Ul. Kilińskiego. Dom gościnny Chrystiana Samuela Hoenigke

Wiesław Wróbel Biblioteka Uniwersytecka
Plan Białegostoku z 1799 r. z zaznaczeniem czerwoną obwódką placu kościelnego, na którym stała w tym czasie dworska wozownia. Grunt ten w 1806 r. wydzierżawił Hoenigke pod budowę domu gościnnego.
Plan Białegostoku z 1799 r. z zaznaczeniem czerwoną obwódką placu kościelnego, na którym stała w tym czasie dworska wozownia. Grunt ten w 1806 r. wydzierżawił Hoenigke pod budowę domu gościnnego.
Udostępnij:
Dom znajdował się przy ul. Kilińskiego. Dzisiaj ten budynek znany jest jako siedziba Książnicy Podlaskiej.

W tym tygodniu pozostaniemy nadal na ul. Kilińskiego, która - jak udowodniły dzieje domu pod nr 8 - ma niezwykle bogatą i ciekawą przeszłość, wciąż jeszcze nie w pełni poznaną. Tym razem chciałem opowiedzieć o dziejach innego budynku, położonego na przeciwległym krańcu ulicy, także doskonale znanego mieszkańcom miasta. Jest to jeden ze starszych i cenniejszych zabytków Białegostoku. Dziś mieści się w nim Książnica Podlaska im. Łukasza Górnickiego, ale jak wszyscy wiemy, nadal powszechnie nazywa się go lożą masońską.

Ktoś mógłby więc zapytać, skąd w tytule "dom gościnny"? Czy tytuł nie powinien brzmieć "Tu mieściła się loża masońska" lub "Tajemnice loży masońskiej"? Otóż kwerendy archiwalne pozwoliły na odkrycie całkowicie nowych i nieznanych źródeł do historii domu przy ul. Kilińskiego 16. Postawiły one pod znakiem zapytania ową "masońskość" i jednocześnie pozwoliły na określenie daty jego budowy oraz oryginalnego przeznaczenia - domu gościnnego. Odkrycia te zachęciły mnie do przebadania dziejów nieruchomości, a rezultaty okazały się bardzo ciekawe.

Przeszłość nieruchomości położonych po północnej stronie ul. Kilińskiego, dziś o numeracji parzystej, sięga najstarszych okresów historii Białegostoku, w przeciwieństwie do strony południowej, zabudowanej dopiero w 2 poł. XIX w.

Działka, na której stanął omawiany dom, początkowo stanowiła własność miejscowej parafii rzymskokatolickiej. Wchodziła w skład gospodarstwa plebańskiego, ukształtowanego nadaniami fundacyjnymi sprzed 1553 r. Aż do drugiej połowy XVIII w. miejsce to pozostawało wolne od zabudowy i rozciągał się na nim ogród lub sad. Stan ten uległ zmianie na przełomie lat 60. i 70. XVIII w., gdy Jan Klemens Branicki postanowił zbudować tu pałacową wozownię.

Lokalizacja nie była przypadkowa - w sąsiedztwie mieściły się już budynki ujeżdżalni i szkoły baletowej oraz pałacyk zwany gościnnym, a więc obiekty należące do dworu. Budowę wozowni zainicjowano w 1771 r., skoro w inwentarzu miasta z tego roku zanotowano, że nie była jeszcze ukończona. Rewizorzy zapisali: "wozownia murowana skarbowa, do której wrót podwójnych fasowanych ćwiekami nabijanych otwierających się dziewięć, te wrota szaro olejno malowane. W środku tej wozowni stoi dach wcale nieskończony, bo tylko jeden okap od ulicy skrytego dachu, tylko same krokwie ułożone, bez łat i pokrycia żadnego".

Po III rozbiorze Polski, gdy Białystok znalazł się pod panowaniem pruskim, a w mieście zaczęto instalować urzędy państwowe, budynek wozowni wraz z sąsiednimi obiektami zostały przejęte na potrzeby nowej administracji. W miejscu wozowni już w 1796 r. planowano budowę rejencji, czyli sądu pierwszej instancji. Na to działanie nie zgodziła się jednak właścicielka miasta, Izabela Branicka, toteż inwestycji nie zrealizowano, a nowy budynek rejencji stanął na sąsiedniej działce dopiero po 1803 r.

Natomiast posesja kościelna z dawną pałacową wozownią stała się obiektem zainteresowania jednego z przybyłych do miasta urzędników pruskich, Samuela Chrystiana Hoenigke. Urodził się on około 1766 r. jako syn pastora Daniela. Zanim przybył do Białegostoku studiował na Uniwersytecie w Królewcu. W 1796 r. wszedł w skład komisji organizującej Kamerę Wojny i Domen (główna administracja prowincji) na terytoriach nowo przyłączonych do Prus.

Po ukonstytuowaniu urzędu został kameralnym sekretarzem, uczestniczył też w pracach Komisji Do Spraw Podatkowych. Był człowiekiem stosunkowo zamożnym, pełniącym istotne funkcje urzędnicze. Miał więc wszelkie predyspozycje ku temu, by podjąć się bardzo ambitnego planu inwestycyjnego. Zaczął go realizować w 1806 r.

Doskonałą okazją ku temu był zjazd duchownych w lutym 1806 r. Do białostockiego proboszcza ks. Józefa Łapinkiewicza przybyli biskup wigierski Jan Klemens Gołaszewski oraz generalny wizytator zakonu księży misjonarzy ks. Jakubowski.

Obrady dotyczyły organizacji w Białymstoku zgromadzenia księży misjonarzy, których do miasta zamierzała sprowadzić Izabela Branicka. Hoenigke wystosował do wielebnego grona prośbę o pozwolenie na wydzierżawienie od miejscowego proboszcza gruntu kościelnego położonego w dogodnej lokalizacji w centralnym punkcie miasteczka.

Jaki był cel dzierżawy? Otóż Hoenigke postanowił zbudować w tym miejscu duży dom gościnny, który zapewniłby miejsca dla coraz liczniej przybywających do miasta urzędników, kupców i wojskowych. Propozycja spodobała się duchownemu gremium, które stwierdziło, że "przez odstąpienie w umowie będącego placu dogodziłoby się publiczności, gdyż w tym miejscu właśnie potrzeba publicznego domu, a na to nie masz tak stosownego i dobrze położonego placu".

Biorąc jednocześnie po uwagę przyrzeczenie Hoenigkego do płacenia odpowiedniego czynszu, podjęli decyzję o sporządzeniu specjalnego kontraktu na wieczystą dzierżawę gruntu. Spisano go 9 lutego 1806 r. Dalszy ciąg historii w przyszłym tygodniu.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie