Ul. Legionowa 9/1. Kierowca toyoty avensis potrącił 8-latka i uciekł. Rejestracja BI

(dor)
Pogotowie ratunkowe zawiozło rannego chłopczyka do szpitala
Pogotowie ratunkowe zawiozło rannego chłopczyka do szpitala Anatol Chomicz/Archiwum
Udostępnij:
Wczoraj, około godziny 17 pirat w toyocie avensis potrącił na przejściu dla pieszych przez ulicę Legionową na wysokości pawilonów handlowych 8-latka i odjechał.

Policjanci z Komisariatu Policji I w Białymstoku poszukują świadków wypadku drogowego, do którego doszło wczoraj tj. 8 grudnia 2014 roku około godz.17 na ul. Legionowej w Białymstoku.

- Jak ustalili mundurowi z relacji świadków, kierowca Toyoty Avensis (początkowe numery rejestracyjne BI .....) jadąc ul. Legionową w kierunku Skłodowskiej potrącił na oznakowanym przejściu dla pieszych w pobliżu pawilonu handlowego 8-letniego chłopca.

Ranny chłopiec trafił do szpitala.

- Jak wynika z relacji świadków kierowca toyoty zatrzymał się, wysiadł z pojazdu jednak po chwili wsiadł do niego i odjechał z miejsca wypadku - informuje oficer prasowy KMP Białystok.

Czytaj e-wydanie »

Motoryzacja do pełna! Ogłoszenia z Twojego regionu, testy, porady, informacje

Wideo

Komentarze 46

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Jeden z wlascicieli lokali na parterze w tym rzemieslniku jezdzi toyota avensis z relingami na dachu i ma rejestracje BI.

P
Pan Grzegorz

do Anny , nie za bardzo wierzę że ktokolwiek tego forum pani pomoże , a tym bardziej sami taksówkarze którzy bronią się przed tym a sami jezdzą jak debile aby tylko więcej zarobić.

A
Anna

Niestety do dnia dzisiejszego nie ustalono personali kierowcy monotring ma złe kamery.Policja nie robi nic.Nawet na przejsciu pieszy jest zagrożony jeden samochód sie zatrzyma a drugi przejedzie po nogach tak czesto jest u zbiegu Legionowej i Pieknej.Dziecko ma niesprawna reke bedzie kaleka do konca zycia.Jesli jest osoba która zna pełny numer rejestracyjny lub zna kierowce to w imieniu dziecka i rodziny o informacje.Za udzielenie pomocy w poszukiwaniu kierowcy NAGRODA.Wiadomośc prosimy pozostawic w sklepie spozywczym ODIDO ul.Legionowa 9 wejscie od tyłu rzemieslnika lub w sklepie z odzieza uzywana obok sklepu spozywczego.Kierowca nie ma prawa zbiec z miejsca wypadku .Pewnie kierowca był po spozyciu alkoholu dlatego uciekł.Prosze o serce dobroci dla dziecka.

G
Gość
W dniu 12.12.2014 o 22:22, Gość napisał:

Nie napisałam, że kierowcy wolno poruszać się po narkotykach, ponieważ obecne przepisy na to nie zezwalają, co nie znaczy, że takowych kierowców nie ma.Są!I twój brak zgody na to nic nie zmieni.Większości kierowców zupełnie nie interesuje na co ty, lub ja, się nie zgadzamy i jedzie w takim stanie, w jakim chce i w taki sposób, w jaki chce.Nie w tym więc się różnimy.Różnimy się tym, że ty nie odróżniasz swoich życzeń od rzeczywistości.Opisałam ci rzeczywistość, a ty odebrałaś to, jako usprawiedliwianie kierowcy.Nic bardziej błędnego.Kierowca nie tylko, że potracił dziecko, to jeszcze uciekł.Co tu usprawiedliwiać?Ale to jest fakt, którego obecnie nie można już zmienić, ale uważam, że można było tego wypadku uniknąć, gdyby dziecko było pod opieką osoby dorosłej i odpowiedzialnej. Moje dziecko?Nie ma takiej opcji.Ośmiolatek nie powinien przechodzić sam przez ruchliwą jezdnię - taki mam pogląd.Mnie nie było wolno i mojemu dziecku też nie wolno.

Drogówka zamyka dochodzenie w chwili, gdy znajdzie sprawcę zdarzenia. Wpisuje w swoje statystyki "potrącenie na przejściu dla pieszych" i sprawa jest zamknięta. Statystycznie więc kierowca jest winny, bo potrącił pieszego na przejściu. Żeby nikt mi nie zarzucił, że bronię kierowcy od razu powiem: facet jest winny jak diabli, potrącił i nie udzielił pomocy poszkodowanemu, który był na przejściu dla pieszych. Ale jest jeszcze coś takiego, jak związek przyczynowo-skutkowy i stąd wzięła się dyskusja o winie matki. Rzekomej matki, bo chyba nikt jej nie widział. Ale jeśli prawdą jest, że ta kobieta była bardziej zajęta rozmową przez telefon (co rzecz jasna nie jest zabronione) niż pilnowaniem dziecka w chwili przechodzenia przez ulicę, to niestety swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem przyczyniła się do zdarzenia. Powtórzę jeszcze raz: kierowca ponosi pełną odpowiedzialność za potrącenie dziecka na przejściu dla pieszych, ale rzekoma mama niedopełniła obowiązku opieki na małoletnim.

G
Gość
W dniu 12.12.2014 o 10:47, Gość napisał:

Chyba trochę nadinterpretujesz wypowiedź Gościa, bo ja nie wyczytałem z Jego wpisu, że jest za takim postępowaniem. Nie odniosłem także wrażenia, że usprawiedliwia w jakikolwiek sposób sprawcę (co zresztą sam napisał). Podał przykłady z życia (niestety). Gdyby moje dziecko potrącił taki osobnik, to na pewno nie usprawiedliwiałbym jego stanu, tylko nagłośnił, że w takim stanie prowadzi pojazd.

 

Dobrze odczytałeś mój wpis.

G
Gość
W dniu 12.12.2014 o 02:40, matka napisał:

I tu się różnimy. Bo ja nigdy nie zgodzę się z twierdzeniem, że kierowcy wolno jest poruszać się po narkotykach, czy też zasłuchać się w radio. Co to w ogóle za próby usprawiedliwiania łamania przepisów? A gdyby to Twoje dziecko wpadło pod jakiś pojazd też byś tak mówił?

 

Nie napisałam, że kierowcy wolno poruszać się po narkotykach, ponieważ obecne przepisy na to nie zezwalają, co nie znaczy, że takowych kierowców nie ma.

Są!

I twój brak zgody na to nic nie zmieni.

Większości kierowców zupełnie nie interesuje na co ty, lub ja, się nie zgadzamy i jedzie w takim stanie, w jakim chce i w taki sposób, w jaki chce.

Nie w tym więc się różnimy.

Różnimy się tym, że ty nie odróżniasz swoich życzeń od rzeczywistości.

Opisałam ci rzeczywistość, a ty odebrałaś to, jako usprawiedliwianie kierowcy.

Nic bardziej błędnego.

Kierowca nie tylko, że potracił dziecko, to jeszcze uciekł.

Co tu usprawiedliwiać?

Ale to jest fakt, którego obecnie nie można już zmienić, ale uważam, że można było tego wypadku uniknąć, gdyby dziecko było pod opieką osoby dorosłej i odpowiedzialnej.

 

Moje dziecko?

Nie ma takiej opcji.

Ośmiolatek nie powinien przechodzić sam przez ruchliwą jezdnię - taki mam pogląd.

Mnie nie było wolno i mojemu dziecku też nie wolno.

G
Gość
W dniu 12.12.2014 o 02:40, matka napisał:

I tu się różnimy. Bo ja nigdy nie zgodzę się z twierdzeniem, że kierowcy wolno jest poruszać się po narkotykach, czy też zasłuchać się w radio. Co to w ogóle za próby usprawiedliwiania łamania przepisów? A gdyby to Twoje dziecko wpadło pod jakiś pojazd też byś tak mówił?

Chyba trochę nadinterpretujesz wypowiedź Gościa, bo ja nie wyczytałem z Jego wpisu, że jest za takim postępowaniem. Nie odniosłem także wrażenia, że usprawiedliwia w jakikolwiek sposób sprawcę (co zresztą sam napisał). Podał przykłady z życia (niestety). Gdyby moje dziecko potrącił taki osobnik, to na pewno nie usprawiedliwiałbym jego stanu, tylko nagłośnił, że w takim stanie prowadzi pojazd.

m
matka
W dniu 11.12.2014 o 22:28, Gość napisał:

Ty sam lub twoje dziecko może być potrącone, tak jak w tym przypadku, ponieważ kierowca może być po narkotykach, po alkoholu, jechać z dużą prędkością, gadać przez telefon, kłócić się z kimś w samochodzie, zasłuchać się w radio czy muzykę, przysnąć, zasłabnąć, samochód może się zepsuć itd itd.

 

I tu się różnimy. Bo ja nigdy nie zgodzę się z twierdzeniem, że kierowcy wolno jest poruszać się po narkotykach, czy też zasłuchać się w radio. Co to w ogóle za próby usprawiedliwiania łamania przepisów? A gdyby to Twoje dziecko wpadło pod jakiś pojazd też byś tak mówił?

G
Gość

Dlatego ja nigdy nie ufam człowiekowi za kierownicą i uważam na przejściu.

Bez znaczenia czy mam zielone światło lub czy samochód na pierwszym pasie się zatrzymał.

Dlatego nigdy nie zostałam potrącona na przejściu i nie będę.

 

A kierowcę możesz ukarać.

Nawet się ucieszę, ale nie zmieni to sytuacji chłopca.

Ciekawa jestem tylko jaka to będzie kara.

 

G
Gość
W dniu 11.12.2014 o 16:10, lurker napisał:

Dlatego, że kierowca go potrącił na odpowiednio oznaczonym przejściu, przy obowiązującym ograniczeniu prędkości i ponoć w momencie, gdy inne pojazdy zatrzymały się, by przepuścić pieszych.Możesz to zweryfikować?.Rozumiem, że byłeś/aś tam, bo widziałaś tą matkę gadającą przez telefon, tak? Czy może jednak z komentarzy wywnioskowałaś, że ona tam była, a dzieciak wbiegł specjalnie przed biednego, niczego nie spodziewającego się kierowcę?

 

Druga kwestia, to że ty nie rozumiesz, że za swoje bezpieczeństwo każdy odpowiada sam.

Jeżeli ma dziecko, to dodatkowo jeszcze odpowiada za bezpieczeństwo tego dziecka.

Ty zaś, w przeciwieństwie do mnie, odpowiedzialność za twoje bezpieczeństwo i twojego dziecka przerzucasz na drugą osobę, w tym przypadku na kierowcę samochodu.

I jaki jest tego skutek?

Ty sam lub twoje dziecko może być potrącone, tak jak w tym przypadku, ponieważ kierowca może być po narkotykach, po alkoholu, jechać z dużą prędkością, gadać przez telefon, kłócić się z kimś w samochodzie, zasłuchać się w radio czy muzykę, przysnąć, zasłabnąć, samochód może się zepsuć itd itd.

I co z tego, że są jakieś znaki, że są jakies przepisy itd itd.?

To ty lub twoje dziecko zostaje potrącone, a kierowca sobie odjedzie.

Nawet jeżeli go złapią, nawet jeżeli zostanie jakoś ukarany, to to nic nie zmieni.

Twoje dziecko leży w szpitalu i może będzie kaleką.

 

Natomiast, gdybyś był odpowiedzialny i uważał, to dziecko by samo nie weszło pod koła takiego kierowcy lub jak wolisz kierowca by na nie nie najechał i byłoby całe i zdrowe.

 

G
Gość

"Doszukujesz się rozumu u dziecka i jego matki (istnienia której nikt nie potrafi dowieść), a nie u kierowcy, który nie zwraca uwagi na znaki i otoczenie przejścia dla pieszych?"
 

 

Nie doszukuję się rozumu u ośmiolatka, ponieważ za wiele go nie ma, natomiast u matki i owszem, ponieważ powinna mieć. 

Nie wiem, czy była czy nie. To nie ma większego znaczenia.

Dlaczego?

Jeżeli była, to powinna pilnować dziecko.

Jeżeli nie była,  to dlaczego tak małe dziecko przechodziło samo przez tak ruchliwą ulicę? Nie powinno.

Zatem w obu przypadkach wina leży po stronie rodziców, że nie zapewnili swojemu dziecka bezpieczeństwa, a mogli.

To jedna kwestia.

l
lurker
W dniu 11.12.2014 o 14:35, Gość napisał:

Przepisu może i nie ma, ale rozum powinien być.

Doszukujesz się rozumu u dziecka i jego matki (istnienia której nikt nie potrafi dowieść), a nie u kierowcy, który nie zwraca uwagi na znaki i otoczenie przejścia dla pieszych?
 


Rozpatruj sobie dalej znaki, karaj kierowców, a chłopak i tak jest połamany.

Dlaczego?

Ponieważ matka zamiast pilnować syna rozmawia przez telefon.

 

Dlatego, że kierowca go potrącił na odpowiednio oznaczonym przejściu, przy obowiązującym ograniczeniu prędkości i ponoć w momencie, gdy inne pojazdy zatrzymały się, by przepuścić pieszych.
Możesz to zweryfikować?.
Rozumiem, że byłeś/aś tam, bo widziałaś tą matkę gadającą przez telefon, tak? Czy może jednak z komentarzy wywnioskowałaś, że ona tam była, a dzieciak wbiegł specjalnie przed biednego, niczego nie spodziewającego się kierowcę?

G
Gość
W dniu 11.12.2014 o 15:24, gość :) napisał:

Najlepiej matkę zamknijmy w puszce za niedopilnowanie dziecka, a cwaniakowi z avensisa dajmy medal.

 

Z jednej skrajności w drugą?

Po co?

Lepiej zacznij myśleć.

Przede wszystkim, żeby twoje dziecko nie było następne.

G
Gość
W dniu 11.12.2014 o 15:30, gość :) napisał:

Gdyby głupota uskrzydlała to latałbyś bardzo wysoko - chłopak połamany bo matka przez telefon gadała. Winne jest dziecko, matka, a gnój który nie ma cywilnej odwagi by się przyznać siedzi i się śmieje, że jednak jeszcze nie teraz prawko straci.

 

Na mnie nigdy żaden kierowca nie najechał na przejściu i nie najedzie.

I to mi wystarczy.

A ty nadal uważaj, że jestem głupia a matka i ty mądrzy.

Przez jej mądrość chłopiec leży w szpitalu.

Biedne dzieci takich rodziców.

g
gość :)
W dniu 11.12.2014 o 14:35, Gość napisał:

Przepisu może i nie ma, ale rozum powinien być.Ośmiolatek nie powinien sam przechodzić przez ruchliwą jezdnię.Odnośnie karania matki, to matka sama siebie ukarała.Z powodu jej niefrasobliwości jej syn miał wypadek i z artykuły nie wiadomo z jakim skutkiem. Rozpatruj sobie dalej znaki, karaj kierowców, a chłopak i tak jest połamany.Dlaczego?Ponieważ matka zamiast pilnować syna rozmawia przez telefon.Pewnie zgodnie z prawem. Mogę tylko współczuć dzieciom mającym takich rodziców, ponieważ to one ponoszą konsekwencje, no i niestety sami później stają się też takimi samymi nieodpowiedzialnymi rodzicami.

 

Gdyby głupota uskrzydlała to latałbyś bardzo wysoko - chłopak połamany bo matka przez telefon gadała. Winne jest dziecko, matka, a gnój który nie ma cywilnej odwagi by się przyznać siedzi i się śmieje, że jednak jeszcze nie teraz prawko straci.

Dodaj ogłoszenie