Twierdza Wrocław zdobyta. Jaga jest już wiceliderem

Tomasz Dworzańczyk [email protected]
Filip Modelski (z prawej) nie miał łatwego życia z Brazylijczykiem Dudu, ale ogólnie wyszło dobrze i białostoczanie zakończyli mecz we Wrocławiu z czystym kontem
Filip Modelski (z prawej) nie miał łatwego życia z Brazylijczykiem Dudu, ale ogólnie wyszło dobrze i białostoczanie zakończyli mecz we Wrocławiu z czystym kontem Tomasz Hołod/Gazeta Wrocławska
Piłkarze Jagiellonii Białystok nie zwalniają tempa. Po wyjazdowym triumfie nad Śląskiem Wrocław 1:0 awansowali na drugie miejsce w tabeli.

Gola na wagę zwycięstwa zdobył w 13. minucie Karol Mackiewicz. Była to pierwsza porażka zespołu z Wrocławia na własnym boisku od blisko roku.

- Zdawaliśmy sobie sprawę, że to będzie bardzo trudne spotkanie dla nas. I momentami rzeczywiście Śląsk nas zdominował i byliśmy w głębokiej defensywie. Ale potrafiliśmy przetrwać trudne momenty i to jest najważniejsze - przyznaje Michał Probierz, trener białostockiego zespołu.

Szkoleniowiec żółto-czerwonych przed meczem miał sporo problemów kadrowych. Z powodu kontuzji wypadło mu aż trzech zawodników, którzy mieli duży wkład w pokonanie przed tygodniem Legii Warszawa. Oprócz Marka Wasiluka (zerwane więzadła krzyżowe w kolanie) i Przemysława Frankowskiego (uraz oka), do Wrocławia nie pojechał też bramkarz Bartłomiej Drągowski, który na jednym z treningów nabawił się kontuzji ręki. Jego miejsce zajął Krzysztof Baran, który ostatni mecz na poziomie ekstraklasy rozegrał w sierpniu ubiegłego roku.

- Byłem cierpliwy i czekałem na swoją szansę. Wiedziałem, że wcześniej, czy później nadejdzie i muszę być na to przygotowany - komentuje Baran.
25-letni golkiper miał sporo pracy, ale spisał się rewelacyjnie, zostając jednym z bohaterów sobotniego spotkania. Imponował refleksem, a do tego miał sporo szczęścia. Zanim jednak został zmuszony do pokazania swoich umiejętności, białostoczanie wyszli na prowadzenie. W 13. minucie dośrodkowanie Filipa Modelskiego na bramkę zamienił strzałem głową Mackiewicz. To pierwszy gol 23-latka z Białegostoku na boiskach ekstraklasy.

- Bardzo się cieszę z tego trafienia. Najważniejsze, że dało nam ono trzy punkty. Co ciekawe, swojego pierwszego gola w Młodej Ekstraklasie także zdobyłem we Wrocławiu i wówczas również pokonałem bramkarza uderzeniem głową - cieszy się Mackiewicz.

Młody zawodnik Jagi wraz z kolegami zadedykował trafienie Michałowi Pazdanowi, któremu dzień wcześniej urodził się syn - Marcel.

- To nowa sytuacja w moim życiu i nie mogę się już doczekać, by go zobaczyć. Dziękuję bardzo chłopakom, że nie zapomnieli o tym i uczcili to kołyską - mówi Pazdan.

Stracona bramka podrażniła gospodarzy, którzy na własnym stadionie nie przegrali od 23 lutego 2014 roku. Wrocławianie rzucili się do ataków, by jak najszybciej wyrównać stan potyczki. Już w 15. minucie blisko szczęścia był Krzysztof Danielewicz, którego strzał zatrzymał się na słupku białostockiej bramki.

- Czasami tak w piłce jest, że ma się więcej szans, ale piłka nie chce wpaść do siatki -kwituje Danielewicz.
Przekonał się o tym kwadrans później inny zawodnik wrocławian - Kamil Dankowski. Młody pomocnik gospodarzy miał w 31. minucie doskonałą okazję po akcji Flavio Paixao. Portugalczyk dośrodkował na 12 metr, lecz uderzenie Dankowskiego zdołał zatrzymać Baran. Jeszcze przed przerwą białostocki bramkarz dwukrotnie musiał interweniować - po strzałach Marko Paixao i Dudu Paraiby. Szczególnie uderzenie tego ostatniego było groźne, na szczęście udało się sparować piłkę na rzut rożny.
W drugiej połowie obraz gry wyglądał podobnie. Nadal więcej z gry mieli wrocławianie, ale defensorzy żółto-czerwonych mądrze rozbijali ich akcje. W 58. minucie byliby jednak bezradni, gdyby lepiej przymierzył Dankowski. W zamieszaniu podbramkowym piłka trafiła pod jego nogi, lecz w ostatniej chwili uderzenie zablokował Igors Tarasovs.

Białostoczanie mieli problem w środku pola, gdyż nie potrafili dłużej utrzymać się przy piłce. Widząc to, trener Probierz wprowadził na boisko Mateusza Piątkowskiego, który miał za zadanie odciążyć tylne formacje. Najlepszy strzelec zespołu już kilka chwil później mógł podwyższyć wynik meczu. Po dośrodkowaniu Niki Dzalamidze ładnie przymierzył głową, ale na linii strzału znalazł się Tomasz Hołota, wybijając piłkę z linii bramkowej.

- Zrobiłem wszystko książkowo, ale w tej sytuacji zabrakło trochę szczęścia -przyznaje Piątkowski.

Nie mieli go też wrocławianie, bowiem minutę później uderzenie Lukasa Droppy odbił instynktownie Baran, a później już leżąc sparował także dobitkę Marco Paixao. To była bez wątpienia interwencja meczu, a może nawet całej kolejki.

- Bramkarz jest od tego, żeby coś tam obronić. Trzeba mieć też trochę szczęścia i ono było w tym meczu przy mnie - cieszy się golkiper Jagi.
Kwadrans przed końcem kolejną dobrą okazję zaprzepaścili tym razem jagiellończycy. Dzalamidze ograł Dudu i dośrodkował idealnie w pole karne, gdzie na piłkę czekali już Maciej Gajos i Patryk Tuszyński. Niestety, obaj sobie przeszkodzili i ostatecznie futbolówka po strzale głową tego ostatniego minęła bramkę Jakuba Wrąbla.

W końcówce jeszcze raz natarł Śląsk. Groźnie uderzał m.in. Milos Lacny, ale i z tym strzałem poradził sobie Baran.

- Ten ich bramkarz miał po prostu dzień konia. Naprawdę graliśmy dobry mecz i nie mamy sobie nic do zarzucenia, oprócz skuteczności - przyznaje Piotr Celeban, obrońca wrocławian.

Zwycięstwo pozwoliło Jadze wyprzedzić Śląsk i zastąpić go na pozycji wicelidera. Warto podkreślić, że była to już szósta wyjazdowa wygrana w tym sezonie białostoczan, co jest absolutnym rekordem klubu w historii występów w ekstraklasie.

Śląsk Wrocław - Jagiellonia Białystok 0:1

Śląsk: Wrąbel - Zieliński, Celeban, Hołota, Dudu, F. Paixao, Droppa I (81. Pawelec I), Hateley, Danielewicz (76. Lacny), Dankowski (76. Pich), M. Paixao.

Jagiellonia: K. Baran - Modelski, Madera, Tarasovs, Straus, Dzalamidze I, Grzyb, Pazdan (65. Romanczuk), Gajos (77. Tymiński I), Mackiewicz I (59. Piątkowski), Tuszyński.

Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa). Widzów: 9097.

Czytaj e-wydanie »

Zaplanuj wolny czas - koncerty, kluby, kino, wystawy, sport

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

~Gość~
W dniu 23.02.2015 o 15:23, mm napisał:

jak poranny może pisać taki artykuł a w tabeli umieścić Jagę na 3 pozycji? brak aktualizacji tabeli po dwóch dniach od meczu to jakieś lenistwo redakcji.

 

Oj tam ale masz problem. I tak wszyscy wiedzą gdzie jest Jaga. Nie licz na puchary.

m
mm

jak poranny może pisać taki artykuł a w tabeli umieścić Jagę na 3 pozycji? brak aktualizacji tabeli po dwóch dniach od meczu to jakieś lenistwo redakcji.

Dodaj ogłoszenie