TOP
    SERWISU

    Najciekawsze na poranny.pl

    Rozwiń
    TOP
    Zwiń

    Najciekawsze na poranny.pl

    Zobacz materiały, które w ostatnich dniach zdobyły ogromną popularność w naszym serwisie!

    Waluty drożeją w oczach. Złotówka tania jak nigdy. Euro może...

    Waluty drożeją w oczach. Złotówka tania jak nigdy. Euro może kosztować nawet 5,50!

    JAKUB ROSZKOWSKI, jakub.roszkowski@gk24.pl

    Kurier Poranny

    Aktualizacja:

    Kurier Poranny

    Monika Leocho z kantoru przy ul. Jana z Kolna w Koszalinie. Dzisiaj euro można tu było kupić po 4,85 zł, sprzedać za 4,65 złotego. Średni kurs NBP wynosił

    Monika Leocho z kantoru przy ul. Jana z Kolna w Koszalinie. Dzisiaj euro można tu było kupić po 4,85 zł, sprzedać za 4,65 złotego. Średni kurs NBP wynosił 4,81 złotego. ©Fot. Radosław Brzostek

    Wprawdzie dzisiaj dolar i euro nieco potaniały, a giełda, o dziwo, zwyżkowała, w biznesie nie jest dobrze. Plotka głosi, że wkrótce zaczniemy płacić nawet 5,50 złotego za 1 euro. Wtedy dopiero złotówka zacznie się umacniać
    Monika Leocho z kantoru przy ul. Jana z Kolna w Koszalinie. Dzisiaj euro można tu było kupić po 4,85 zł, sprzedać za 4,65 złotego. Średni kurs NBP wynosił

    Monika Leocho z kantoru przy ul. Jana z Kolna w Koszalinie. Dzisiaj euro można tu było kupić po 4,85 zł, sprzedać za 4,65 złotego. Średni kurs NBP wynosił 4,81 złotego. ©Fot. Radosław Brzostek

    Słaba złotówka to kłopoty jednych, ale nadzieje innych. Kredyty we frankach drożeją w zastraszającym tempie. Ale kto weźmie taki kredyt teraz, liczy, że po umocnieniu naszej złotówki, sporo zarobi. Nadzieję mają też właściciele pensjonatów nad morzem. Skoro euro jest drogie, to wakacje będziemy spędzać w Mielnie, Kołobrzegu, a nie drogiej Riwierze Francuskiej...

    W kantorze

    - Owszem, wiem że w Polsce, w niektórych kantorach, ruch zrobił się ogromny i ludzie wyprzedają już waluty.
    U nas jednak na razie jeszcze paniki nie ma - zapewnia Monika Leocho, właścicielka kantoru wymiany walut w Koszalinie. - Zacznie się, gdy euro zacznie wreszcie tanieć. Tylko kiedy to nastąpi? - pyta, choć wie, ze nikt na to pytanie nie odpowie. Dlaczego?

    - Rynek walutowy jest w rękach spekulantów. Rząd ma zareagować przy poziomie 5 zł za euro, więc na razie nic nie jest pewne - uważa nasza rozmówczyni. Sądzi, że europejska waluta będzie wkrótce kosztowała nawet 5,50 złotego. Wtedy dopiero zacznie tanieć.

    Jak ma wyglądać reakcja rządu na taniejące w oczach złotówki? Prawdopodobnie polegać ma na wyprzedaży walut, które posiada Bank Gospodarstwa Krajowego.
    Kredyty

    - Pożyczaj pieniądze w tej walucie, w jakiej dostajesz pensję - tak mi powiedział doradca z banku - mówi Jakub, ma kredyt w złotówkach. - Zły byłem na niego, bo znajomi płacili o 200 złotych mniejszą ratę niż ja. Mają kredyt we frankach. Ale teraz, po trzech latach spłaty, oni nadal mają do spłacenia, po przeliczeniu na złotówki, 100 tysięcy, a ja już 94 tysiące...

    Kredyty w złotówkach tanieją, natomiast we frankach i euro drożeją. Te pierwsze są tańsze, bo Rada Polityki Pieniężnej obniżyła aż o 1,5 punktu stopy procentowe. Te drugie drożeją, bo po prostu waluty są coraz mocniejsze, a złotówka tania jak barszcz. Jest jednak nadzieja, że słaby złoty zacznie się w końcu umacniać, a wtedy wszystko wróci do "normy".

    Przetarg

    Słaba złotówka i drogie euro to, wbrew pozorom, może być dobra wiadomość dla naszych samorządów, które dostają dotacje unijne. Bo im więcej euro przyznanych, tym więcej złotówek dla budżetu, po przeliczeniu tej waluty.

    - Wszystko zależy jednak od momentu, w którym dotacja zostanie przyznana - mówi Stefan Strzałkowski, burmistrz Białogardu, miasta, które otrzymało z unijnych funduszy już miliony euro. - Tak naprawdę, by nie spekulować i nie próbować zarobić na tych dotacjach, najlepiej by było, gdyby wszystkie przetargi były przeprowadzane w oparciu o walutę, którą samorząd ma otrzymać - twierdzi. Jest w tym sporo racji. Bo niezależnie od wahań naszej złotówki, wiadomo, że zwycięzca przetargu weźmie za wykonaną usługę tylko tyle, ile wpisano w umowie. Przeliczenia, wahania walut, mogą być korzystne, ale na nich można też przecież stracić.

    Wakacje

    Wysoki kurs euro i dolara to także, wbrew pozorom, szansa dla naszych kurortów. Do drogich Włoch, na Majorkę czy jeszcze droższej Francji żal będzie jechać i płacić za zwykłego Big Maca 12 złotych. Pojedziemy opalać się do Kołobrzegu, Darłowa, Mielna. Właściciele pensjonatów wierzą też, że tania złotówka przyciągnie do nas gości z Niemiec, Szwecji, Czech. I wcale się nie mylą. W sprawdzanych przez nas hotelach w Mielnie i Darłówku już mają zamówionych sporo pokoi na wakacje.

    Czytaj treści premium w Kurierze Porannym Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (3)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (3) forum.poranny.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Poranny.pl poleca

    Wideo