Ul. Wrocławska. Wycięte drzewa (zdjęcia, wideo)

(jch)
Przy ul. Wrocławskiej, obok nowo powstającego komisariatu policji, rosły piękne drzewa. Wszystkie zostały wycięte.

Wideo

Komentarze 33

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

A tu coś z wiejskiego betonowego podwórka - patent na pozbycie się znienawidzonego drzewa. Otóż jak ktoś chce posadzić modnego iglaka w miejsce starego rozłożystego drzewa, a nie może dostać pozwolenia na jego wycięcie, to sprawę załatwi po swojemu.

Trochę to potrwa, ale się opłaci.
Najpierw na żywca drzewo okoruje, później wywierci dziurę i podleje stężonym środkiem owadobójczym zmieszanym lub innym świństwem i tak kilka lub kilkanaście razy.

Za rok suszka jak się patrzy. I pozwolenie na rżnięcie jest. Korzyść podwójna - bo to i pieńków do gustownego kominka się naszykuje, i do wędzenia będzie, a na pniu stylowy stolik się zrobi, a z pomniejszych pieńków siedziska.

 

 

 

Obok iglaki kuliste i wymurowany komin z funkcją grilla.
W ogrodzie brona i sprężynówka świeżo odmalowane, na tym plastikowe doniczki z sezonowym modnym kwieciem...

 

G
Gość

A zaczęło się tak - kilka lat temu na reprezentacyjnej ulicy Lipowej wycięto czy wykopano wszystkie piękne stare lipy!!!. W ich miejsce posadzono jakieś patyki. Patyki przechorowały, parę uschło, coś tam dosadzono i w końcu się nieco zazieleniły. Ale władze miasta wymyśliły poszerzyć jezdnię i zrobić deptak na Lipowej. Krzaczki przeszkadzały, więc znów je wykopano.
Spod ratusza też usunięto wszystkie piękne stare drzewa i zrobiono betonową patelnię.

Ale nie tylko lipy na Lipowej poszły pod topór. Prawie w każdej dzielnicy rąbią na potęgę. W 2011 nawet kwitnące kasztanowce przy pewnym przedszkolu wyrąbano...

Protesty mieszkańców władze miasta mają w głębokim poważaniu.

 

G
Gość
W dniu 27.04.2015 o 08:21, jaa napisał:

dlaczego dla internautki zalezy aby białystok stał się dzunglą , bagnem , wylęgarnią robactwa i miejscem gdzie w krzakach psy robią swoje a ludzie śmieci wyrzucają ????????????

 

Na pewno dobrze się czujesz????????
 

j
jaa

dlaczego dla internautki zalezy aby białystok stał się dzunglą , bagnem , wylęgarnią robactwa i miejscem gdzie w krzakach psy robią swoje a ludzie śmieci wyrzucają ????????????

x
x345

Dzisiaj się dowiedziałem, że podobno ma powstać w tym miejscu supermarket Piotr i Paweł,

G
Gość

Obywatele, przekopmy trawnik.

A po cholerę nam w mieście zieleń?

Co to ja jestem - człowiek czy jeleń?

x
x345
W dniu 26.04.2015 o 09:02, Gość 2 napisał:

Ale do tej pory tu mieszkałeś.Ile to już lat?

Będzie trochę powyżej 40. Mam już dosyć miasta, a szczególnie rzek samochodów. Zaznaczam, że praktycznie przez te wszystkie lata używałem roweru.

 

Nie płaczmy nad drzewkami i rezerwatami. Los ludzkości i tak jest przesądzony.

Przyśpieszmy dewastację tego co jeszcze zostało z przyrody, aby przyszłe pokolenia się długo nie męczyły.

 

G
Gość
W dniu 25.04.2015 o 23:31, x345 napisał:

Na tyle nie przeszkadza, że z radością wynoszę się na wieś. Betonową pustynię zostawmy mieszczuchom ;-)   

 

Niestety, przed betonem i sekatorem nie tak łatwo uciec. Polecam #21.
 

G
Gość 2

 

- Wszystkie drzewa na tej i na sąsiadujących działkach zostały wykoszone w pień. Strasznie łyso się zrobiło i pusto bez tych drzew, no ale budynek straszy swoją wielkością – kończy swoją wiadomość Internautka.

 

 

Nie mieszkam przy ul. Wrocławskiej i nie znam tamtej okolicy, ale przeczytałam artykuł i nic z niego nie rozumiem.

 

Z artykułu wynika, że wycięto 30 drzew.

Drzewa rosły na kilku działka, ale brakuje informacji, na ilu konkretnie.

Brakuje też informacji, do kogo działki należą.

Czy którakolwiek z tych działek należy do internautki?

 

Dużo krzyku, a nie wiadomo o co chodzi.

a
a1a

Teren został sprzedany przez syna po śmierci ojca, była to piękna działka z pięknym ogrodem ze smacznymi gruszkami, kto był ten wie.

G
Gość 2
W dniu 25.04.2015 o 23:31, x345 napisał:

Na tyle nie przeszkadza, że z radością wynoszę się na wieś. Betonową pustynię zostawmy mieszczuchom ;-)

 

Ale do tej pory tu mieszkałeś.

Ile to już lat?

G
Gość
W dniu 26.04.2015 o 08:03, Gość napisał:

Wiele w tym prawdy. Mieszkańcy wsi za wszelką cenę chcieli dogonić miasto, które kojarzyło im się z postępem, a postęp z blokowiskami i hektarami betonu. Bo to takie nowoczesne, i czysto, liści grabić nie trzeba. Pamiętam czasy, kiedy mieszkańcy wsi ocieplali fundamenty swoich domów tzw. zagatą. Grabiło się  liście, zwoziło i robiło się wokół domu ocieplenie podmurówki i części ściany. Na wiosnę zagatę rozbierano, a liście wywożono na pole jako naturalny nawóz... Wszyscy grabili, a dzieciaki turlały się w gromadach złoto - czerwonych liści. A dziś? Na wsi hektary betonu, tylko burki na krótkich łańcuchach jak stały, tak stoją, bo to taka wiejska tradycja, jako rzekł minister Sawicki...A tradycję trzeba pielęgnować...Skoro wiosny trawa w rowach na łąkach pali się, aż miło, bo chłop lepiej wie, co ziemi – matce potrzebne i nie będzie mu byle kto prawił, że to niebezpieczne, że może pożar, że się grunt wyjałowi. Na podwórzach czysto i betonowo, bo śmieci ‘poszły w las’. A co tam – jak będzie Dzień Ziemi, to dzieciaki ze szkoły posprzątają! W przydomowych oczkach wodnych pływają sztuczne nenufary, w ogrodach gipsowe krasnale, gęsi, kaczki. W drabiniastych wozach i malowanych saniach rosną modne kwiaty i iglaczki. Broń Boże jakiejś zwykłej wierzby, brzozy, kasztanowca! Jeszcze by liści naspadało! A teraz wieś obsadziła w wymarzonym mieście swą progeniturę, często na urzędach, i oważ tnie, co i gdzie popadnie!Miłej niedzieli wszystkim życzę...


Życzymy miłej niedzieli, ale nie tym którzy zezwolili na bestialskie niszczenie dorodnych wieloletnich drzew. Takie decyzje może podejmować facet , który nie posadził w życiu żadnego drzewa.
G
Gość
W dniu 25.04.2015 o 08:46, Gość napisał:

Bo tym co ze wsi pochodzą przeszkadza zieleń i śpiewające ptaki. Chcą je zastapić betonem, donicami z "zielenią", szafami grającymi i wyjcami, którzy taki czad robią (na swych "koncertach"), że wszystkie ptaki z parków uciekają gdzie pieprz rośnie.

