Wataha - premiera filmu. Piotr Mozart Mocarski zagrał w horrorze

Urszula Krutul [email protected] tel. 85 748 74 66
Zapytałem reżysera, czy moja postać może być psychopatą, który w każdej scenie coś liże - mówi Mozart. - Zgodził się. Ile scen z lizaniem zostało, a ile wycięto przekonacie się już dzisiaj w kinie Forum.
Zapytałem reżysera, czy moja postać może być psychopatą, który w każdej scenie coś liże - mówi Mozart. - Zgodził się. Ile scen z lizaniem zostało, a ile wycięto przekonacie się już dzisiaj w kinie Forum.
Piotr Mozart Mocarski, znany białostocki kabareciarz, tym razem zaprezentuje się nam z zupełnie nowej strony. Już dziś będziemy mogli zobaczyć go w polskim horrorze o przemienionych.

Reżyser, Wiktor Kiełczykowski, jako gatunek filmowy, w którym stworzy swoją pracę dyplomową, wybrał horror. I tak narodziła się "Wataha". Film jest nam tym bliższy, że jedną z głównych ról gra w nim znany białostocki kabareciarz - Piotr "Mozart" Mocarski, a muzykę skomponował Marek Papaj, też pochodzący z naszego miasta.

Film w ciągu 30 minut ukazuje świat w niedalekiej przyszłości, który jest na krawędzi zagłady. Wszystko jest mroczne i chaotyczne. Rzeczywistość, jaką znamy powoli chyli się ku upadkowi. Świat opanowują tak zwani przemienieni (reżyser nie lubi stosować wobec nich określenia zombie). Czwórka dezerterów z frontu zachodniego przemierza Europę szukając bezpiecznego miejsca. W wielkim ciągnącym się kilometrami lesie, ich samochód odmawia posłuszeństwa. Szukając schronienia na noc, natrafiają na stary zapomniany hotel, w którym jak się okazuje ukrywa się pewna rodzina.

- Gram postać Rocha - mówi Piotr Mocarski.- Pierwotnie, według scenariusza, jest on dość chamskim człowiekiem myślącym tylko o jednym. Jednak podczas kręcenia zdjęć reżyser dał mi wolną rękę, możliwość ułożenia mojej postaci. I nagle okazało się, że Roch stał się totalnie psychicznym człowiekiem, który jest dosyć nieobliczalny.

Piotr Mocarski dodaje, że w pracy na planie bardzo pomogło mu doświadczenie kabaretowe.

- Jako kabareciarz wcielam się na scenie w bardzo różne role - zapewnia. - To dało i elastyczność i ułatwiło pracę na planie. To moja pierwsza tak duża rola. Wcześniej grałem w serialach. "Wataha" to zupełnie inna bajka i sam jestem ciekawy, jak wypadłem.

Zdjęcia trwały niecały tydzień. Mocarski twierdzi, że bardzo pomogło to, iż w trakcie kręcenia filmu cała ekipa była zamknięta w domu, w którym toczyła się akcja. To sprawiło, że bohaterowie zdążyli się poznać, zżyć ze sobą i stworzyć interakcje, które dawały na ekranie bardzo realistyczny obraz.

Warto wybrać się do kina już w poniedziałek, o godz. 19. Tym bardziej, że pokaz premierowy w kinie Forum (ul. Legionowa 5), będzie jedynym w Białymstoku. Później obraz będzie pokazywany m.in. we Wrocławiu, w Warszawie, czy nawet w tak odległych zakątkach świata jak Kanada, Australia czy Tokio.

Po premierze "Watahy" w Forum organizatorzy zapraszają do pubu MAO przy ul. Młynowej na spotkanie z reżyserem i aktorami. Będzie też można zobaczyć sceny wycięte z filmu. Wstęp na premierę kosztuje 10 zł. Osoby z biletem wchodzą do MAO za darmo, pozostałych obowiązuje wejściówka w cenie 15 zł.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie