Warto pracować na swoim

Barbara Kociakowska, (woj), (peż), (agsa)Zaktualizowano 
Własna firma daje nieograniczone możliwości – mówi Marlena Lubowicka. – To przede wszystkim ode mnie zależy, ile zarobię.
Własna firma daje nieograniczone możliwości – mówi Marlena Lubowicka. – To przede wszystkim ode mnie zależy, ile zarobię.
Każdy, kto ma pomysł na biznes, powinien ryzykować. Najważniejsza jest pasja – przekonują ci, którzy od lat pracują u siebie.

Na 1000 mieszkańców w woj. podlaskim przypada 37 firm. To najgorszy wynik w kraju. Do innych regionów dużo nam brakuje, bo w kraju na 1000 mieszkańców przypada średnio 46 firm.
Ci, którzy parę lat temu zdecydowali się, by założyć własny biznes, przekonują, że warto spełniać swoje marzenia. Trzeba tylko mieć siłę, determinację i robić coś z pasją.
Marlena Lubowicka trzy lata temu otworzyła w Hajnówce  salon „Dotyk Natury Day Spa”. Zdecydowała, że będzie pracować na swoim, bo nie mogła znaleźć pracy jako nauczyciel. Wykorzystała to, że na Akademii Wychowania Fizycznego, zdobyła także specjalizację umożliwiającą prowadzenie takiego salonu.

Początki nie były łatwe. Borykała się z różnymi problemami. Dzisiaj jednak bardzo miło wszystko wspomina.

– Po dwóch latach prowadzenia własnego gabinetu, mogłam stwierdzić, że ten biznes ma sens

– opowiada Marlena Lubowicka. – Teraz mam już ugruntowaną pozycję, swoich klientów, mogę myśleć o tym, żeby inwestować. Wcześniej dochód wystarczał tylko na przeżycie.
Dzisiaj cieszy się z tego, że nie bała się zaryzykować. Twierdzi, że prowadzenie własnego biznesu daje wiele korzyści – przede wszystkim niezależność. Teraz sama decyduje o czasie pracy, bardzo chwali też niezależność finansową.
– Mam nieograniczone możliwości – tłumaczy. – To ode mnie zależy, ile zarobię. Jeśli się postaram, mogę zarobić dużo, a jeśli się nie przyłożę, mniej. Moim pracodawcą są klienci, nikt poza tym.

Osobom, które myślą o pracy na swoim, ale nie mogą się zdecydować, boją się,  podpowiada, że warto otworzyć swoją firmę, ale trzeba się wykazać samozaparciem.

Karol Gorzechowski od około trzech lat prowadzi w Białymstoku gabinet masażu i rehabilitacji „Rehabilis” i nigdy nie żałował tego, że postawił na własny biznes. Kiedy zarejestrował swoją firmę miał 24 lata. Pracował w poradni, która świadczyła usługi w ramach umów z NFZ.

– To pacjenci przekonali mnie do tego, by otworzyć swój gabinet

– opowiada. – Najpierw podchodziłem do tego sceptycznie.
Zdecydował się, kiedy usłyszał, że Podlaska Fundacja Rozwoju Regionalnego uruchomiła program „Startuj w biznesie”, z którego można otrzymać 40 tys. zł na rozwój firmy. Przyznaje jednak, że zgłoszenie wysyłał bez przekonania.

Przygotowywani do rozpoczęcia własnej działalności trwały rok. Fundacja zapewniła przyszłym przedsiębiorcom szereg szkoleń. Mogli się z nich dowiedzieć  np. jak otworzyć własną działalność, jaką formę opodatkowania wybrać. Były też szkolenia z reklamy, spotkania z biznesmenami.
– Te szkolenia bardzo dużo mi dały – wspomina Karol Gorzechowski. – Przede wszystkim pewność siebie. Uzmysłowiły mi też, że mogą pojawić się trudności, ale nie należy się tym zrażać.

Jednak nie miał odwagi, by zaryzykować i zrezygnować z pracy w poradni. W swoim gabinecie przyjmował pacjentów po skończeniu pracy etatowej. Przyszedł jednak taki moment, gdy zaczęło brakować mu czasu i musiał podjąć decyzje. Teraz twierdzi, że gdyby mógł cofnąć czas, od razu skupiłby się na własnej działalności. Przekonał się bowiem, że jeśli poświęca się swój czas tylko firmie, zupełnie inaczej się ona rozwija. 

Do największych plusów pracy na swoim zalicza to, że sam decyduje o wszystkim – również o tym, jakie należy podjąć leczenie.

– Sam ustalam sobie godziny pracy, urlop biorę, kiedy chcę

– wylicza. I oczywiście zarobki też są lepsze.

Podkreśla, że dzięki własnej firmie może się rozwijać zawodowo, wprowadzać nowe usługi – takie jak np. rehabilitacja stomatologiczna. Kiedy pracował na etacie, też się szkolił, robił kursy, ale nie zawsze mógł wykorzystać zdobytą wiedzę i umiejętności w praktyce.

– Dzisiaj zatrudniam pracownika, jeżdżę na szkolenia, dokształcam się, podchodzę do pacjentów kompleksowo

– wylicza. – Wiem też, że nadal będę się rozwijał. Uważam, że każdy, kto ma pomysł na biznes, powinien ryzykować. Najważniejszy jest pomysł i pasja.

Arleta Janowicz dla pasji zrezygnowała z pracy w banku – otworzyła zakład fryzjerski „Cafe Fryz”.

– Przez wiele lat pracowałam w bankowości, ale nie czułam się z tym dobrze, nie czułam się wolna

– opowiada.
Dlatego chciała znaleźć jakąś alternatywę. Postawiła na fryzjerstwo, którym interesowała się od dziecka. Zaczęła się kształcić w tym kierunku. Pogodzenie pracy z nauką nowego zawodu nie było łatwe.
– Ale udało się, potrzeba zmiany w życiu zawodowym potrafi dać naprawdę dużą moc – przyznaje pani Arleta.

Swój zakład otworzyła po dwóch latach od zdobycia kwalifikacji, kiedy pojawiła się możliwość skorzystania ze wsparcia oferowanego przez Podlaską Fundację Rozwoju Regionalnego. Początki były trudne, ale przedsięwzięciu przez cały czas towarzyszyła wielka euforia.
– Były po drodze kryzysy, wzloty i upadki, ale zwyciężyła determinacja – podkreśla. – Kiedy się przełamie lęk przed niepowodzeniem, wówczas wszystko zaczyna się dobrze układać.
Dzisiaj Arleta Janowicz nie ma najmniejszych wątpliwości, że było warto otwierać swój biznes.
– Realizuję się zawodowo i bardzo dobrze się z tym czuję – tłumaczy. – Przekłada się to na moje życie prywatne, a nawet na zdrowie. Teraz wszystko leży w moich rękach, nawet stres staram się przekuć w swoją moc.

c

Gdzie szukać inspiracji, nowych pomysłów na produkty czy usługi, a także na zmiany w swoim życiu?
Lechosław Chalecki, trener biznesu, coach
: Najważniejsze jest, aby przedsiębiorca nie tyle był gotowy na zmiany, ile je inicjował. Jeżeli już akceptuje zmiany, które są konieczne, aby się rozwijać, to inspiracji do tego, jakie one powinny być może szukać w różnych miejscach. Zmiana z reguły związana jest z problemem lub wyzwaniem, któremu chce sprostać przedsiębiorca. Zapewne jest ktoś, kto sprostał już takiemu wyzwaniu lub rozwiązał podobny problem, i co istotne ten ktoś napisał o tym książkę. To właśnie dobra książka może być doskonałą inspiracją do zmian. Czytanie dobrych książek jest jak rozmowa z mądrymi ludźmi. Kolejną inspiracją do zmian jest rozmowa z ludźmi,  którzy mają zupełnie inne  spojrzenie na dane zagadnienie.  Mogą oni wykazać z zupełnie innej perspektywy takie spojrzenie, które może być inspiracją do zmian. Trzecim tematem do poszukiwania inspiracji są klienci, którzy doskonale mogą wskazać obszary do poprawy i zmiany.

Czasem jest tak, że ktoś, kto osiągnie sukces, spoczywa na laurach. 
– Fakt, sukces często usypia. Aby tego uniknąć, należy świadomie kreować kolejne wartości dla rynku, klientów i pracowników w momencie odnoszenia sukcesu. Warto sobie w tych sytuacjach przypominać, jak byliśmy wydajni i twórczy na początku działalności. Świadomość tego początkowego stanu może pomóc w opanowaniu chęci spoczęcia na tak niebezpiecznych laurach.

Skąd wziąć fundusze na własny biznes

Kiedy już mamy pomysł na własny biznes, kolejnym etapem jest zastanowienie się, ile potrzebujemy pieniędzy, aby go uruchomić i poradzić sobie w pierwszych miesiącach prowadzenia działalności – mówi Agnieszka Kurajew z Podlaskiego Funduszu Kapitałowego działającego przy Podlaskiej Fundacji Rozwoju Regionalnego. – Pamiętajmy, że celem nie jest samo pozyskanie pieniędzy, ale uruchomienie naszego pomysłu.

