W Białostockim Parku Naukowo-Technologicznym wystartowały pierwsze rakiety

(peż) Zdjęcia Wojciech Wojtkielewicz
Pod okiem Piotra Sewastianika z Polskiego Towarzystwa Rakietowego skonstruowała je grupa gimnazjalistów na warsztatach w Transferowni BPN-T. To pierwszy krok w stronę wysokich technoologii związanych z inżynierią kosmiczną.

- Zdążyłem się przekonać, że modelarstwo rakietowe to nie tylko ciekawe hobby – powiedziałi Dawid Krutul z pierwszej klasy SG nr 8 STO, mieszczącej się przy ul. Fabrycznej w Białymstoku.   – To też ogólnorozwojowe zajęcia, które uczą kreatywności, wymagają precyzji  i dokładności, od których będzie zależał efekt naszej pracy. Bo dobrze zrobiony model, dobrze wystrzeli, a długi efektowny lot sprawi frajdę wykonawcy. A potem przyjdą kolejne wyzwania:coraz większe i trudniejsze modele, z kamerkami i wysokościomierzami na pokładzie,  latające coraz wyżej. Myślę, że to bardzo wciągające. Do realizacji takiej pasji trzeba jednak mieć warunki. Pomoc Towarzystwa i Parku jest w tym przypadku nie do przecenienia.

Zobacz też: Przedsiębiorczości musimy uczyć od najmłodszych lat

Młodzieżą na zajęciach w Transferowni BPN-T opiekowała się tego dnia nauczycielka języka hiszpańskiego - Gracjana Chocha. A z prawami fizyki, bez których znajiomości konstruowanie rakiet jest i bezskuteczne, i niebezpieczne, zapoznawali młodych ludzi zarówno Piotr Sewastianik, jak i dwójka młodych  instruktorów z PTR - Maciej i Marta... Sewastianik. 

 – Pan Piotr to  prawdziwy pasjonat – opowiada Ewa Drozdowska, dyrektorka szkoły przy Fabrycznej. – Wspólnie namawialiśmy młodzież do budowania modeli rakiet. Na początek tych najmniejszych, a docelowo także dużych dwumetrowych wehikułów. Park zgodził się, by warsztaty mogły odbyć się w jego pomieszczeniach, co bardzo ważne, bo tam są najlepsze warunki do przeprowadzenia takich zajęć.

W pierwszych warsztatach wzięło udział 14 gimnazjalistów. Korzystając z instrukcji i zestawów modeli do samodzielnego montażu, uczniowie przez kilka godzin składali najprostsze kartonowe rakiety, wyposażone w małe silniczki. 
– Wcześniej składałem i malowałem figurki z klocków, kleiłem niewielkie modele samolotów, ale to, co mówił pan Piotr o modelarstwie rakietowym zafascynowało mnie – mówi pierwszoklasista Krzysztof Łazarski. - Myślę, że to będzie moją prawdziwą pasją.

Jak ważne jest prawidłowe wykonanie modelu,  uczestnicy warsztatów przekonali się już podczas prób odpalania rakietek.
- Własnoręcznie zbudować rakietę, a potem, patrzeć, jak pokonując grawitację model wzbija się w powietrze, to bezcenne – zachwyca się Filip Jatel, którego "maszyna", przy dopingu całego zespołu młodych konstruktorów poszybowała pięknie w górę i jako pierwsza w historii wylądowała na dachu BPN-T. - Teraz widzę jakiej precyzji, cierpliwości i skupienia  wymaga to hobby. Ale godziny tu spędzone są tego warte.

Zobacz wideo »

Ogromne napięcie wzbudził też start rakiety Dawida Krutula: dwa razy z obiektu włączonego już przez jego konstruktora do nowo powołanej :) linii Bodzio Airlines poszedł tylko siwy dym, a za trzecim razem (patrz film poniżej) nadmiar prochu wysadził z posad silnik. 

Zobacz wideo »

Szkolenie młodzieży to jedna z edukacyjnych form działania PTR.

- Modelarstwo kosmiczne to pierwszy etap do inżynierii kosmicznej, - mówi Piotr Sewastianik. – Dzięki tym zajęciom uczniowie dowiadują się, że mogą więcej. Zaczynają ściężkę rozwoju od małych modeli, na trzymetrowych rakietach, wyposażonych w elektronikę pokładową kończąc. Kto wie, może ci młodzi ludzie wezmą udział w najbardziej zaawansowanych kosmicznych projektach, bo przecież jako kraj uczestniczymy w Europejskiej Agencji Kosmicznej.

Warsztaty budowy rakiet to pomysł dyrekcji Zespołu Szkół Społecznych STO przy Fabrycznej na uzupełnienie programu Interblok, prowadzonego w tej szkole.
- Własnoręczne zbudowanie modelu rakiety, a potem jej uruchomienie nie tylko wprowadza w arkana aeronautyki, ale może stać się impulsem do zastanowienia się nad szerokim spektrum zastosowań takiego modelu do badania świata w górę od nas – mówi Ewa Drozdowska. - Nie zdziwiłabym się, gdyby za kilka lat to nasz uczeń był pokazany wśród zespołu NASA w telewizyjnym sprawozdaniu ze startu rakiety niosącej ludzi na Marsa.
 

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie