W UwB znów zginęły pieniądze

(mg)
W 2007 roku zniknęło czesne studentów, teraz pieniądze z kasy zapomogowej. Prokuratura podejrzewa tę samą kasjerkę

Do Prokuratury Rejonowej Południe w Białymstoku wpłynęło zawiadomieniu z Uniwersytetu w Białymstoku. Uczelnia poprosiła o sprawdzenie nieprawidłowości w kasie zapomogowo-pożyczkowej. Wyparowało z niej 26 tys. złotych.
- Chodzi o przywłaszczenie pieniędzy przez kasjerkę. Wczoraj wszczęliśmy śledztwo. Postępowanie dotyczy tej samej pani, która wcześniej została oskarżona o zabieranie czesnego - mówi Marek Winnicki, szef Prokuratury Rejonowej Południe.
Przypomnijmy. Pod koniec 2007 roku okazało się, że na wydziale pedagogiczno-psychologicznym brakuje blisko 27 tysięcy zł. Studenci wpłacali wprawdzie czesne, ale dostawali fałszywe pokwitowania. Pieniądze zamiast do uczelnianej kasy, szły do kieszeni kasjerki.
Tamara C. przyznała się do winy i dobrowolnie poddała się karze. W czerwcu tego roku sąd skazał ją na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata, tysiąc złotych grzywny oraz obowiązek naprawienia szkody, czyli zwrot 27 tysięcy zł.
Ale czerwcowy proces to nie koniec problemów Tamary C. Chociaż od kilku miesięcy nie pracuje już na uniwersytecie, znów na nią padło podejrzenie przywłaszczania pieniędzy. Kwota też jest podobna - około 26 tysięcy zł. Bo braki z czesnego i w kasie miały powstać mniej więcej w tym samym czasie.
- Po tej sprawie z pieniędzmi studentów zaczęliśmy wszystko dokładnie sprawdzać. I znów okazało się, że są nieprawidłowości. Tym razem w kasie zapomogowo-pożyczkowej, która działa przy naszej uczelni - mówi Jerzy Nikitorowicz, rektor Uniwersytetu w Białymstoku.

Wideo

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kermit

Tamara C. to nie bza Tania . hehe

a
a terefere

przeciez sedzia mial samochod sponsorowany po czesci za pierwszy wyrok musiala miec i tyle to a ze brakowalo to wziela ...

u
uczen

To już recydywistka. Raz się udało, to możne i następnym się uda. Darmowe pieniądze są wielką pokusą, ta kobieta nie powinna nigdy pracować w tym i podobnych zawodach. Ale okradać biednych studentów, i słabo opłacanych nauczycieli, to nieładnie paniusiu...

G
Gość

Wszyscy sie skupiają tylko na kasjerce. A co z kierownikiem tej kasjerki? Jaka jest jego odpowiedzialność?

r
radek

całe UWB to jedna wielka pomyłka

T
TW Ketman

Pamietam ta kasjerke, dziwiłem sie ze taki kawał chamskiej wywłoki pracuje na UwB, ten jej brak szacunku 2ej osoby, cóż ciedziała po znajomosci i liczyła kase, ale ktoż by sie spodziewał że ona kradnie,... hmm... patrzac na jej pierscienie na kazdym palcu ogolnie zastanawiałem sie czy każda kasjerke na taka bizuterie stać

Pozdrawiam pracownikow UwB ( nie mowie o wykładowcach) ciekaw jestem co za osoba załatwia sdla swojej dalszej i bliższej rodzinki stanowiska na państwowej uczelni ehh i to wszystko z moich podatkow gryyy...

D
Darek

Kasa zapomogowo-pożyczkowa- to przecież wynalazek z epoki Gomułki.
Jak widać na uczelni ciągle bez zmian i nadal bida.

g
gość
W dniu 13.10.2008 o 19:02, STARY napisał:

Drugi i trzeci można, ale ta osoba ja wynika, w kasie dawno nie pracuje.


Oj, mieszasz tutaj. Jakby pracowała w kasie i przywłaszczyła po raz kolejny, to można ukarać. Ale po wykryciu niedoboru została zwolniona a następnie ukarana. To, że uczelnia nie sprawdziła wszystkiego nie może spowodować, że kobieta zostanie ponownie skazana, bo zmieniła się kwota.
G
Gość

To znaczy, że na uczelni nie było kontroli wewnętrznych. Zachodzi pytanie dlaczego?

S
STARY
W dniu 13.10.2008 o 18:50, gość napisał:

Ale teraz to chyba po ptakach. Zdaje się, że nie można skazać po raz drugi kasjerki za to samo. To, że do momentu procesu UwB nie był w stanie określić, ile sobie przywłaszczyła kasjerka, to już jego problem.



Drugi i trzeci można, ale ta osoba ja wynika, w kasie dawno nie pracuje.
UwB to uczelnia czy jeden wielki bałagan . Skoro ta Pani przekazała kasę i było OK to trudno bedzie udowodnic jej, po czasie ,że to ona przywłaszczyła.
A może za kwartał okaże się że coś jeszcze brakuje .
Oj naukowcy , a kasy nie potrafia pilnowac.
g
gość

Ale teraz to chyba po ptakach. Zdaje się, że nie można skazać po raz drugi kasjerki za to samo. To, że do momentu procesu UwB nie był w stanie określić, ile sobie przywłaszczyła kasjerka, to już jego problem.

Dodaj ogłoszenie