Uwaga! TVN 14.06 SZCZECIN 17-latka zgwałcona na imprezie urodzinowej? „Syn nie ma sobie nic do zarzucenia"

DŚ/Uwaga! TVN/x-newsZaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Impreza urodzinowa w gronie przyjaciół i jeden drink, którego wypicie bezpowrotnie zmieniło życie 17-letniej Zuzanny. Skrzywdzona dziewczyna od kilku miesięcy bezskutecznie walczy o sprawiedliwość.

17-letnia Zuzanna została zaproszona na urodziny koleżanki ze szkoły. Impreza odbyła w domu jubilatki.

- Moja córka była na prywatce wśród swoich znajomych, ludzi, których zna i lubi. To było zwykłe spotkanie młodych ludzi – opowiada Marzena Bruś, matka.

Wśród zaproszonych gości był m.in. 20-letni mężczyzna. Na imprezę przyszedł ze swoją dziewczyną.
- Na początku rozmawialiśmy. Opowiadał, że jest barmanem i może zrobić mi dobrego drinka. Zgodziłam się. Wypiłam tego drinka. Pamiętam, że miał intensywny smak. Zaczęłam się źle czuć. Moje mięśnie były bardzo rozluźnione, nie mogłam chodzić. Potem pamiętam już wszystko z przerwami – mówi Zuzanna.

Czytaj także

Mama Zuzanny podejrzewa, że mężczyzna dodał do drinka córki substancję psychoaktywną. Narkotyk miał wprowadzić dziewczynę w stan odurzenia, w skutek, którego straciła kontrolę nad swoim ciałem i nie mogła się bronić.
- Zaczął się do mnie dobierać. Mówiłam mu, żeby przestał, że nie chce, ale dalej robił swoje. Pamiętam, że znalazłam się w łazience. Leżałam tam na podłodze. Czułam mocny ból, ale nie mogłam krzyczeć. Byłam zapłakana i wszędzie była krew – opowiada 17-latka i dodaje: Pamiętam, że jego ręce też były w mojej krwi. Cały czas płakałam, on pytał, czemu płaczę. Dalej nie pamiętam nic.

Zuzanna powiadomiła policję. Trafiła do szpitala, gdzie pobrano jej krew i wykonano badania ginekologiczne. Obdukcja lekarska potwierdziła, że doszło do gwałtu.

Dziewczyna miała rany i wybroczyny w miejscach intymnych, a na jej ciele były widoczne siniaki. Biegły psycholog potwierdził, że dziewczyna mówi prawdę.
- Ten człowiek chcąc zadowolić siebie, skrzywdził bezbronną dziewczynę. Nie jestem sobie w stanie tego wyobrazić, że ktoś mówi wyraźnie: „Nie, przestań, to mnie boli”, a on robi to dalej – komentuje matka Zuzanny.

Śledztwo w sprawie trwa od siedmiu miesięcy.
- Wszystko jest układane w taki sposób, żeby sprawa została zamknięta i zamieciona pod dywan, żeby on nigdy nie został nazwany sprawcą i nigdy nie usłyszał zarzutów – dodaje Marzena Bartuś.

Mimo, że policja dysponuje obdukcją lekarską, opinią biegłego psychologa potwierdzającą, że dziewczyna nie konfabuluje, podejrzewany nie został zatrzymany.
- Już parę dni po zdarzeniu zadzwoniłam do pani prokurator. Byłam oburzona, mówiłam, że córka jest w bardzo złym stanie. Pytałam, czemu ten człowiek nie jest zatrzymany. Odpowiedziała, żebym do niej nie dzwoniła, że nikogo nie zatrzymała i być może umorzy tę sprawę. Po czym rozłączyła się – opowiada matka dziewczyny.

Czytaj także

Śledczy nie zbadali krwi, pobranej od dziewczyny dzień po gwałcie, a wskazanego przez nią mężczyznę przesłuchano dopiero po trzech miesiącach.
- W tym konkretnym przypadku zdecydowano o uzupełnieniu materiału dowodowego o przesłuchania świadków przed uzyskaniem opinii toksykologicznej – mówi Joanna Biranowska-Sochalska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

Ojciec podejrzewanego jest policjantem.
- To, czym zajmuje się zawodowo ojciec przesłuchiwanego w tej sprawie, nie ma żadnego wpływu na to postępowanie. Mogę potwierdzić, iż jest to funkcjonariusz policji z pionu prewencji w jednostce niezależnej od tej, która dostała tę sprawę do postępowania. Nie ma też żadnego dostępu do akt sprawy – przekonuje nadkom. Alicja Śledziona, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Po w Szczecinie.

