Urzędnicy bezradni w walce z pijaństwem młodzieży

Krzysztof Jankowski krzysztof.jankowski@mediaregionalne.pl tel. 85 730 67 86
Używki, w tym alkohol, stają się coraz modniejsze.
Używki, w tym alkohol, stają się coraz modniejsze. Dorota Awiorko-Klimek
Gimnazjaliści przyznają w anonimowych ankietach, że coraz częściej sięgają po alkohol. Pije ponad połowa z nich!

Pijące dzieci

Pijące dzieci

Dane zamieszczone w sprawozdaniu Miejskiego Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych mówią o tym, że ponad połowa bielskich gimnazjalistów w klasach II i III przyznaje się do picia. Badania ankietowe wśród uczniów klas trzecich pokazują, że więcej niż co czwarty uczeń (26,4 proc.) upił się w ciągu ostatnich trzech miesięcy (wśród chłopców nawet co trzeci - 32,1 proc.). Prawie połowa (47,6 proc.) piła w tym czasie wódkę (chłopcy 52,3 proc.), a niemal trzech na pięciu (57,5 proc.; chłopcy - 59,6 proc.) uczniów trzecich klas piło niedawno piwo. W klasach drugich statystyki wyglądają niewiele lepiej: 14,2 proc. się upiło, a ponad połowa piła piwo. Do picia piwa przyznaje się też ponad połowa dziewcząt.

Badania przeprowadzone w bielskich gimnazjach pokazują, że piwa nie odmawia sobie ponad połowa uczniów klas drugich i trzecich, czyli młodzież w wieku około 15. roku życia. Na dodatek wielu z nich się upija.

- Spada wiek inicjacji alkoholowej. Tym pierwszym alkoholem jest najczęściej piwo. W naszym społeczeństwie funkcjonuje mit "piwo to nie alkohol", który bardzo łatwo jest przyswajalny przez młodzież - alarmują przedstawiciele Miejskiej Komisji ds. Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.
Z przygotowanego przez Urząd Miejski w Bielsku Podlaskim raportu wynika, że coraz częściej po alkohol sięgają dziewczęta - w klasie drugiej gimnazjum częściej niż chłopcy.

- To poważny problem, który widać w badaniach ogólnopolskich. Używki, w tym alkohol, stają się coraz modniejsze - mówi Barbara Szpalerska, dyrektor Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Bielsku Podlaskim. - Ogromny wpływ na młodego człowieka ma grupa rówieśnicza, a presja otoczenia mówi mu: wypij z nami. Więc pije.
Czasem takie picie kończy się w szpitalu.

- Każdego roku mamy kilka przypadków zatruć alkoholem i kolejne kilka lekami bądź narkotykami. Najczęściej pijane dzieci trafiają do nas w styczniu po sylwestrze i w czasie wakacji - opowiada doktor Mirosława Jakubowska, ordynator oddziału dziecięcego szpitala w Bielsku Podlaskim.

W takich wypadkach szpital informuje o tym policję i rodziców. Jednak specjaliści podkreślają, że dzieci piją za aprobatą dorosłych.

- Skądś ten alkohol mają. Ktoś go im kupuje albo ktoś sprzedaje - mówi Barbara Szpalerska.
Urzędnicy zapewniają, że w ub. r. skontrolowali 20 punktów sprzedaży alkoholu i pouczyli przedsiębiorców o "konieczności legitymowania młodocianych kupujących alkohol".

- Prowadzimy postępowania w sprawie udostępniania alkoholu małoletnim, ale zwykle kończą się one umorzeniami, bo dzieci mówią, że alkohol znalazły albo kupiła im je osoba nieznana - mówił na ostatniej sesji rady miasta mł. insp. Arkadiusz Sidorski, zastępca komendanta bielskiej policji.

O problemie dyskutowali też radni.

- Nasze społeczeństwo jest chore, bo mamy złe tradycje spożywania alkoholu. Piętnastolatka nie pije, bo jej wódka smakuje, tylko dlatego, że myśli, iż tak wypada - mówił radny Jedności Ignacy Grzybowski. - Trzeba promować imprezy bez picia. Warto zastanowić się też, po co nam dwa sklepy całodobowe? Tam w nocy nikt chleba nie kupuje.

Radni przez godzinę rozmawiali o sprzedaży alkoholu w nocy, ale żadnej decyzji nie podjęli. Pracownicy magistratu nie potrafili w minionym tygodniu odpowiedzieć Kurierowi Bielskiemu, jakie przepisy regulują nocny handel w mieście. Znacznie łatwiej można ustalić, że w październiku 2012 r. bielska rada przyjęła uchwałę, w której zwiększyła z 40 do 45 liczbę punktów sprzedaży "na wynos" napojów zawierających powyżej 4,5 proc. alkoholu.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 16

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

.......

Jej obowiazkiem jest zapytac o dowod i tyle na ten temat mam do powiedzenia. A jezeli tego nie wie to moze na jakies doszkolenie powinna sie z cala zaloga pracujaca wybrac!!!!!

G
Gość

jak te gówniary teraz wyglądają na 30 a mają po 16, babie w sklepie nawet nie przyjdzie do głowy żeby o dowód zapytać... pozmywać z gęby te tony tapety i do książek bachory!! przecież jak oni skończą szkoły to nie będzie komu pracować bo tylko pić i palić się nauczą nic więcej!

......

Nie raz byla zwracana uwaga i nie tylko przeze mnie. Na policje tez bylo zglaszane ale wlascicielka sklepu sie pozniej smiala ze jej koledzy z policji przyjechali.... nie ukrywajmy Bielsk to male miasto i z kims takim jak Pani S.... nie wygrasz.....

m
mika

Urzędnicy bezradni...pewnie równiez wobec własnych alkoholizujących się dzieci...bo to rodzice powinni przestrzegać pociechy przed skutkami przedwczesnego sięgania po alkohol, papierosy i narkotyki...
Rodzice wychowują, szkoła uczy a grupy rówieśnicze weryfikują.
Nie piłam alkoholu przed ukończniem 18-tego roku życia, później abstynentka nie byłam, ale nigdy nie zaliczyłam "gleby"...

a sprzedaż alkoholu nieletnim...zawsze mozna znaleźć obejście...chociażby życzliwy podsklepowy pijaczek

G
Gość

a Ty zwróciłeś uwagę właścicielowi bilardu i obsłudze na to że sprzedają alkohol nieletnim?Zawiadomołeś kogo trzebaKrytykować na forum można ale czyto coś daje?Może trzeba zacząć reagować kiedy widzisz ,że coś jest nie tak.

m
matka

W pierwszym rzędzie niech za swoje pociechy wezmą się rodzice.Niech poświęcą im więcej czasu i uwagi a nie puszczają samopas z pełnym zaufaniem.Prawda jest taka że rodzicom jest tak wygodnie.Dziecko zajmie się sobą a oni sobą.A potem wielki płacz i zwalanie winy na kolegów i system.Najlepszy system to ten dobrego wychowania przez matkę i ojca!

A
Arnold Boczek

Wystarczy , że przyjdą z kolegą który ma tymczasowy dowód Niektóre głupiutkie sprzedawczynie nie patrzą w datę urodzenia

.......

W sumie nie dziwne ze mlodziez pije gdyz bez okazania zadnego dokumentu dojrzalosci moze kupic piwo w tkz"bilardzie" na Ogrodowej. Moze czas najwyzszy zajac sie tym problemem a nie miec pretensje do mlodziezy ktora w tym sklepie moze zaopatrzec sie we wszystko.A o osobach pod wplywem alkoholu nie wspomne....

G
Gość

alkohol szkodzi i nie należy pić

G
Gość

Dziewczęta sięgają po alkohol a ciekawi świata koledzy macania, całowania albo seksu.

G
Gość

Bezradni? W samym Urzędzie Miejskim pijaństwo i jakoś nikt tego nie chce zauważyć. Więc może młodzież stąd też czerpie wzorce ....?

P
Piekło nie kraj :(

(...) Monopol nie obejmuje na szczęście piwka. Marne to jednak pocieszenie, bo supermarkety - choć mają w ofercie szeroki asortyment browarka - sprzedają go tylko do godz. 20 w dni robocze i do 18 w soboty!!! Łatwo więc zauważyć, że w godzinach, kiedy normalny człowiek pije najwięcej, w Norwegii alkoholu nie da się już kupić.
Skoro na trunki monopol ma państwo, a piwa po 20/18 kupić nie można, to jak funkcjonują knajpy? Jakoś funkcjonują - bo są wyjęte spod przepisów dot. sprzedaży detalicznej. Podlegają jednak innej ustawie, nie mniej dziwnej dla nas Polaków od poprzednio omówionych. Mianowicie - każda gmina ma obowiązek ustalenia godziny, do której dozwolone jest serwowanie alkoholu w lokalach! Cena piwa? Już od 27-30 złotych za 0,4 litra.
(...) Sytuacja wydaje się zatem beznadziejna... Na pocieszenie dodam tylko, że taka polityka alkoholowa w dużym stopniu dotyka też samych Norwegów. Nauczyli się jednak wykorzystywać inne możliwości - domowe winko, pędzony w garażu bimber czy częste wyjazdy za granicę. Tak tak - kiedy mieszkasz w Norwegii, cały świat jest w Twoim zasięgu, bo przecież wszędzie jest tak tanio!

A tu jeszcze mapka spożycia alkoholu w Europie: Słabiutko chlamy...

P
Piekło nie kraj :(

O tym piszesz? Takie prawo u nas by powstanie wywołało

Norwegia, choć rok w rok prowadzi albo plasuje się w czołówkach wszelkich rankingów państw najlepszych do życia, z pewnością nie przypadnie do gustu tym, którzy do szczęścia potrzebują alkoholu. Nie dlatego, że tutejszy naród stroni od procentów (przeciwnie - Skandynawowie za kołnierz nie wylewają). Bardziej dlatego, że państwo od lat prowadzi ostrą politykę antyalkoholową, której skala znacznie przekracza działania innych państw Północy.
(...) Ideą państwowego monopolu nie jest wcale nabijanie budżetu łatwo zarobionymi pieniędzmi z wódki (od tego jest ropa i gaz). Przeciwnie - ma dążyć do mniejszego spożycia alkoholu, wzrostu kultury picia, ograniczenia dostępu do procentów i wręcz uniemożliwienia picia młodym. Dziś posiada 252 sklepy w całym, większym powierzchniowo niż Polska, kraju (wyobraźcie sobie, jakby w całej Polsce istniały 252 monopolowe!) Alkoholu wcale nie mogą nabyć osoby młodsze niż 18 lat, a trunków mocniejszych niż zabójcze(!) 22 proc. - nie nabędą osoby poniżej dwudziestki.

E
Egyn

Paru osłów z magistratu mogłoby przyjechać do Norwegii na staż i przenieść standardy na grunt Polski.
Tu problem alkoholowy jest rozwiązany perfekcyjnie ale dalej sobie żyjcie w tym Ciemnogrodzie ;D

G
Gość

Ci co debatują niech przyznają się czy nie pili przed osiemnastką, a nawet wcześniej. Wyście ludzie z wierchuszki sami nie żyliście na tym terenie i ludzie wiedzą. Dzisiaj dojdzie jeden z drugim do władzy i debatuje. W podstawówce pili 30 lat temu, oczywiście pojedyncze przypadki. Część wyjdzie, część upadnie jeszcze bardziej i te debaty nic nie dadzą, tylko ciąganie po sądach za byle co. W latach 80-tych miałem 8 lat i opiekowałem się rodzeństwem, dzisiaj telefon od znajomego i rusza debilna machina nieprawidłowości w rodzinie.

Dodaj ogłoszenie