Urząd Marszałkowski. Henryk Toczydłowski dyrektorem nie jest, ale w urzędzie pracuje

Izabela Krzewska [email protected]
Archiwum
To konsekwencje nieprawomocnego wyroku. Chodzi o nieprawidłowości przy odbiorze szynobusu zamówionego przez urząd marszałkowski.

Henryk Toczydłowski miał w 2011 r. poświadczyć w protokole odbioru, że pojazd spełnia wymogi techniczne. Miał jednak niedoróbki, a wicedyrektor o tym wiedział. Samorząd stracił ponad 340 tys. zł, bo nie naliczył producentowi, choć mógł, kar umownych.

Wyrok na razie jest nieprawomocny. Po zapoznaniu się z jego uzasadnieniem marszałek zdecydował jednak o odsunięciu Toczydłowskiego ze stanowiska wicedyrektora w Departamencie Infrastruktury i Transportu UMWP. Cofnął mu też wszystkie upoważnienia wynikające z pełnionej funkcji. Na stołku wicedyrektora jest wakat.

- W związku z tym, iż pracownik poinformował marszałka o zamiarze odwołania się od decyzji sądu, pracodawca nie rozwiązał z nim umowy o pracę. Przeniósł go na inne, urzędnicze stanowisko - bez funkcji kierowniczych - w dotychczasowym departamencie - tłumaczy Urszula Arter z podlaskiego urzędu marszałkowskiego.

Na jak długo? O tym zdecyduje Sąd Okręgowy w Białymstoku, dokąd trafiły właśnie apelacje oskarżonego, jego obrońcy oraz prokuratura. Prawomocne skazanie oznacza dla funkcjonariusza publicznego utratę pracy.

W I instancji Henryk Toczydłowski za niedopełnienia obowiązków i poświadczenie nieprawdy w dokumentach usłyszał karę 14 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu oraz grzywnę 4 tys. zł.

Czytaj e-wydanie »

Baza firm z Twojego regionu

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gościu
W dniu 05.06.2015 o 17:43, Marix napisał:

Coś w tym urzędzie marszałkowskim,  za nowej władzy, za dużo jest przypadków .....

Ryba psuje się od głowy. Właśnie takie standardy wprowadza od dawna PSL, duże możliwości ma marszałek. Ciemnogród wszystko kupi. 340 tys. zł to nic w porównaniu np. do PZDW gdzie przelano 3,7 mln zł i nikomu nie spadł włos z głowy (no może poza pracownikiem najniższego szczebla, który przygotował "papiery" do podpisu. Nie szukajcie winy u Toczydłowskiego, bo jako stary biurokrata siedzi tam już od kilkudziesięciu lat i żeby był jeszcze nieco kumaty, a tu nic ...

M
Marix

Coś w tym urzędzie marszałkowskim,  za nowej władzy, za dużo jest przypadków .....

M
Małgorzata

Urzędnik pełniący funkcje kierownicze w Urzędzie Marszałkowskim POŚWIADCZYŁ NIEPRAWDĘ i PRZEZ NIEGO podatniczy STRACILI 340 TYS. zł. i otrzymał karę 4 tys. zł.????? Kpina! Powinien zapłacić 340 tys. zł., otrymać karę bez zawieszenia, powinien dostać zakaz zajmowania gdziekolwiek stanowisk kierowniczych oraz dyscyplinarnie powinien być zwolniony z UM...

Nasze prawo dziwnie działa...

G
Gość

Gdyby to był pracownik niskiego szczebla dawno by dostał dyscyplinarkę i natychmiastowe zwolnienie z wilczym listem!

 

Jak można się nie obawiać tego pana, - skoro działał na wielką szkodę! mam wątpliwości DLA KOGO TEN PAN PRACOWAŁ i z kim miał interes? Bo każdy to pilnuje swojego podwórka a nie cudzego...

m
mir

Grzywna 4 tys. zł.! Toż to zaproszenie do tego aby brać, kombinować. Gdyby musiał zapłacić te 340 tys. /czyli Sąd każdorazowo orzeka grzywnę jako równowartość straty/ to następny zastanowiłby się dwa razy nim połakomiłby się na wziątkę lub "przymknięcie oka". 

k
komuch emeryt

Takie standardy w państwie Po-ZSL

f
fan

Normalnie przy takiej kwocie wyrok jest dosyć surowy, ale urzędnik to wyjęty spod prawa obywatel tego państwa.

Dodaj ogłoszenie