Wolny strzelec, czyli krew na ekranie

Jerzy Doroszkiewicz
Jake Gyllenhaal jako Lou Bloom jest absolutnie perfekcyjny w swoim szalonym dążeniu do pokazywania najkrwawszych wydarzeń z Los Angeles
Jake Gyllenhaal jako Lou Bloom jest absolutnie perfekcyjny w swoim szalonym dążeniu do pokazywania najkrwawszych wydarzeń z Los Angeles Mat. dystrybutora
"Wolny strzelec" to debiut reżyserski Dana Gilroya. Sprawnie nakręcony film, z świetnymi zdjęciami, aczkolwiek nic nie wnoszący do wiedzy ogólnej widza.

Bohaterem filmu jest złomiarz, który za wszelką cenę chce przestać kraść. Dzięki internetowi do perfekcji opanował korporacyjne komunały o doskonaleniu i ciężkiej pracy, ale jego potencjalni przełożeni nie potrzebują pracowników. Co innego telewizja informacyjna. Ta karmi się zbrodniami i w przeciwieństwie do polskich mediów - potrafi sowicie wynagrodzić odpowiednio krwawe zdjęcia. Bloom - Gyllenhaal staje do walki wytyczając sobie odległy cel - własną firmę producencką. Szybko staje się jednoosobową fabryką śmierci - najpierw w postaci telewizyjnych newsów, a później zachęcony dolarami, wykańcza konkurencję i sam chce kreować wydarzenia. Przy okazji słyszymy kilka komunałów o oglądalności, korporacyjnych lękach związanych z okresowymi ocenami pracownika i tym podobny bełkot.

Najlepszym elementem "Wolnego strzelca" jest absolutnie opanowany obłędem główny bohater. Do tej roli Jake Gyllenhaal podobno schudł 10 kilogramów, ale efekt ekranowy powala szczerością. Pozostałe postaci są raczej papierowe, podobnie jak ich pseudo dylematy moralne. Za to sceneria, w jakiej Bloom zdobywa swoje krwawe newsy, czyli nocne, niemal wymarłe Los Angeles sfilmowana została z niebywałą maestrią przez Roberta Elswita. Bo sama historia jest tak stara jak telewizja i kino. Wystarczy przypomnieć sobie film "Chłodnym okiem" z 1969 roku.

Czytaj e-wydanie »

Zaplanuj wolny czas - koncerty, kluby, kino, wystawy, sport

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
damiandak

Film warty obejrzenia, choćby z tego powodu, z którego oglądalność wzrasta a temat morderst i socjopatycznego zachowania bohatera staje sie kultowo-topowym tematem... Dotyka koncowymi scenami wrażliwości widza, wystawiając na próbę jego socjopatyczne skłonnosci,  bądź empatyczną wrażliwość.
Polecam ten, film ze wzgledu na doskonałą gre aktorską jak i na świetnie nagrany i zmontowany materiał, przedstawiający świat nieco psychodeliczno-patologicznej, nocnej scenerii LA

Dodaj ogłoszenie