Warsztaty "Koń w agroturystyce". Polacy i Litwini wspólnie uczą się rozumieć konie (zdjęcia)

Fot. Anatol Chomicz
Uczestnicy warsztatów podzieleni są na dwie grupy jeździeckie: początkującą i zaawansowaną. Tak, aby każdy mógł rozwinąć swoje umiejętności.
Uczestnicy warsztatów podzieleni są na dwie grupy jeździeckie: początkującą i zaawansowaną. Tak, aby każdy mógł rozwinąć swoje umiejętności. Fot. Anatol Chomicz
Zawsze widziałem siebie na koniu - rozmarzył się Zbyszek Mocarski. Posiada kilka koni. - Chcę poznać profesjonalne zasady pracy i współdziałania człowieka i konia.

[galeria_glowna]
Osiemnaście osób, piętnastu Polaków i troje Litwinów bierze udział w warsztatach "Koń w agroturystyce". Przez 10 dni w supraskim "Centrum Edukacji" poznają konie "od kopyt": Ich fizjologię oraz możliwości wykorzystania w agroturystyce, uczą się jazdy wierzchem oraz powożenia. Przez ten czas odwiedzą również najbardziej prężnie działające gospodarstwa turystyczne w naszym regionie.

Podczas warsztatów uczestnicy nauczą się również, jak wybrać konia dopasowanego do ich indywidualnych potrzeb.

- Obecnie mam osiem koni zimnokrwistych, a dokładniej koni sokólskich - mówi Zbyszek Mocarski z Dolistowa, uczestnik warsztatów. - Teraz już wiem, że potrzebuję innych. Może wybiorę konika polskiego? Ze względu na użytkowość, no i oczywiście nazwę.

Końskie prawo

To już druga edycja szkolenia. Organizuje je supraskie Stowarzyszenie "Uroczysko".

- Kurs skierowany jest do osób z obszarów Puszczy Knyszyńskiej, które już zajmują się agroturystyką lub mają to w planach - tłumaczy Joanna Sokólska, organizatorka warsztatów. - Wybieraliśmy jednak te osoby, które rzeczywiście wykorzystają zdobytą wiedzę w praktyce.

A tu problemem często okazują się wszelkie formalności związane z wykorzystaniem konia, nie tylko w agroturystyce. Dlatego na szkoleniu uczestnicy dokładnie poznają podstawy formalno-prawne, od tych związanych z ubezpieczeniami, aż do systemów szkoleń.

- Podpowiadamy też, z jakiego dofinansowania unijnego mogliby skorzystać, czy to związanego z turystyką, czy też z samym koniem - mówi Joanna Sokólska.

Koń to nie zabawka

Zainteresowanie warsztatami było spore. Około 40 podań zostało odrzuconych.

- W przyszłości chcielibyśmy więc je kontynuować - zdradza Joanna Sokólska. - Pomysł jest fajny, wciąż jest dużo chętnych do nauki. Posiadamy też wprost idealną bazę do tego typu szkoleń.

Organizatorzy przyznają jednak, że niektóre zgłoszenia złożyły osoby kompletnie niezainteresowane tematem.

- Analizując niektóre podania nie dało się oprzeć wrażeniu, że zwabiła ich wizja bezpłatnej nauki jazdy konnej i powożenia - stwierdza Sokólska. - Nie bierzemy ich nawet pod uwagę.

Obawy pojawiają się również przy podejściu niektórych osób do konia, szczególnie młodych ludzi.

- Często zdarza się, że patrzą na konia, jak na rower czy motor: przyjdę, wykorzystam, odstawię - dodaje Joanna Sokólska. - Zapominają, że koń żyje i ma swoje wymagania.

Galerię zdjęć obejrzysz klikając w link z lewej strony artykułu.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Giru

Pierdu, pierdu teksty Sokólskiej są cyniczne wręcz koń żyje itp.jakby ją to obchodziło najwięcej.Liczy się kasa a ta jest w LGD Puszcza Knyszyńska które założyła z z wicestarostą Kamińskim żeby doić państwo, a pan Kamiński chyba boi się o reelekcję i robi sobie miejsce na ciepłą i świetnie płatną fuchę w stowarzyszeniu jeśliby przepadł w przzyszłorocznych wyborach.

Dodaj ogłoszenie