Wojewoda unieważnił część uchwały o wykupie mieszkań komunalnych. Mieszkańcy cieszą się, ale... tylko częściowo

Tomasz Mikulicz
Tomasz Mikulicz
Oczywiście cieszymy się, że wojewoda uznał część naszych racji. Wciąż jednak nie będziemy mogli wykupić  mieszkań - rozkłada ręce Krystyna Wołyniec, która o wykup mieszkania stara się od lat.
Oczywiście cieszymy się, że wojewoda uznał część naszych racji. Wciąż jednak nie będziemy mogli wykupić mieszkań - rozkłada ręce Krystyna Wołyniec, która o wykup mieszkania stara się od lat. Wojciech Wojtkielewicz
Udostępnij:
Rada miasta uzależniając możliwość skorzystania z bonifikaty przy wykupie mieszkań komunalnych od tego, czy mieszkaniec korzystał wcześniej z pomocy finansowej gminy naruszyła Konstytucję. Tak uznał wojewoda. Władze uznają rozstrzygnięcie i nie będą zaskarżać go do sądu. Cieszą się natomiast, że wojewoda nie zakwestionował obniżenia bonifikat i zakazu sprzedaży "setek" (czyli mieszkań w blokach, w których 100 proc. lokali należy do miasta). Właśnie z tego powodu niedosyt w stosunku do rozstrzygnięcia wojewody odczuwają mieszkańcy lokali komunalnych.

Oczywiście cieszymy się, że wojewoda uznał część naszych racji. Wciąż jednak nie będziemy mogli wykupić mieszkań - rozkłada ręce Krystyna Wołyniec, która o wykup mieszkania stara się od lat.

Wojewoda unieważnił właśnie część majowej uchwały rady miasta w sprawie zmian zasad wykupu mieszkań komunalnych. Według niego, radni naruszyli art 2 Konstytucji, z którego wynika m.in. "ochrony zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa".

Czytaj też: Białystok. Lokatorzy mieszkań komunalnych nie składają broni. Zaskarżyli krzywdzącą ich uchwałę rady miasta do wojewody

- Politycy KO (to KO ma w radzie większość - przyp. red.) wciąż protestują pod sądami, agitują i rwą szaty w obronie Konstytucji, a za chwilę sami ją łamią ograniczając prawa mieszkańców do wykupu mieszkań komunalnych. To jest chyba jakaś schizofrenia polityczna? A na pewno szczyt hipokryzji - komentuje przewodniczący PiS w radzie miasta Henryk Dębowski.

Chodzi o zapis w uchwale, który mówi o tym, że jeśli ktoś przez ostatnie 10 lat przed złożeniem wniosku o wykup korzystał z pomocy finansowej miasta (w postaci umorzeń należności za zaległości czynszowe, odsetek czy obniżek czynszów), to będzie mógł wykupić mieszkanie z bonifikatą dopiero po 10-letnim uiszczaniu opłat za lokal w pełnej wysokości. Wojewody stwierdził, że jest to zapis niekonstytucyjny. Bo mieszkańcy, którzy korzystają od lat z pomocy finansowej miasta nie mogli przecież wiedzieć, że w 2020 roku wejdzie w życie uchwała, która pozbawi ich przez to możliwości wykupu mieszkania z bonifikatą.

Czytaj też: Awantura o zmiany zasad sprzedaży lokali komunalnych w Białymstoku

- W ocenie organu nadzoru doszło do istotnego naruszeniem prawa, które nosi cechy oczywistej i wyraźnej sprzeczności z obowiązującym prawem - czytamy w rozstrzygnięciu nadzorczym wojewody.

Przewodniczący rady miasta Łukasz Prokorym z KO komentuje, że rada miasta nie będzie skarżyła rozstrzygnięcia do sądu administracyjnego. - Uchwała w tym fragmencie nie będzie więc obowiązywała. Osoby, które korzystały z pomocy finansowej miasta mogą więc wykupić mieszkania z bonifikatą - mówi.

Czytaj też: Białystok. Radni KO nie posłuchali PiS i zgodzili się na zmiany w zasadach sprzedaży mieszkań komunalnych. Obowiązuje jedna stawka: 30 proc

Do sądu nie zamierza też iść miasto. - To drugorzędna sprawa. Przede wszystkim bardzo się cieszę, że wojewoda w pełni potwierdził kompetencję prezydenta i rady miasta do sprzedawania bądź niesprzedawania mieszkań i kształtowaniu wysokości bonifikat - podkreśla wiceprezydent Zbigniew Nikitorowicz.

Wojewoda rzeczywiście nie podzielił zdania mieszkańców, którzy domagali się od niego unieważnienia zapisu, w których rada miasta (na wniosek prezydenta) drastycznie obniżyła bonifikaty. Przypomnijmy, że przed wejściem w życie uchwały można było wykupić mieszkanie nawet za 5 proc. ceny. Obecnie bonifikaty wynoszą tylko 30 proc. Wojewoda nie zakwestionował też prawa odmowy przez prezydenta sprzedaży tzw. setek, czyli mieszkań w blokach, w których 100 proc. lokali należy do miasta.

- Bardzo na to liczyliśmy. Mieszkamy bowiem właśnie w takich "setkach", a uchwała blokuje nam wykup - nie ukrywa goryczy Krystyna Wołyniec.

Radca prawna Iwona Wójcik - Nikitiuk, która w imieniu mieszkańców napisała skargę do wojewody, mówi że będzie rozmawiała z mieszkańcami, aby zaskarżyli rozstrzygnięcia wojewody. - O ile będzie taka możliwość prawna. W mojej ocenie wojewoda powinien unieważnić nowe bonifikaty. Nie powinien też dopuścić do tego, aby prezydent mógł odmawiać sprzedaży "setek" - mówi.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Niezadowoleni z decyzji prezydenta, niezadowoleni z decyzji wojewody. Trudno ludziom dogodzić.

G
Gość

Halo drodzy lokatorzy rozdawnictwo komunistyczne dawno sie skonczylo chociaz dzieki PiS znowu do tej komuny wracamy. Skoro wy macie miec mieszkania za 5 procent wartosci niech wiec rzad albo wojewoda zwroci wszystkim ktorzy mieszkaja na swoim ponad 10 lat te 90 procent wartosci zakupu. Ponauczali sie. A tak komune obalali a tesknota pozostala.

Przejdź na stronę główną Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie