Wojciech Nowicki - Odbicie

Jerzy Doroszkiewicz
Wojciech Nowicki, pisarz, ale też i kurator wystaw fotograficznych, po świetnej książce "Dno oka. Eseje o fotografii” tym razem skupia się przede wszystkim na fotografii portretowej.
Wojciech Nowicki, pisarz, ale też i kurator wystaw fotograficznych, po świetnej książce "Dno oka. Eseje o fotografii” tym razem skupia się przede wszystkim na fotografii portretowej. Wydawnictwo Czarne
Każde, nawet nieudane zdjęcie jest ważne - tłumaczy przekonująco na łamach książki "Odbcie" Wojciech Nowicki.

Dziś jesteśmy zalewani przez miliony zdjęć, które natychmiast trafiają do internetu i równie szybko znikają. W zbiorze fantastycznych esejów Wojciech Nowicki z pietyzmem wytrawnego znawcy pochyla się nad fotografiami, które powstały w połowie XIX wieku i później. Medyczne zdjęcie hermafrodyty staje się zapalnikiem uruchamiającym niezwykłe pokłady erudycji autora. Odwołuje się do Balzaca, Foucaulta, wspomina historię polskiej mistrzyni olimpijskiej Walasiewiczówny, która też okazała się być obojnakiem. A wszystko za sprawą niedoskonałego zdjęcia pochodzącego nota bene ze zbiorów Nowickiego.

W innym eseju, do którego pretekstem była seria zdjęć nagiego mężczyzny, mamy rozważania dotyczące istoty aktu w sztuce fotografii, ale też i nawiązania do mody na selfie. Ze zdjęcia tymczasem spogląda z marsową miną wąsaty mężczyzna przyodziany jedynie w skarpetki, zegarek i chyba dumny z uwiecznionej erekcji. Jego anonimowość tylko wzmaga ciekawość kolekcjonera. Inna opowieść dotyczy typów ludzkich, które całkiem chętnie fotografowali ówcześni rzemieślnicy. Okazuje się, że w XIX wieku często zamawiano zdjęcia obcych ludzi, chcąc mieć jakby wgląd w "gorsze" światy, bez potrzeby osobistego "zbrukania". Stąd mamy Żyda-tandeciarza, czyli skupującego odzież po zmarłych, albo Cygana - kotlarza.

Możemy zobaczyć atelier podróżnika i fotografa Wilhelma von Blandowskiego z Gliwic czy poznać altanę fotograficzną Michała Greima z Kamieńca Podolskiego. Ale najważniejsze w pisarstwie Nowickiego są nie anegdoty - jak choćby te o kontaktach awangardysty Jerzego Lewczyńskiego ze Zdzisławem Beksińskim, ale odnalezienie w starych zdjęciach ludzkiej natury. Nowicki, z wprawą godną najwybitniejszych detektywów, odczytuje z nich przeszłość, podsuwa tropy - zwyczajnie lubi te wszystkie dawno już nieżyjące postaci. Może dlatego ostatni esej traktuje o śmierci uwiecznionej przez fotograficzny obiektyw.

"Odbicie" to piękna książka, która przy okazji porusza w człowieku czułe struny, nie tylko w chwilach, kiedy znajdzie czas by zatrzymać się nie tylko wzrokiem nad zdjęciami. Przypomina o potrzebie refleksji nad światem.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie