W Białymstoku Orkiestra Pomocy grała już od 1850 roku

Andrzej Lechowski dyrektor Muzeum Podlaskiego
W kamienicy przy Kilińskiego 9 urządzona została świetlica dla bezrobotnych. Widok ulicy Kilińskiego około 1926 roku.
W kamienicy przy Kilińskiego 9 urządzona została świetlica dla bezrobotnych. Widok ulicy Kilińskiego około 1926 roku. Ze zbiorów Muzeum Podlaskiego
Udostępnij:
Idea dobroczynności upowszechniła się w Europie w drugiej połowie XIX wieku. Białystok też ma się czym pochwalić. Takie orkiestry pomocy to założone około 1850 roku białostockie Towarzystwo Dobroczynności.

Każdy kolejny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy jest fenomenem. Nagle stajemy się hojni, wrażliwi, serdeczni, otwarci, a wszystko za sprawą "sprawy" i niezwykłej charyzmy jednego człowieka - Jerzego Owsiaka. To on pociągnął za sobą całe rzesze wolontariuszy, ekspertów, artystów i zwykłych ludzi - darczyńców. Wpisuje się tak Owsiak w historię polskiej i oczywiście europejskiej idei dobroczynności. To ruch, który na szeroką, masową skalę upowszechnił się w drugiej połowie XIX wieku.

Białystok też ma się czym pochwalić. Takie dziewiętnastowieczne Orkiestry to założone około 1850 r. białostockie Towarzystwo Dobroczynności. Jego odpowiednik zrzeszający prawosławnych powstał w 1855 r. W 1879 r. rozpoczął działalność Żydowski Komitet Pomocy Biednym Żydom. A w następnych latach nastąpił cały wysyp kolejnych organizacji. W 1882 r. - Stowarzyszenie Pomocy Biednym Uczniom, 1885 - Linas Hacedek (czyli dyżury przy chorych), 1901 - Towarzystwo pomocy Biednym Pań Opiekunek, 1906 - Towarzystwo Popierania Sierot i Opuszczonych Dzieci i wiele innych.

Tamta dobroczynność skierowana była głównie na walkę z biedą. Jedynie żydowskie organizacje Linas Hacedek i podobne jemu Linas Chojlim koncentrowały się na pomocy ludziom chorym. W okresie międzywojennym bieda była nadal dominującym obszarem wymagającym pomocy. Zauważano jednak coraz mocniej, że jedną z głównych przyczyn nędzy jest bezrobocie. Ono było największą plagą Białegostoku w latach 1919-1939. W kronikach miasta odnajdujemy wiele wspaniałych przykładów wrażliwości na biedę wywołaną brakiem pracy.

Oto kilka z nich. Jedną ze znaczniejszych osobistości tamtego Białegostoku była kilkakrotnie już przypominana przeze mnie Zofia Wolańska- Michałowska. Była pianistką. Od 1926 r. prowadziła własną szkołę muzyczną. I oto w lutym 1926 r. zapowiedziano, że Wolańska organizuje charytatywny "wieczór muzyczno- wokalny na rzecz pomocy dla bezrobotnych". Oprócz niej miała wystąpić śpiewaczka Chmara i inni muzycy. Koncert odbył się w niedzielę, 7 marca i cieszył się uznaniem licznie zgromadzonej publiczności.

Jednocześnie trwała w Białymstoku oryginalna "akcja pojedynkowa". Polegała ona na zbieraniu pieniędzy wśród pracowników poszczególnych instytucji. Ta z firm, która uzbierała jakąś kwotę wpłacała ją na fundusz dla bezrobotnych i jednocześnie wzywała na pojedynek kolejną firmę. Wyzwany musiał, bo sprawa była honorowa, zebrać więcej. Tak więc po mieście krążył ów charytatywny pojedynek od policji poprzez banki, urzędy, fabryki, restauracje czy stowarzyszenia.

Koncerty, z których dochód przeznaczano na pomoc dla bezrobotnych cieszyły się dużą popularnością. Gdy bezrobocie sięgało najwyższych wskaźników będących wynikiem światowego kryzysu gospodarczego, to w lutym 1932 roku głośnym echem odbił się występ orkiestry symfonicznej Związku Zawodowego Muzyków, którą poprowadził znany w mieście dyrygent, nauczyciel Gimnazjum Hebrajskiego, Szkolnikow. Koncert zorganizowano w największej w mieście sali teatru Palace. I znowu cały dochód przeznaczono na pomoc bezrobotnym.
Muzykom nie ustępowali artyści plastycy. W styczniu 1932 r. do wojewody białostockiego Mariana Zyndram Kościałkowskiego przybyli dziennikarz Mikołaj Wadyas- Szönbrun i znany malarz Czesław Sadowski. Wręczyli oni wojewodzie 10 obrazów, których autorami byli znamienici miejscowi artyści: Józef Blicharski, Michał Daniec, Rudolf Macura, Amelia Moczydłowska, Bencjon Rabinowicz, Czesław Sadowski, Józef Seredyński i Ichjel Tynowicki. Obrazy przeznaczone zostały na loterię, którą organizował Wojewódzki Komitet do Spraw Bezrobocia.

Oprócz charytatywnych akcji artystycznych bezrobotnych wspierała administracja miejska i wojewódzka. Potrzebującym rozdawano chleb, ziemniaki, opał. W kamienicy przy Kilińskiego 9 urządzono "świetlicę dla bezrobotnych", w której ci mogli zapisywać się aby otrzymać niezbędną pomoc. Ale jak to z urzędową pomocą bywa nie brakowało też w niej absurdów. Oto w lutym 1933 r. w świetlicy przy Kilińskiego odbył się odczyt dla bezrobotnych. Nie był to bynajmniej instruktarz jak zdobyć pracę tylko "odczyt z cyklu - Poznaj swój kraj - o polskim morzu". Pomimo groteskowej sytuacji przybyło nań 130 osób.

Na rzecz bezrobotnych kwestowali też miejscowi dygnitarze. W marcu 1936 r. wojewoda białostocki Stanisław Pasławski razem z prezydentem miasta Sewerynem Nowakowskim "odwiedził szereg firm przemysłowych celem dokonania zbiórki na rzecz bezrobotnych naszego miasta". Obaj panowie "udali się autem" do fabryki Izraela Szpiry. Była to jedna z największych w Białymstoku fabryk włókienniczych. W kantorze firmy, przy Sienkiewicza 40, Szpiro przywitał ich chlebem i solą, a "następnie złożył hojną ofiarę na rzecz bezrobotnych". Usatysfakcjonowani notable wsiedli do wojewódzkiego auta i pomknęli na Św. Rocha do fabryki Sokoła i Zylberfeniga. I tu zostali przyjęci "z wszelkimi honorami i obdarowani na rzecz bezrobotnych". Po tych dwóch fabrykach wojewoda z prezydentem odwiedzili jeszcze kilka mniejszych białostockich fabryk.

W międzywojniu było komu pomagać. Jak widać miał też kto to robić. Tak jak i teraz akcjom tym towarzyszyły media, nazywane wówczas skromnie prasą, która skrzętnie odnotowywała wszelkie działania dobroczynne. Trudno uwierzyć, że już 90 lat temu dzięki prasie i rozlepianym w mieście afiszom pewną karierę w Białymstoku zrobiło słynne dziś pytanie zadane premierowi Tuskowi - Jak żyć? Ale kontekst pytania zadanego jesienią 1925 r. był całkiem inny. Jak żyć było jedynie korespondencyjną formą horoskopów, które na walkę z biedą i bezrobociem miały taki sam wpływ jak odczyt o morzu.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie