Wędzone ziemniaki? Podlascy uczniowie łamali przepisy z Karolem Okrasą (zdjęcia, wideo)

Agata Sawczenko
Agata Sawczenko
Warsztaty z Karolem Okrasą były nagrodą w konkursie Gotuj z Klasą
Warsztaty z Karolem Okrasą były nagrodą w konkursie Gotuj z Klasą Anatol Chomicz
Udostępnij:
Wędzili klasycznego tatara wołowego, opalali polędwicę wołową sianem i nacierali ją popiołem. Podwędzali pure ziemniaczane. Spalali paprykę, żeby później zrobić z niej salsę. Okrasa znów łamie przepisy? - No trochę tak - uśmiecha się słynny kucharz z telewizji. Warsztaty z Karolem Okrasą były nagrodą za udział w uczniowskim konkursie kulinarnym. Dla wszystkich uczestników. A najlepsi - już się szykują na wyjazd do Warszawy. Zdobyli tygodniowy staż w kuchni restauracji Okrasy.

Ci szczęśliwcy to Natalia Farfułowska i Piotr Pasterczyk z Zespołu Szkół Weterynaryjnych i Ogólnokształcących w Łomży. Uczą się na kierunku technik żywienia i usług gastronomicznych. To oni wygrali konkurs „Gotuj z klasą”, zorganizowany przez Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego. W konkursie wystartowało 11 dwuosobowych zespołów ze szkół średnich rolniczych z całego województwa.

W jury zasiedli m.in. marszałek Stanisław Derehajło oraz Honorowy Ambasador Podlasia znany kucharz Karol Okrasa. Oceniali poszczególne dania: ich smak, wygląd prezentowanych potraw i ich związek z regionem.

Karol Okrasa gotował w skansenie w Nowogrodzie. Nagrywał tu jeden z odcinków programu Okrasa łamie przepisy (zdjęcia)

- Nasze dania były stricte związane z regionem podlaskim - opowiada Natalia. Na pierwsze przygotowali kapuśniak gotowany na bulionie z pstrąg, podawany z tą rybą i kawałkami boczku. Danie zasadnicze było bardzo tradycyjne – czyli gęsie żołądki podawane z kaszą pęczak oraz grzybami leśnymi. – Sami je zbieraliśmy w naszych okolicznych lasach – uśmiecha się Natalia. – A deser przygotowaliśmy, inspirując się tradycyjną kuchnią, która przyszła do nas z Białorusi, czyli ciasto marcinek.

Karolowi Okrasie wszystko to bardzo smakowało. – Pod marcinkiem napisał, że w życiu lepszego nie jadł - przypomina Piotrek.
- A jeśli chodzi o kapuśniak, to jury wręcz domagało się więcej – śmieje się Natalia. I przyznaje, że programy telewizyjne słynnego kucharza inspirują ich na co dzień, ale zainspirowały również przy układaniu konkursowego menu.

Karol Okrasa tym razem łamał przepisy na Stadionie Miejskim w Białymstoku.

Karol Okrasa na Stadionie Miejskim w Białymstoku. Podlaska k...

Teraz Karol Okrasa inspirował ich na żywo. Inspirował i uczył. Bo wszyscy uczestnicy konkursu Gotuj z Klasą wzięli udział w warsztatach prowadzonych przez tego kucharza. A Karol Okrasa to kucharz wymagający – ale na luzie. – Są wakacje, nie będę was przepytywał – zapewniał już od samego początku. Ale taryfy ulgowej podlaskim uczniom nie dał. Nawet mięso – choć sam przyznał, że w sklepie dostaną już przygotowane – musieli sprawić sami.

- Tematem przewodnim spotkania jest jeden z najbardziej charakterystycznych aromatów kuchni polskiej. To aromat wędzenia – unikalny na skalę światową. Bo my potrafimy wędzić praktycznie wszystko – mówi Karol Okrasa.

Jednak – oczywiście – do tematu podszedł po swojemu. Złamał przepisy. Bo nie chodziło mu wcale o wędzenie w wędzarni czy beczce. – Bo bardziej mi chodzi o ten subtelny aromat, który się przejawia w wielu produktach: czy to w powidłach śliwkowych, gotowanych tradycyjnie na ogniu, które w naturalny sposób są odymione, czy w chlebie, który jest pieczony w tradycyjnym piecu, lekko odymiony i pachnie. Już nie wspominając o mięsie czy rybach wędzonych, bo to taka oczywista oczywistość. Ale wreszcie o podlaskim sękaczu, wypalanym tradycyjnie przy ognisku – opowiada kucharz.

I pokazywał podlaskim uczniom, jak odtworzyć ten tradycyjny aromat, używając do tego nieco innych technik i produktów niż te tradycyjne. Wędzili więc klasycznego tatara wołowego, opalali polędwicę wołową sianem i nacierali ją popiołem. Podwędzali pure ziemniaczane. – By ładnie pachniało – tłumaczy Karol Okrasa. Spalali paprykę, żeby później zrobić z niej salsę do tejże polędwicy.

Po co? – To trochę łamanie przepisów – przyznaje Karol Okrasa. Ale to też trochę inne wykorzystanie tradycyjnej przyprawy. Jakiej? – Tej, której nie da się kupić w sklepie. To właśnie aromat wędzenia – mówi.

A młodzi kucharze? Oczywiście marzą o tym, by kiedyś być takimi mistrzami jak Karol Okrasa. - Choć kierunek nauki wybrałem trochę z przypadku - uśmiecha się Piotr Pasterczyk. Jak mówi - już w gimnazjum lubił coś sobie w domu ugotować. - I pomyślałem w końcu: Fajnie, może coś dalej podziałać w tym kierunku? - opowiada. Popytał znajomych, jak wygląda nauka na kucharza. - I przeniosłem się do technikum. Bo wcześniej uczyłem się w liceum ogólnokształcącym - zdradza. - I nie żałuję tej decyzji.

- Pracujemy ciężko i dużo, by w przyszłości zostać dobrymi szefami kuchni. Trzeba trzymać kciuki, by nam się udało - dodaje Natalia Farfułowska. - Bo dajemy z siebie wszystko, by udowodnić, by my, tacy niepozorni uczniowie, potrafimy stworzyć coś więcej niż podstawowe dania i podstawowe zaliczenie egzaminów zawodowych.

I już oboje się szykują się na nagrodę główną. To tygodniowy staż w restauracji Karola Okrasy w Warszawie. – I nie możemy się doczekać. Bo jak się dowiedzieliśmy o nagrodzie, to aż serce nam stanęło i do tej pory nie możemy w to uwierzyć. To dla nas niesamowite wyróżnienie i niesamowita radość. Cieszymy się, że dostaliśmy taką szansę i chcemy pokazać, że jesteśmy jej warci – przekonuje Natalia.

- Bo co będziemy tam robić? To na razie jedna wielka tajemnica. Mam nadzieję, że będziemy robić jak najwięcej i jak najwięcej się tam nauczymy – ma nadzieję Piotrek. I wszystko wskazuje na to, że tak będzie. Bo Karol Okrasa, z wrodzonym humorem, zapewnia, że nie ośmieli się dać im jakiejkolwiek taryfy ulgowej.

A Karol Okrasa daje się namówić na podsumowanie konkursu: - Uczniowie gotują dobrze, na miarę swoich możliwości. Bo trzeba pamiętać, że to są młodzi ludzie. Ale jest jedna rzecz, która ich bardzo wyróżnia. Są pełni zapału, żeby gotować. A to jeden z podstawowych elementów, które ja jako szef kuchni i pracodawca cenię. Szukam ludzi, którzy chcą. A oni – bardzo chcą – mówi. I zdradza, jak zostać dobrym kucharzem: - Unikać jak ognia rutyny. Ciągle się rozwijać. I znaleźć sobie mistrza, z którego będziemy czerpać inspiracje. No i zawsze pamiętać: gotujemy dla gości!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jurij Belous o definicji ludobójstwa

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

6666
Lubię dobrze zjeść i korzystam z przepisów różnych gotujacych na Youtube i doceniam ich a przede wszystkim własne modyfikacje czy zmiany w dodatkach i już ponad 5 lat nie boli brzusio nie łyka innych specyficznych środków bo wiem co jem!!! Ps 12 dni bez lodówki kielbaska jest ok i pozostałe wyroby troszkę trzeba się narobić Zonka mieczy że bajzel zostaje w kuchni ale Wszyscy jedzą aż się uszy trzęsą bo to dobre i swoje 😋😋😋
G
Gość
Łomża to nie podlaskie. Sami tak twierdzą. Więc nie byli z naszego regionu
Przejdź na stronę główną Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie