Wczorajszy sukces nie gwarantuje jutrzejszego zwycięstwa - mówi Katarzyna Rutkowska, prezes AC SA

Maryla Pawlak-ŻalikowskaZaktualizowano 
Rozmowa z Katarzyną Rutkowską, prezes AC SA, która w tegorocznej, 13. edycji Podlaskiej Złotej Setki Przedsiębiorstw wybrana została Menedżerem Roku 2015.

To już dziewiąty rok, jak pełni Pani funkcję prezesa firmy AC. Co uważała Pani wtedy za największe wyzwanie, a co jest nim teraz?

- Obejmując stanowisko prezesa w 2008 r. już dość dobrze znałam spółkę AC. Pracowałam w niej od niemalże roku, a od 8 miesięcy byłam wiceprezesem.
Wtedy naszym największym wyzwaniem, obok przygotowania do upublicznienia na giełdzie, było szybkie zwiększenie mocy produkcyjnych i sprostanie rosnącemu popytowi, gdy cena baryłki ropy sięgała historycznych szczytów, a w ślad za tym konwersja samochodu na gaz przynosiła bardzo atrakcyjne oszczędności.

Ten miły ból głowy trwał jednak krótko - już po kilku tygodniach, po upadku amerykańskiego banku Lehman Brothers, gwałtowny kryzys rozlał się na cały świat: cena baryłki ropy ze 147 spadła poniżej 40 dolarów, a ceny walut zaczęły szybować w górę o kilkadziesiąt procent. Ludzie niepewni miejsc pracy wstrzymywali się nawet z najmniejszymi inwestycjami.

Wtedy dość szybko przeszłam swój pierwszy test na przywództwo, zjednałam ludzi wokół wspólnej wizji i celu, a po pół roku mogliśmy już znów przyjemnie zamartwiać się realizacją wysyłek na czas.

Echa kryzysu wciąż pobrzmiewają, jednakże wyszliśmy z niego wzmocnieni. I tak to trwa, zdążyłam się już przyzwyczaić że różnorodnych wyzwań w życiu prezesa nie brakuje.

Obecnie mam świadomość zachodzących gwałtownych zmian. Skrzętnie wykorzystujemy pojawiające się szanse, ale musimy pamiętać i o wielu zagrożeniach, o zmianach technologicznych, o nowym wymiarze konkurowania i innowacji, o zmianach w zachowaniu klientów.

Mamy świat, w którym znaczna część dawnych narzędzi zarządzania przestaje działać, a brak zmiany jest zagrożeniem. Jeśli chcemy pozostać na czele peletonu musimy podejmować nowe inicjatywy strategiczne, wyszukując równocześnie wiele źródeł krótkotrwałej przewagi konkurencyjnej.

Ma Pani wykształcenie wyższe w zakresie zarządzania i finansów, pracuje w bardzo innowacyjnym dziale branży motoryzacyjnej. Czy spotkała się Pani z brakiem akceptacji bądź podważaniem kompetencji związanym z faktem, że jest Pani kobietą?

- Nie przypominam sobie takiej sytuacji. Miałam to szczęście, że spotykałam w życiu ludzi, którzy w podejmowaniu decyzji kierowali się merytorycznymi kryteriami, opartymi na przejrzystych zasadach oceny kwalifikacji i kompetencji, niezależnie czy była to kobieta, czy mężczyzna. Jednakże mam świadomość, że w przypadku zarządów, a w szczególności w branży motoryzacyjnej, mamy raczej do czynienia z tzw. „męskim klubem”.

Szybko się uczę i dość dobrze znam już branżę motoryzacyjną, a na stanowisku prezesa operacyjna znajomość zagadnień technicznych jest mniej przydatna, bardziej liczy się przywództwo... wizja, inspiracja, motywacja... i zarządzanie, czyli nadzór, egzekwowanie, kontrola, zgodność z planami.

Firma istnieje 30 lat. Za Pani kadencji weszła na warszawską GPW i wybudowała Centrum Badawcze. Jak oba te kroki wpłynęły na pozycję AC na rynku?

- Wprowadzenie spółki na giełdę było jednym z podstawowych celów, jakie postawili przede mną właściciele powołując na prezesa. Ze względu na kryzys lat 2008-2009 przesunęliśmy nasz debiut giełdowy na rok 2011. Ale - tym razem za sprawą Grecji - trafiliśmy w sam środek burzy finansowej, kiedy to niepokój i emocje targały rynkiem i większość debiutów była odwoływana.

Jak widać dla dobrych spółek nie ma złych czasów i nasz debiut zakończył się sukcesem. Zostaliśmy pozytywnie ocenieni przez wymagające fundusze giełdowe, uzyskując potwierdzenie naszej dojrzałości biznesowej. Weszliśmy do elitarnego grona spółek giełdowych, zyskując na rynku większą rozpoznawalność i wiarygodność, a dla naszych właścicieli obiektywną wycenę i płynność akcji. Co roku płacimy solidne dywidendy przy stopie dywidendy 6-12 proc. będąc w czołówce firm giełdowych, a dodatkowo kurs naszych akcji od dnia debiutu wzrósł o 120 proc.

Decydując się pod koniec 2009 r. na przekonanie właścicieli do inwestycji we własne, nowocześnie wyposażone Centrum Badawczo – Rozwojowe, miałam świadomość, że w naszym wypadku jest to konieczność. Prowadzimy działalność na konkurencyjnym, stymulowanym innowacjami technologicznymi rynku motoryzacyjnym i żeby dotrzymać kroku producentom samochodów, wydajemy ponad 3 proc. naszych obrotów na działalność B+R.

Dzięki temu jesteśmy w gronie światowych liderów w dziedzinie systemów autogaz, czego niezbitym dowodem jest fakt, iż policja w kilku stanach USA wybrała nasze instalacje gazowe. Sprzedajemy pod naszą marką STAG kompletną ofertę systemów zarówno do LPG jak i CNG, do ponad 50 krajów na 6 kontynentów, wliczając w to nie tylko zestawy elektroniki, ale też własne główne komponenty mechaniczne.

Warto podkreślić, iż obok szalenie ważnej dla nas działalności B+R, intensywnie inwestujemy w infrastrukturę produkcyjną (nowa hala produkcji wiązek i elektroniki, nowe maszyny i urządzenia) i od 2008 r. na inwestycje wydaliśmy łącznie ponad 90 mln zł.

Zobacz także: Duża Perła Polskiej Gospodarki dla spółki AC S.A.

Białystok i okolice to polskie zagłębie firm instalacji autogaz. Czy to, że byliście „kuźnią kadr” dla innych przedsiębiorstw irytuje czy przyjmuje to Pani jako cenę, jaką się płaci za byciem liderem?

- O ile taka sytuacja nie jest związana z nieuprawnionym wykorzystywaniem naszej własności intelektualnej i prowadzeniem nieuczciwej konkurencji, nie denerwuje nas za bardzo. Obecnie nie mamy z tym problemu. Oferujemy naszym ludziom pracę w solidnej spółce, udział w ciekawych, inspirujących projektach i dostęp do najnowszych technologii.

Pracodawcy innowacyjnych firm narzekają na brak wykwalifikowanych kadr. Macie ten problem?

- Działamy w pewnej niszy branży motoryzacyjnej, stąd też niewątpliwie trudno o wykwalifikowane kadry na naszym lokalnym rynku. W takiej sytuacji musimy być przygotowani, by kształcić je u siebie.

Jak odpowiedzialność za firmę zmieniła Panią jako człowieka? Co jest trudniejsze wspinanie się na pozycję lidera czy utrzymanie „mistrzowskiego pasa”?

- Rola zawodowa, jaką pełnię, jest wymagająca, a jednocześnie daje duże poczucie satysfakcji i radości z realizowanych celów. Jeśli już coś robię, to na 100 procent i wkładam w to dużo siebie – swoich pasji, wartości i talentów.

Na pewno dzięki tej pracy stałam się silniejszym człowiekiem, potrafię dzielnie stawić czoła niepomyślnym faktom i zmierzyć się z rzeczywistością, a przez kontakt z kontrahentami z wielu krajów świata, zaspokajam po części swoje osobiste pasje podróżnicze. Prywatnie i zawodowo odwiedziłam już 40 krajów.

W obecnych burzliwych czasach utrzymanie się na pozycji lidera jest dużym wyzwaniem. Nie można sobie pozwolić na strefę komfortu.

Nasz wczorajszy sukces wcale nie gwarantuje jutrzejszego zwycięstwa, a jednocześnie lider musi mierzyć się na co dzień z wieloma ryzykami, tak modelować kulturę organizacyjną i postawy ludzi by posiadali zdolność kwestionowania rzeczywistości, nie stawiali oporu przed nieuchronnymi zmianami.

W tym celu staram się angażować wiele osób w proces podejmowania decyzji. Mam świadomość, że stanowisko prezesa nie gwarantuje nieomylności. Doceniam ludzi, którzy się ze mną nie zgadzają i nie boją się tego powiedzieć. Warto słuchać innych, nie tyko dlatego, że sami wszystkiego nie wiemy i nie możemy wiedzieć, ale też dlatego że taka postawa oznacza szacunek i buduje motywację członków naszego zespołu.

Wczorajszy sukces nie gwarantuje jutrzejszego zwycięstwa - mówi Katarzyna Rutkowska, prezes AC SA

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3