Ujawniamy majątki władzy

Marta Gawina [email protected] tel. 85 748 95 13
Tadeusz Truskolaski zarobił w ubiegłym roku prawie 265 tys. zł. Z tego 158 tys. zł jako prezydent miasta, 107 tys. zł jako pracownik Uniwersytetu w Białymstoku.
Tadeusz Truskolaski zarobił w ubiegłym roku prawie 265 tys. zł. Z tego 158 tys. zł jako prezydent miasta, 107 tys. zł jako pracownik Uniwersytetu w Białymstoku. archiwum
Udostępnij:
Najbardziej oszczędny jest wiceprezydent Andrzej Meyer, zadłużona jest tylko wiceprezydent Renata Przygodzka. Najwyższymi dochodami może pochwalić się ich szef prezydent Tadeusz Truskolaski. To pokazują oświadczenia majątkowe szefów białostockiego magistratu.

Tadeusz Truskolaski zarobił w ubiegłym roku prawie 265 tys. zł. Z tego 158 tys. zł jako prezydent miasta, 107 tys. zł jako pracownik Uniwersytetu w Białymstoku.

Pod względem zarobków niewiele ustępuje mu wiceprezydent od kultury Renata Przygodzka. W ubiegłym roku jej dochód wyniósł 248 tys. zł. Ona także łączy etat w magistracie z pracą na UwB, gdzie zarobiła ponad 70 tys. zł. Ponad 11 tys. zł to korzyści z praw autorskich.

- Łączenie pracy samorządowca z etatem naukowca nie jest niczym złym. Wszystko zależy od tego, jak dana osoba wywiązuje się ze swoich obowiązków - mówi Zbigniew Sulewski z Centrum im. Adama Smitha. - Proszę też pamiętać, że praca na uczelni traktowana jest szczególnie. Mogą ją wykonywać nawet sędziowie, którzy wszelkie inne zajęcia dodatkowe mają zakazane - dodaje.

Pozostali wiceprezydenci pracują już tylko w białostockim magistracie. Pod względem zarobków wyróżniony został wiceprezydent Adam Poliński. Uznawany jest za najbardziej zaufanego człowieka prezydenta. W ubiegłym roku otrzymał 178 tys. zł. Dla porównania Aleksander Sosna i Andrzej Meyer zarobili w urzędzie po 168 tys. zł.

- To nie są wysokie wynagrodzenia, biorąc pod uwagę odpowiedzialność i zakres obowiązków w trzystutysięcznym mieście - uważa prof. Henryk Wnorowski, ekonomista w Uniwersytetu w Białymstoku. Nie dziwią go jednak krytyczne komentarze mieszkańców. - Ludzie porównują pracę danego samorządowca do tych pensji. I mogą mieć złe myśli, kiedy na przykład muszą obowiązkowo klikać w autobusach - dodaje prof. Wnorowski.

Nasi samorządowcy to także ludzie oszczędni. Najwięcej, bo ponad 500 tys. zł zgromadził na rachunku wiceprezydent Andrzej Meyer. Ma też najbardziej cenne nieruchomości. Warte są ponad 730 tys. zł.
Wartościowym domem i działką (650 tys. zł) może pochwalić się wiceprezydent Adam Poliński.
Najmniej cenne nieruchomości ma Aleksander Sosna. Wycenił je na 210 tys. zł. Ma też najmniejsze oszczędności. Zgromadził w polskiej walucie 28,030 zł i 623 euro.

Jego szef na różnych rachunkach, funduszach i lokatach zaoszczędził blisko 440 tys. zł.
Co ciekawe, nasi włodarze nie mają długów. Pożyczkę spłaca tylko Renata Przygodzka. Z zaciągniętych 121 tys. zł do oddania zostało jeszcze ok. 63 tys. zł.

Władza ma też niezłe auta. Np. Tadeusz Truskolaski i Andrzej Meyer jeżdżą hondami. Tylko Aleksander Sosna nie ma samochodu.

Tu sprawdzisz szczegóły oświadczeń majątkowych Takie majątki mają prezydent i jego zastępcy (zdjęcia)

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie