Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Urzędniczy absurd. Mieszkaniec zapłacił zaległość w podatku, a zapukał do niego windykator. Teraz ZUS chce mu potrącić emeryturę

Tomasz Mikulicz
Tomasz Mikulicz
Mam już tego dość. Już 30 lipca przerwałem urlop i straciłem na tę sprawę cały dzień. Nie będę już nikogo więcej przekonywał, że zapłaciłem te nieszczęsne ponad 40 zł - denerwuje się Zbigniew Kuczmierowski.
Mam już tego dość. Już 30 lipca przerwałem urlop i straciłem na tę sprawę cały dzień. Nie będę już nikogo więcej przekonywał, że zapłaciłem te nieszczęsne ponad 40 zł - denerwuje się Zbigniew Kuczmierowski. Wojciech Wojtkielewicz
Nasz Czytelnik zalegał urzędowi miasta 35 zł. Zapłacił dzień po tym jak dostał ponaglenie. Gdy po miesiącu dostał pismo z windykacji urzędnicy przyznali się do błędu i przeprosili. Jednak we wrześniu pan Zbigniew będzie miał pomniejszoną emeryturę. O kwotę, którą zapłacił już w lipcu.

Zbigniewowi Kuczmierowskiemu zdarzyło się zapomnieć zapłacić 35 zł podatku od nieruchomości za garaż. Dostałe więc 19 czerwca ponaglenie z urzędu miasta. Następnego dnia przelał pieniądze wraz z kosztami upomnienia i zapomniał o sprawie.

- Jest 30 lipca. Siedzę nad Siemianówką na działce, aż tu dzwoni syn i śmiejąc się mówi, że komornik zabierze mi telewizor - mówi pan Zbigniew.

Czytaj też: E-bilet z cudzym zdjęciem. Absurdalna urzędnicza pomyłka
Okazało się, że kilka dni po opłaceniu zaległości dostał pismo od windykatora, który zażądał zapłaty 35 zł plus 11,60 zł kosztów upomnienia oraz 10,60 zł kosztów egzekucji. - Zadzwoniłem do windykatora i wyjaśniłem, że już dawno zapłaciłem. Powiedział mi, że dostał informację z magistratu, że jednak nie zapłaciłem - opowiada Zbigniew Kuczmierowski.

Czytaj też: Mógł stracić część emerytury przez pomyłkę urzędników
Zdenerwowany przerwał więc urlop nad Siemianówką i przyjechał 30 lipca do urzędu miejskiego. Tam urzędnicy go przeprosili informując, że błędnie zaksięgowali wpłatę. - Wiadomo, każdy jest tylko człowiekiem, a błędy się zdarzają. Dostałem zresztą 1 sierpnia pismo z miasta, z którego wynika, że urząd odstąpił od zajęcia tych zaległych pieniędzy z mojej emerytury - pokazuje pismo.

Czytaj też: Lawendowa nie jest odśnieżana przez błąd urzędników. Ludzie łamią nogi

Jakież było jego zdziwienie, gdy następnego dnia, czyli 2 sierpnia, ZUS przysłał mu zawiadomienie, że we wrześniu potrąci mu z emerytury 57,2 zł. - Wtedy ręce mi już opadły. Urząd miasta nie powiadomił ZUS-u, że zapłaciłem zaległość czy jak? - denerwuje się pan Zbigniew.

Agnieszka Błachowska z magistratu mówi, że nie może odnieść się do sprawy bo stanowiłoby to naruszenie tajemnicy skarbowej. W ZUS-ie słyszymy zaś, że pan Zbigniew musi przyjść i wyjaśnić sprawę. - Nigdzie nie pójdę. Mam już tego dość. Już 30 lipca przerwałem urlop i straciłem na tę sprawę cały dzień. Nie będę już nikogo więcej przekonywał, że zapłaciłem te nieszczęsne ponad 40 zł - mówi Zbigniew Kuczmierowski.

od 7 lat
Wideo

Jak głosujemy w II turze wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny