Ul. Składowa. Autobus BKM omal nie potrącił rowerzysty na przejeździe (wideo)

Adrian Kuźmiuk

Wideo

Kierowca próbował wymusić pierwszeństwo na rowerzyście jadącym drogą dla rowerów wzdłuż ulicy Składowej. Omal nie doszło do tragedii.

Trzy lata temu nastąpiła zmiana ustawy o ruchu drogowym, popularnie nazywana ustawą rowerową. Jedną z najistotniejszych zmian jest zobowiązanie kierującego, gdy zamierza skręcić w drogę poprzeczną, do ustąpienia pierwszeństwa rowerzyście jadącemu na wprost: po jezdni, pasie ruchu dla rowerów, drodze dla rowerów. Niestety wielu kierowców o tym zapomina. Nawet ci, którzy wożą codziennie setki pasażerów komunikacją miejską.

We wtorek około godz. 15.30 kierowca autobusu linii 6 omal nie potrącił rowerzysty, który jadąc drogą dla rowerów wzdłuż ul. Składowej przejeżdżał przez Hurtową. W myśl przepisów obowiązujących od trzech lat rowerzysta miał pierwszeństwo, przejeżdżając przez przejazd wzdłuż ulicy z pierwszeństwem. Kierowca autobusu skręcał ze Składowej w Hurtową i powinien ustąpić. W ostatniej chwili opamiętał się naciskając hamulec i zatrzymując się kilkadziesiąt centymetrów od rowerzysty.

W Polsce nadal panuje przeświadczenie, że ten kto jest na przegranej pozycji, powinien bardziej uważać nawet wtedy, gdy dojdzie do wypadku nie z jego winy. Dlatego niektórzy rowerzyści na własną rękę starają się edukować innych użytkowników drogi. Coraz częściej nagrywają wymuszenia pierwszeństwa przejazdu przez kierowców i publikują filmy w internecie. Członkowie Stowarzyszenia Rowerowy Białystok organizują też happeningi rowerowe t.j. Masa Krytyczna, podczas których nie tylko integrują fanów dwóch kółek, ale też rozdają ulotki z przepisami drogowymi i co najważniejsze starają się uświadomić społeczeństwu, że kierowcy nie mają monopolu na jazdę po białostockich ulicach.

Nieraz można spotkać auta oklejone hasłami typu: "Patrz w lusterka, motocykle są wszędzie". W takim sloganie warto byłoby też wspomnieć o rowerach.

Czytaj e-wydanie »

Komentarze 145

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Ron

To nie moze byc. KPKM to najlepsza spolka BKM.

a
antek

idąc chodnikiem należy rozglądać się ( chodnik wzdłuż ul. pogodnej od składowej do bema), bo może na ciebie najechać rower ! przechodząc przez jezdnię należy uważać , bo może na ciebie najechać samochód! chodnik dla rowerów , jezdnia dla aut , a pieszy , którędy ma chodzić? dlaczego policja i straż miejska nie nakłada mandatów na jeżdżących po chodnikach lub po przejściach dla pieszych!?

l
lurker
W dniu 22.05.2014 o 14:34, Gość napisał:

a może nie wszystko pochodzące z unii jest takie dobre.... ja bym raczej stawiał na zdrowy rozsądek, lokalny rozsądek, a nawet chłopski rozum... :)

Na chłopski rozum to wystarczy porównać wypadkowość w PL i np w Norwegii lub Finlandii, Szwajcarii, czyli w państwach z poza UE, żeby stwierdzić, że to u nas jest coś nie tak. A skoro w tamtych krajach uprzywilejowanymi uczestnikami są piesi i rowerzyści, a często wina z automatu jest przenoszona na kierowcę, to chyba jasno widać, że nasza droga prowadzi donikąd.

l
lurker

Zrozumcie w końcu ciemniaki, że autobus wyprzedził rowerzystę, więc przez bardzo długi czas kierowca miał go na przedniej szybie, potem w bocznej i wcale nie musiał oglądać ścieżki w lusterku.
A klasyczne, niby, pytanie, jest klasycznym przykładem klasycznego wyciągania pytań z pupy na zasadzie jak najlepszego potwierdzenia tezy wyciągniętej z równie przepastnych zakamarków ludzkiego ciała, bo z bardziej odpowiedniej do tych czynności części ciała, czyli mózgu, stawiający tezę skorzystać ewidentnie nie potrafi.

G
Gość
W dniu 22.05.2014 o 21:50, uwaga napisał:

 Idąc tym tokiem rozumowania, jeśli jedziesz samochodem z pierwszeństwem, a ktoś z podporządkowanej pierwszy wjechał na skrzyżowanie, to ten ktoś ma pierwszeństwo. Moim zdaniem nie. Tu był ułamek sekundy między autobusem i rowerem. Z drugiej strony, jak jedziesz wzdłuż drogi z pierwszeństwem, to ścieżki rowerowej w lusterku bocznym nie widzisz, bo jest oddzielona często dużym pasem zieleni i strasznie wqrwia, te oglądanie się za plecy, czy ktoś nie pędzi ścieżką 40 km/h. 

 

Klasyczne pytanie na prawo jazdy:

 

"Widzisz przetaczającą się przez jezdnie piłkę. Co należy zrobić w takiej sytuacji:

A) zwalniasz i zachowujesz szczególną ostrożność bo za piłką na jezdnię może wbiec dziecko

B) jedziesz dalej (słuchając głośno fajnej muzyki), bo przecież nie musisz nikomu ustąpić pierwszeństwa."

 

Zachowanie rowerzysty odpowiada niestety odpowiedzi B, która jest nieprawidłowa (przypomnienie rowerzystom, którzy nie mają prawa jazdy albo kupili egzamin). Kuriozalne jest tu to, że osoba która wytyka innym łamanie przepisów drogowych sama się do nich nie stosuje.

u
uwaga
W dniu 22.05.2014 o 15:11, mariano napisał:

W  tym przypadku wg przepisów to kierowca autobusu miał pierwszeństwo, ponieważ kiedy rowerzysta był jeszcze na ścieżce rowerowej autobus był już w połowie szerokości przejścia pieszo-rowerowego. Rowerzysta w takim przypadku powinien zatrzymać się i czekać aż autobus zjedzie z przejścia.

 


Idąc tym tokiem rozumowania, jeśli jedziesz samochodem z pierwszeństwem, a ktoś z podporządkowanej pierwszy wjechał na skrzyżowanie, to ten ktoś ma pierwszeństwo.

 

Moim zdaniem nie. Tu był ułamek sekundy między autobusem i rowerem.

 

Z drugiej strony, jak jedziesz wzdłuż drogi z pierwszeństwem, to ścieżki rowerowej w lusterku bocznym nie widzisz, bo jest oddzielona często dużym pasem zieleni i strasznie wqrwia, te oglądanie się za plecy, czy ktoś nie pędzi ścieżką 40 km/h.

G
Gość

czy mariano to kolejny kretyn czy tylko kolejne wcielenie tego samego?

m
mariano

W  tym przypadku wg przepisów to kierowca autobusu miał pierwszeństwo, ponieważ kiedy rowerzysta był jeszcze na ścieżce rowerowej autobus był już w połowie szerokości przejścia pieszo-rowerowego. Rowerzysta w takim przypadku powinien zatrzymać się i czekać aż autobus zjedzie z przejścia.

G
Gość
W dniu 22.05.2014 o 14:07, Gość napisał:

do góry zerkają piloci, temat ci się pomylił, a może ten meteoryt cię dopadł jednak...

Nie, wątek mi sie nie pomylił, meteoryt mnie nie dopadł, a jeśli jesteś takim kierowcą jak myslicielem to gratuluję - pilot nie patrzy do góry. Pilotaż nie polega na oglądaniu nieba ponad samolotem, nie ma zasady ograniczonego zaufania. Do góry w niebo co najwyżej patrzą astronomowie

G
Gość
W dniu 21.05.2014 o 23:25, lurker napisał:

Ręce opadają...Kierowcy zawodowi dla których zielona strzałka, to to samo co zielone, kierowcy autobusów, którzy nie widzą WYPRZEDZANYCH z prawej strony pojazdów tłumacząc to martwą strefą, internetowi znawcy PORDu zarzucający niestosowanie się do przepisów, a w momencie gdy cytuje im się przepis z ustawy twierdzą, że jest idiotyczny. I na nic tłumaczenia, że te przepisy obowiązują w większości europejskich krajów i jakoś nie wpłynęły na masowe wymieranie pieszych i rowerzystów, a wręcz przeciwnie - zmniejsza się liczba samochodów w centrach miast, a sami kierowcy obchodzą się z niechronionymi uczestnikami ruchu jak z jajkiem. Ale tu jest Polska i nie po to ja kupił samochoda, żeby teraz wlec się po 40/h i ustępować byle pedałowi, który myśli, że jak ma zielone to może śmiało wejść na uświęcony asfalt. Ma uważać, bo ja mogę go zabić, a nie on mnie - ja mogę więcej, więc to naturalne, że mam pierwszeństwo.

a może nie wszystko pochodzące z unii jest takie dobre.... ja bym raczej stawiał na zdrowy rozsądek, lokalny rozsądek, a nawet chłopski rozum... :)

G
Gość
W dniu 22.05.2014 o 13:26, Gość napisał:

Rozumiem, że poza zerkaniem w lewo i w prawo również zwalniasz wjeżdżając na zielonym na skrzyżowanie (tak jak to robią pojazdy uprzywilejowane - w wiekszości), bo w innym wypadku zerkanie nie ma sensu. A czy w ramach zasady ograniczonego zaufania zerkasz także w niebo - wszak może spaść meteoryt lub inna asteroida, a Ty bedziesz nieprzygotowany.

do góry zerkają piloci, temat ci się pomylił, a może ten meteoryt cię dopadł jednak...

G
Gość

powtórzę jeszcze raz, w 100% zgadzam się z "Szulerem", tak się składa, że znam temat a i z filmu widać dobitnie jak się rowerzysta "rozgląda", kierowca spodziewał się rowerzysty, ponieważ widział jego wcześniej, jednak w pewnym momencie ustwił się jemu w "martwym punkcie" i tylko dlatego, że ma już doświadczenia z bezmyślnością różnych osób, wyhamował we właściwym czasie. Jestem pewny, że gdyby nie to, ten bezmyślny osobnik na pewno obudziłby się w szpitalu lub gdzie indziej wjeżdżając z taką prędkością na jezdnie, oczywiście wina byłaby kierowcy autobusu, ponieważ takie jest prawo...

G
Gość
W dniu 21.05.2014 o 20:15, Szuler napisał:

Możliwe, ze byla juz taka wypowiedz niemniej jednak pozwole sobie wrzucic swoje 3 grosze. Jestem czynnym rowerzysta i zawodowym kierowca. Autobus oczywiscie powinien ustapic pierwszenstwa i co do tego chyba nie ma watpliwosci. Boli mnie bezmyslonosc rowerzystow i pieszych. Rowerzysta, ktory ma w glowie, ze jest najwazniejszy to jakas choroba. To samo tyczy sie pieszych, ktory zobaczy zielone na przejsciu i wali przed siebie. Nie pomysli, ze obok "zielona strzalke" dostal samochod wczesniej niz on i w momencie kiedy dla pieszego wskakuje zielone to ten co skrecal i ruszyl znajduje sie 1m od przejscia, a to juz jest dla niego o duzo za pozno do wyhamowania. Dzisiaj baba zdziwiona byla, ze ma pierwszenstwo przed samochodem i co on robi na przejsciu, a no to robi, ze ruszyl wczesniej niz ona i zdolal dojechac do tego miejsca kiedy ona robi JEB krok przed siebie. To samo z rowerami. U mnie kumpel w pracy zrobil dokladnie to samo co na filmiku tylko, ze zamiast autobusu byla osobowka. Wina byla kobiety kierujacej autem i to jest OK ale prawda jest tez, ze kolega na rowerze jechal ponad 40km/h i widzac zielone z daleka nawet nie zwalnial. To idiotyzm. Ciezko ocenic z widoku kamery co wyprawial czlowiek na rowerze. Czy sie rozladal, czy zachowal ostroznosc. Nie wydaje mi sie. Zachowal sie bezmyslnie i mysle, ze byl mocno zdziwiony widokiem autobusu metr przed wlasnym kolem. Wyobraznia to podstawa. U pieszych, rowerzystow i kierowocow oczywiscie.

Zacząłeś temat pieszych. Czy przechodziłeś kiedykolwiek w Białymstoku przez ulicę na przejściu z sygnalizatorem, czy znasz to tylko z pozycji kierowcy? Po pierwsze zielona strzałka to Twój wjazd warunkowy - czyli MOŻESZ (nie musisz) wjechać na skrzyżowanie mając światło CZERWONE pod WARUNKIEM, że upewnisz że wykonasz ten manewr bezpiecznie - dla siebie, i innych uczestników. Piesi są także uczestnikami ruchu drogowego. Po drugie światło zielone dla pieszych na wiekszości skrzyżowań świeci się masakrycznie krótko. Każdy spieszy się na swoim zielonym - i kierowcy i piesi.

G
Gość
W dniu 22.05.2014 o 01:06, Mariusz napisał:

Na wszelki wypadek zerkam w lewo i prawo mając pierwszeństwo.I uwierz mi, że ocaliłem tyłek paru "niezerkającym" (mam wrażenie, że i tobie).Nazywa się to "zasadą ograniczonego zaufania"...

Rozumiem, że poza zerkaniem w lewo i w prawo również zwalniasz wjeżdżając na zielonym na skrzyżowanie (tak jak to robią pojazdy uprzywilejowane - w wiekszości), bo w innym wypadku zerkanie nie ma sensu. A czy w ramach zasady ograniczonego zaufania zerkasz także w niebo - wszak może spaść meteoryt lub inna asteroida, a Ty bedziesz nieprzygotowany.

d
dust

oboje uczestników zdarzenia wykazali się beztroską, czysta głupota. kiedy zdali sobie sprawę z sytuacji do jakiej doprowadzili oboje zachowali się równie trzeźwo zapobiegając podwójnie niebezpieczniej sytuacji ...

gdzie dwóch bezmyślnych się spotyka, spór rozstrzyga prawo, jakie jest ale takie jest ...

 

a dywagacje forumowe powodują uśmiech, radości przysparzają nam przeważnie głupkowate rzeczy :) np ankieta ... w tym przypadku jak i przy zdarzeniu z ul świętojańskiej...  

no ale cóż, święte prawo d***kracji ...

w niedzielę igrzyska :)

 

pozdro

 

 

Dodaj ogłoszenie