pewnie i dlatego zrezygnował z wykonywania rzutu karnego
Guilherme (na czarno) nie czuł się pewnie i dlatego zrezygnował z wykonywania rzutu karnego Wojciech Matusik
Żółto-Czerwoni, przegrywając zasłużenie na wyjeździe 0:1 z Cracovią zakończyli serię jedenastu spotkań bez porażki z tym rywalem. Ale nie to powinno najbardziej martwić trenera białostoczan Ireneusza Mamrota.

W dwóch pierwszych meczach po zimowej przerwie jego podopieczni zainkasowali komplet punktów, dokonując tego w niezłym stylu. Kibice Jagiellonii nie mogli narzekać, bo nie dość, że zespół grał skutecznie to jeszcze nie tracił bramek, co jesienią nie zdarzało się tak często. Wszystko odwróciło się w spotkaniu pod Wawelem.

- Graliśmy jak dzieci w mgle - przyznaje cytowany przez oficjalną stronę klubową Arvydas Novikovas, dodając w swoim stylu: - Musimy grać wszyscy, a nie tylko ja. Musimy wychodzić skoncentrowani i prezentować się, jak przystało na taki zespół.

Zobacz: Komentarz ligowy. Chyba piłkarze Jagi nie usłyszeli gwizdka

Litewski skrzydłowy, który kilka dni przed krakowską wyprawą odebrał statuetkę za najlepszego piłkarza swojego kraju w minionym roku, był w spotkaniu z Cracovią jednym z niewielu piłkarzy gości, o których można powiedzieć, że nie zawiedli. Jak zwykle szukał piłki, kilkukrotnie urwał się obrońcom Pasów, ale jego starania nie przyniosły upragnionego efektu bramkowego.

- Traciliśmy łatwo futbolówkę, baliśmy się grać. W naszej grze nie było nic - ani w defensywie, ani w ofensywie - zaznacza Novikovas.

Obserwując poczynania jagiellończyków z tyłu, dało się zauważyć wściekłość Grzegorza Sandomierskiego, który zwłaszcza w drugiej połowie miał na boisku wiele zastrzeżeń do postawy swoich kolegów z obrony, rozkładając tylko ręce w geście bezradności.

To, że Jaga w dwóch pierwszych występach nie straciła gola, było w dużej mierze zasługą świetnej formy 29-latka, który jesienią był jeszcze w cieniu Mariana Kelemena. W meczu z Cracovią wychowanek białostoczan znów miał pełne ręce roboty i kilka raz dał próbkę umiejętności. Mimo to, jego licznik bez puszczonego gola, zatrzymał się na 302 minutach.

Bramka zdobyta przez Ołeksjia Dytiatjewa nie zmienia faktu, że białostoczanie są dobrze zorganizowaną w defensywie drużyną. Zdecydowanie mniej optymistycznie prezentują się poczynania ofensywnych piłkarzy. O ich nieregularności może świadczyć już sytuacja z rzutem karnym, a właściwie jego wykonawcą. Guilherme, który dotychczas nie pomylił się z jedenastu metrów, oddał piłkę Stefanowi Scepoviciowi, tłumacząc się później brakiem pewności. Tyle, że Serb też przed strzałem wyglądał niewyraźnie i uderzył fatalnie.

Cracovia - Jagiellonia. Oceniamy Żółto-Czerwonych po porażce pod Wawelem

Porażka z goniącymi czołówkę krakowianami boli, ale nie ma co załamywać rąk, wieszcząc teraz, że szanse na mistrzostwo Polski są już przekreślone.

- Nie można popadać ze skrajności w skrajność - uważa Sandomierski. Zresztą słusznie, gdyż on i jego koledzy wielokrotnie udowodnili, że potrafią się podnieść. Oby podobnie było w sobotę, kiedy na Słoneczną zawita mający w wiosennym dorobku tyle samo punktów Górnik Zabrze.

Wideo

Materiał oryginalny: Wyglądali jak dzieci we mgle, ale nie można popadać ze skrajności w skrajność - Kurier Poranny

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 6

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
R
Robert

Tak. W meczu z Cracovią brak było poweru. Doskoku do przeciwnika, podwajania. Zespół był apatyczny, wolniejszy o ułamek sekundy od przeciwnika. Wyraźny brak tak zwanej 9-tki, zawodnika który przytrzyma piłkę i ją rozegra do boku. Taką 9-tką na pewno nie jest Scepovic. Klimala jest dobry na kontrę, ale też specjalnie nie umie się zastawić. Brak dobrej 10-tki od dawna. Pospisil już lepszy nie będzie. Kostal jak pisałem już wcześniej gra na alibi. Co najgorsze, dziwna taktyka z bocznymi obrońcami, którzy się chowają i rzadko grają z przodu. Grając na dwóch środkowych defensywnych trzeba podwajać skrzydła. Po to są defensywni, by osłaniać skrzydło, które atakuje. Przecież to abecadło w ustawieniu 4-5-1 jakim gra Jagiellonia.

zgłoś
R
Robert

Dobre pierwsze dwa mecze? Żenujące. Miedź Legnica sama sobie strzelała gole, z Wisłą była taka gra, że zęby bolały. Cracovia kiedy nacisnęła w drugiej połowie zmiażdżyła defensywę Jagiellonii. To co grał np. Runje to była jakaś parodia piłki nożnej. Straty, złe ustawienia, totalna niemoc całej drużyny. Z przodu zieje tak wielka dziura, że szok. I ktoś ma czelność pisać, że jest dobrze? Dobrze to jest w Lechii i Cracovii. Wystarczy mieć dobrą kondycję, grać zespołowo, z w miarę szczelną defensywą. Nic więcej na polską ligę nie trzeba aby ją wygrywać. Może gra z tak zwaną fałszywą dziewiątką (np. Imaz) da cokolwiek z przodu. Pospisil słaby, Kostal to na razie totalne nieporozumienie. Dramat.

zgłoś
k
kibic

Tu nie chodzi o posłuch, zamordyzm też nie jest na dłuższą metę. Tu chodzi o podejście, profesjonalizm, szacunek do klubu i kibiców. Tu chodzi o realizację założonych celów! Mistrzostwo i Puchar Polski. Tak powinna wyglądać mentalna gradacja, ale żeby to osiągnąć nie można być ...jak dzieci we mgle .... Wszyscy - trener (dostał kogo chciał) i ZAWODNICY powinni podążać tym tropem, do jasnej ciasnej Anielki!

zgłoś
k
kibic

Nie można załamywać rąk i owszem, ale JAGA to pretendent do tytułu mistrzowskiego i tak grać po prostu nie może. Praktycznie nie ma zauważalnej różnicy czy Jaga gra u siebie czy na wyjeździe, stąd, dotąd taktyka się sprawdzała na wyjazdach, ale jak grać u siebie pokazała CRACOVIA! Walka, doskok, pressing, a nawet podwajanie, potrajanie krycia. Krakusy wiedziały czego chciały - ZWYCIĘSTWA! Wydarły je! Tak się gra u siebie i tego jako kibic, kibice oczekujemy w Białymstoku. Zostawienia od 1 do 95 minuty wątroby, nerek i trzustki na boisku przy Słonecznej - jak mawiał klasyk Zb. Boniek! Artykuły o Jadze w prasie - jak dzieci we mgle - oddają to co kibice zobaczyli na boisku, niemal wszyscy bezradni, bez woli zwycięstwa, bez tzw. "zacietrzewienia" wyszli na druga połowę. A trener nie powinien usprawiedliwiać, że COR była lepsza o jedną bramkę .....Więc albo wiemy czego chcemy i gramy o plac numer 1, albo jak z CRACOVIĄ, bezbarwnie. Będzie już do dyspozycji prawy obrońca KADLEC - nominalny gracz na swoja pozycję, jest BODWARSON, jest ARSENIĆ - żeby panowie Runije i Mitrović - nie za pewnie się czuli, że maja abonament na grę. Należy zastanowić się co się dzieje z POSPISILEM. Przecież to gracz nietuzinkowy jak na ekstraklasę, a on zawodzi w niemal każdym meczu. SCEPOVIC jeszcze nie powinien być oceniany, za wcześnie, ale niech pokaże przynajmniej to co grał w GETAFE CF. Myślę, że trener powinien być bardziej asertywny w odniesieniu do egzekwowania od piłkarzy taktyki, zaangażowania, bo tak jak powiedział Prezes Kulesza - panowanie - królowanie trzeba potwierdzić na boisku!  

 

zgłoś
t
to widać

Pan Mamrot nie ma posłuchu i siły przebicia w szatni ot co.

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3