 

Wiele w tym prawdy. Mieszkańcy wsi za wszelką cenę chcieli dogonić miasto, które kojarzyło im się z postępem, a postęp z blokowiskami i hektarami betonu. Bo to takie nowoczesne, i czysto, liści grabić nie trzeba. Pamiętam czasy, kiedy mieszkańcy wsi ocieplali fundamenty swoich domów tzw. zagatą. Grabiło się  liście, zwoziło i robiło się wokół domu ocieplenie podmurówki i części ściany. Na wiosnę zagatę rozbierano, a liście wywożono na pole jako naturalny nawóz...

 

Wszyscy grabili, a dzieciaki turlały się w gromadach złoto - czerwonych liści. A dziś? Na wsi hektary betonu, tylko burki na krótkich łańcuchach jak stały, tak stoją, bo to taka wiejska tradycja, jako rzekł minister Sawicki...A tradycję trzeba pielęgnować...Skoro wiosny trawa w rowach na łąkach pali się, aż miło, bo chłop lepiej wie, co ziemi – matce potrzebne i nie będzie mu byle kto prawił, że to niebezpieczne, że może pożar, że się grunt wyjałowi. Na podwórzach czysto i betonowo, bo śmieci ‘poszły w las’. A co tam – jak będzie Dzień Ziemi, to dzieciaki ze szkoły posprzątają! W przydomowych oczkach wodnych pływają sztuczne nenufary, w ogrodach gipsowe krasnale, gęsi, kaczki. W drabiniastych wozach i malowanych saniach rosną modne kwiaty i iglaczki. Broń Boże jakiejś zwykłej wierzby, brzozy, kasztanowca! Jeszcze by liści naspadało!

 

A teraz wieś obsadziła w wymarzonym mieście swą progeniturę, często na urzędach, i oważ tnie, co i gdzie popadnie!

Miłej niedzieli wszystkim życzę...

G
Gość
W dniu 26.04.2015 o 06:17, Andrew napisał:

 Poza tym cała lesna dolina Zielone wzgorza zostały zbudowane na pięknym leise ,polach łakach. Wiem co mówie bo mój rodzinny dom do dzisiaj stoi przy ul.Sikorskiego. Wtedy nikomu to nie przeszkadzało a teraz wszyscy chcą zieleni i stali się ekologami. Takie są prawa miejskiej dżungli.

 

Chyba jednak czasy Jana i Cecylii już minęły i nie trzeba rąbać puszczy, żeby coś wybudować.

 

Poza tym tnie się drzewa na osiedlach, na cmentarzach, przy drogach...

 

Czy coś wam mówi nazwa "Zielone Płuca Polski"? To może przypomnę - są to unikatowe przyrodniczo tereny znajdujące się w północno-wschodniej części Polski. Idea została sformułowana w 1983 r. przez prof. K. Wolframa i zakładała integrację ochrony środowiska z rozwojem gospodarczym i postępem cywilizacyjnym na terenie północno-wschodniej Polski.../wikipedia.org/wiki/Zielone_Płuca_Polski/...

 

Podejrzewam, że za parę lat będzie trzeba nazwę zmienić na Betonową Pustynię Polski...

A
Andrew

Drodzy internauci na zdjęciu nr.2 jak zapewnie zauważyliscie stoi ogromna tablica NIERUCHOMOŚC NA SPRZEDAZ. Prawdopodobnie została sprzedana a wycinka jest prowadzona przez nowego własciciela . Za jakiś czas powstanie może tutaj jakiś budynek mieszkalny lub coś w tym stylu. Poza tym cała lesna dolina Zielone wzgorza zostały zbudowane na pięknym leise ,polach łakach. Wiem co mówie bo mój rodzinny dom do dzisiaj stoi przy ul.Sikorskiego. Wtedy nikomu to nie przeszkadzało a teraz wszyscy chcą zieleni i stali się ekologami. Takie są prawa miejskiej dżungli. Jeżeli ktoś chce mieszkać w zieleni prosze wyprowadzić sie na obrzeża miasta. mamy tam wiele pięknych miejsc z działkami budowlanymi. Pozdrawim i życże spokojnej niedzieli.

Dodaj ogłoszenie