Jak zauważa, przez etap analizowania stanu naszych oszczędności, będąc na początku biznesowej drogi, zazwyczaj przechodzimy bardzo szybko. I stajemy przed pytaniem: skąd pozyskać fundusze? Odpowiedź pierwsza: 3F – Family, Friends, Fools czyli rodzina, przyjaciele, i „naiwni z kasą”. Znają nas, są w stanie podjąć ryzyko i powierzyć nam swoje oszczędności.

– Wszystko pięknie, pod warunkiem, że rodzice, teściowie, kolega czy znajomy mają wolne fundusze i chcą zostać „aniołami biznesu”

– nie ukrywa ekspertka.– Jeśli źródełko 3F okaże się niewystarczające, pozostają nam instytucje zewnętrzne.
Jakie? Po pierwsze dotacja. Instytucjami, w których możemy pozyskać informacje są: urząd marszałkowski, urząd pracy  i inne instytucje otoczenia biznesu np. PFRR.
– Idąc tą drogą – ocenia pani Agnieszka – musimy mieć dużo: czasu, cierpliwości, odporności na biurokrację oraz „to coś”, co zdecyduje, że to właśnie my zostaniemy wybrani.
No to może bank? – Kierunek jak najbardziej słuszny – mówi nasza rozmówczyni – ale warunki kredytu mogą nas zaskoczyć. Przede wszystkim trzeba znaleźć bank, który może finansować start-up, czyli początkującego przedsiębiorcę. Po drugie, trzeba go przekonać, że nasz biznes się powiedzie. Po trzecie, znaleźć zabezpieczenia itd.
Pozostaje jeszcze czwarta opcja: fundusze pożyczkowe, czyli pieniądze, które trzeba zwrócić, aby skorzystali z nich kolejni przedsiębiorcy.
Ale mają one swoje ogromne zalety.  – W tym przypadku istnieje większe zrozumienie dla start-up’ów,  a przy okazji można liczyć na porady i konsultacje ze strony doświadczonych doradców – zachęca Agnieszka Kurajew. – Warunki cenowe są porównywalne z ofertą bankową, a niejednokrotnie może się okazać, że są wyjątkowo atrakcyjne (np. pożyczka za zero czyli 0 oprocentowania i 0 prowizji).

Przepisów na sukces jest wiele

Znajdź swoją niszę, stawiaj na jakość, realizuj pasje – od kilku lat w naszym wtorkowym cyklu „Im się udało” prosimy właścicieli małych firm o ich receptę na sukces.
Niektóre rady powtarzają się: musisz być wytrwały, pracowity. Pamiętaj, że zwłaszcza na początku jest bardzo dużo pracy. Nie bój się dzielić obowiązkami. Czasem lepiej jest zlecić coś specjaliście w danej dziedzinie, niż samemu poświęcać czas na coś, czego się do końca nie umie. Szanuj klientów.

Młodzi biznesmeni zwracają uwagę na finanse. Radzą, by zwłaszcza na początku mieć zapas pieniędzy na nieprzewidziane wydatki, bo te zdarzają się bardzo często. Radzą też, by nie osiadać na laurach, by na bieżąco monitorować rynek, podążać za jego zmianami – zmieniaj ofertę firmy tak, by nie nudziła się klientom. Podkreślają, że ważna jest dobra reklama. Warto ją dopasować do rodzaju biznesu i klientów, do których chcesz trafić.
Są też rady oryginalne: – Podejmuj wyzwania. Im bardziej szalone, tym mogą okazać się ciekawsze – mówi Mateusz Szukajt, właściciel firmy Galaktus.
A Łukasz Roszkowski, właściciel agencji Vamos PR radzi: – Dokładnie wybieraj zlecenia, których się podejmujesz. Czasami korzystniej jest z czegoś zrezygnować. 

Kampania społeczna
Co najmniej do końca roku potrwa rozpoczęta właśnie kampania Podlaskiej Fundacji Rozwoju Regionalnego Rok 2014 Rokiem Przedsiębiorczości. POSTAWMY NA SIEBIE. Jej patronami medialnymi są: TVP Białystok, Polskie Radio Białystok, Kurier Poranny, Gazeta Współczesna, Poranny.pl i Wspolczesna.pl  Więcej na poranny.pl w zakładce Rok przedsiębiorczości

polecane: FLESZ: Smartfony zamiast kas fiskalnych.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3