Wasilków. Biesiada bez alkoholu

Tomasz Mikulicz tmikulicz@poranny.pl
Zebrani bawili się śpiewając wraz z artystami: „Jestem trzeźwy, jestem trzeźwy, jestem trzeźwy od stu lat”. Najpierw - trzymając się za ręce - utworzyli okrąg, a potem tańczyli w rytm muzyki.
Zebrani bawili się śpiewając wraz z artystami: „Jestem trzeźwy, jestem trzeźwy, jestem trzeźwy od stu lat”. Najpierw - trzymając się za ręce - utworzyli okrąg, a potem tańczyli w rytm muzyki. Tomasz Mikulicz
Impreza odbyła się po raz pierwszy przy kościele NMP Matki Miłosierdzia. Oprócz tematu alkoholizmu, był też panel, który poruszał problemy w związkach

Niezmiennie, tak jak podczas poprzednich pięciu edycji, imprezie towarzyszył niezapomniany klimat - klimat wzajemnego zaufania i wspólnego rozwiązywania problemów.

Nie tylko zresztą tych alkoholowych. Słuchając panelu dyskusyjnego o zaburzonej komunikacji w rodzinie i małżeństwie, można było dowiedzieć się o sposobach radzenia sobie z kryzysami, które dosięgają wiele par. Specjaliści leczenia uzależnień Katarzyna Makocka i Jerzy Drabik opowiadali m.in. o przysłowiowych skarpetkach zostawionych pod łóżkiem. - Partnerka ma o to pretensje, ale nic nie mówi, by nie psuć dobrej atmosfery w związku. Nie tędy droga. Takie drobnostki są szalenie ważne. Musimy o nich mówić - przekonywała Makocka.

Ważne jednak, by rozmawiać w odpowiedni sposób. Nie można mówić: Sto razy powtarzałam, żebyś nie zostawiał tych skarpetek. - Jakże inaczej zabrzmi: „Znalazłam twoje skarpetki. To, że je tam zostawiłeś było bardzo niemiłe.” Taka wypowiedź nie budzi w partnerze chęci odwetu. Jeśli chcemy mu powiedzieć o czymś, co nas irytuje, nie róbmy wyrzutów, mówmy o faktach i swoich uczuciach - tłumaczyła specjalistka.

Podczas panelu była też oczywiście mowa o alkoholikach. - Bardzo często jest tak, że gdy mąż już nie pije, żona prosi by wrócił do alkoholizmu, bo już z nim nie wytrzymuje. Krzyczy wręcz, by przestał chodzić na mitingi AA, bo jak kiedyś nie było go w domu, bo siedział w knajpie, tak teraz też go nie ma, bo spotyka się z innymi takimi, jak on. Nieraz pada wręcz: AA albo ja. Warto wtedy powiedzieć do żony: „Bardzo mi na tobie zależy, ale wybieram AA, bo żeby nasz związek przetrwał, muszę być trzeźwy” - opowiadał Jerzy Drabik.

Później na scenie pojawił się znany w środowisku Lechu, który od lat prowadzi audycje radiowe o tematyce trzeźwościowej, a potem na scenę wyszli artyści. Zebrani bawili się śpiewając wraz z nimi. Za niezapomnianą atmosferę dziękował jeden z organizatorów biesiady Piotr Kisielewicz z Ruchu Abstynenckiego „Próg Nadziei”. - Zapraszam wszystkich za rok. Najważniejsze, by nikt z nas nie czuł się pozostawiony samemu sobie - mówił.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Nie byłem w tym roku. W ramach "protestu" - zmieniono miejsce tej imprezy.

Kilka ostatnich lat - odbywała się w Świętej Wodzie. Atmosfera i otoczenie Drogi Krzyżowej nie do podrobienia w żadnym innym miejscu.

Dziękujemy ks.Alfredowi........

Kto pójdzie w ślady Jezusa i rozpędzi kramiarzy i przekupniów....?

K
Kleosin

żeby wszyscy duchowni byli jak ksiądz Krzysztof... 

Lubię go!

Dodaj ogłoszenie