Jednak z naszych informacji wynika, że ojciec podejrzewanego jest oficerem szczecińskiej policji. Pracuje w stopniu komisarza w tej samej komendzie, w której prowadzone jest śledztwo.

Prokuratura po ponad siedmiu miesiącach wciąż nie postawiała nikomu zarzutów. Problemem nie jest też to, że ojciec sprawcy przyszedł na przesłuchanie z synem i rozmawiał z policjantem, który prowadzi to śledztwo.

- Syn nie ma sobie nic do zarzucenia. Nie zrobił nic złego i ja też tak uważam. Nie doszło do gwałtu, postępowanie toczy się w prokuraturze i nie ma żadnych podstaw, by postawić mu zarzuty. Nie ma w materiałach dowodowych żadnego śladu, by doszło do jakiegokolwiek przestępstwa – powiedział naszej reporterce ojciec podejrzewanego.

Podejrzewany w sprawie 20-latek pracuje jako barman.
- Nie będę udzielał żadnych wywiadów, nie będę o tym gadał, bo planuje zapomnieć o tej sprawie. Dla mnie osobiście to jest zamknięte. Nie obchodzi mnie to – uciął krótko.

Urodzinowa impreza, na której doszło do zdarzenia bezpowrotnie zmieniła życie Zuzanny.
- Boję się uśmiechać, bo ktoś może zrozumieć, że nic mi się nie stało. Mogą pytać, dlaczego nie płaczę, nie chodzę smutna. Nie mam kontroli nad swoimi emocjami – mówi Zuzanna i dodaje: Tęsknie za codziennym życiem, za zwykłym wstawaniem rano do szkoły, spotykaniem się tam ze znajomymi, śmianiem się. Takim bezstresowym życiem.

Czytaj także

Dziewczyna nie radząc sobie z emocjami, targnęła się na własne życie.
- Raz stwierdziłam, że już mogę to zakończyć i w takim szale, transie, nie czując bólu, podcięłam sobie żyły – wyznaje nastolatka.

- To był pierwszy raz, kiedy miałam ochotę wsiąść w samochód i jechać wymierzyć karę własnoręcznie – dodaje jej matka.

O sprawie poinformowaliśmy rzecznika Komendy Głównej Policji i Komendanta Biura Spraw Wewnętrznych Policji.

- Na początku wierzyłam w sprawiedliwe zakończenie sprawy. Wiedziałam, że stała się krzywda, że jest sprawca i świadkowie. Wydawało mi się, że to nie jest skomplikowane. Im więcej czasu upływało, tym bardziej wiedziałam, że nie mam żadnej siły przebicia, bo ojciec sprawcy ma narzędzia i możliwości by tę sprawę zatuszować – uważa matka dziewczyny.

Po naszej interwencji otrzymaliśmy zapewnienie, że nad prawidłowym przebiegiem śledztwa będzie czuwała Prokuratura Okręgowa w Szczecinie. Prokuratorzy czekają na opinie biegłych z zakresu medycyny sądowej i psychiatrii.

- Wydaje mi się, że mówię w imieniu wszystkich mam, które wiedzą, że ich córki zostały skrzywdzone, ale boją się oceniania ze strony społeczeństwa. Najgorsze jest robienie z ofiary osoby winnej i odpowiedzialnej, bo mogła tam nie iść, nie wypić drinka – kończy Marzena Bartuś.

POLECAMY W SERWISIE POLSKATIMES.PL:

Materiał oryginalny: Uwaga! TVN 14.06 SZCZECIN 17-latka zgwałcona na imprezie urodzinowej? „Syn nie ma sobie nic do zarzucenia" - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
s
sprawiedliwy

Chętnie zrobię z nim prządek proszę dac namiary,tu trzeba wsiąść sprawy w swoje ręce obiecuje ze wykastruje zboczeńca tępym nożem oko za oko

G
Gość

Jacy to znajomi? Co jest na rzeczy?kto zaprosil sprwce?? Bladztwo

G
Gość

I wszystko jasne. Ojciec jest policja

ntem i nie poczuwa się do tego co zrobił jego syn. Tak działają sądy w Polsce i weź tu żyj człowieku. Współczuję tej rodzinie, a prokurator i sąd to jakiś żart.

G
Gość

Skoro impreza odbywała się tylko w gronie znajomych to co oni w tym czasie robili, że jej nie pomogli?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3