Wiktor Wołkow - nasz kronikarz natury

Anna Kopeć
Wiktor Wołkow: Fotografia to mój nałóg – nieuleczalny. Nie przyjmuję do wiadomości nowych, cyfrowych technik. Niech koledzy na tym pracują, jeśli chcą. Ja nie.
Wiktor Wołkow: Fotografia to mój nałóg – nieuleczalny. Nie przyjmuję do wiadomości nowych, cyfrowych technik. Niech koledzy na tym pracują, jeśli chcą. Ja nie. Wojciech Wojtkielewicz
Tylko on tak fotografował Podlasie. Całkowicie pochłonięty fotografią, mistrz światła, życzliwy i serdeczny przyjaciel - tak o Wiktorze Wołkowie mówią najbliżsi. Wczoraj po ciężkiej chorobie zmarł jeden z najbardziej cenionych polskich fotografików. Za tydzień skończyłby 70 lat.

Trudno mówić o nim w czasie przeszłym. Żył tym, co robił i tak wiele wnosił do naszego życia - wspomina białostocki fotograf Piotr Sawicki. - Byliśmy nie tylko kolegami po fachu, ale także przyjaciółmi z dzieciństwa. Razem wychowywaliśmy się na Antoniuku. Pozostawił po sobie to, co miał najpiękniejszego, czyli prawdziwe uwielbienie dla przyrody.

Wiktor Wołkow odszedł po ciężkiej chorobie. Mieszkał z żoną w Supraślu. Przez ponad 40 lat dokumentował przyrodę i pejzaże ukochanej północno-wschodniej Polski. W swoich pracach dbał o najdrobniejsze szczegóły. Tworzył impresje pejzażowe o niepowtarzalnym klimacie i nastroju.

- To był mój przyjaciel i partner w wielu projektach artystycznych. Pracowaliśmy nad kolejnymi, które będę musiał dokończyć sam - mówi malarz Andrzej Strumiłło. - Pracowało się nam wyśmienicie, miał do mnie wielkie zaufanie, a ja ceniłem jego umiejętności.

Wiktor Wołkow zdobył ponad 100 nagród w konkursach krajowych i międzynarodowych. Otrzymał Złote Klucze "Kuriera Porannego" za 2006 rok. W 2005 roku został odznaczony przez ministra kultury Waldemara Dąbrowskiego Srebrnym Medalem Zasłużony Kulturze Gloria Artis.

Był autorem około 100 wystaw indywidualnych i kilkunastu albumów, m.in. "Biebrza", "Krzyż", "Słońce", "Siano".

- Przy tak długoletniej znajomości jak nasza, czasem mogą pojawić się jakieś różnice, nieporozumienia. To zadziwiające, ale z Witkiem zawsze było dobrze - mówi Andrzej Lechowski, dyrektor Muzeum Podlaskiego. - Na zawsze pozostanie w mojej pamięci ze swoim charakterystycznym uśmieszkiem i szczególnym gestem przygarniania ręką do siebie ludzi, z którymi się witał.

4 kwietnia Wiktor Wołkow skończyłby 70 lat. Niebawem ma się ukazać ostatni album z jego fotografiami i tekstami.

- Jestem niepoprawnym optymistą patrzącym na świat przez różowe okulary. Za to, gdy fotografuję naturę, patrzę na nią przez obiektyw bez żadnych filtrów. Interesują mnie tylko autentyczne barwy - tak o swojej twórczości mówił Wiktor Wołkow odbierając Złote Klucze.

Wiktor Wołkow - pogrzeb i uroczystości żałobne

Pogrzeb Wiktora Wołkowa na cmentarzu Farnym będzie w sobotę, 31 marca. Wystawienie urny z prochami 30 marca, o godzinie 12, w kaplicy przy ulicy Raginisa 8A w Białymstoku. Wyprowadzenie nastąpi 31 marca, o godzinie 12, na cmentarz Farny.

Rodzina prosi, by nie przynosić kwiatów, a złożyć datki na cele hospicyjne do skarbony w kaplicy wystawień.

Czytaj e-wydanie »

Nieruchomości z Twojego regionu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie