Turystyka w Podlaskiem. Turyści nie mają czego zwiedzać.

Kazimierz Niewiadomski
Stok na Górze Jesionowej w Szelmencie. Od ponad roku chętnie odwiedzany przez miłośników białego szaleństwa. Teraz, dzięki pieniądzom na budowę wyciągu nart wodnych, może równie tłumnie odwiedzany przez turystów w czasie letnich wakacji.
Stok na Górze Jesionowej w Szelmencie. Od ponad roku chętnie odwiedzany przez miłośników białego szaleństwa. Teraz, dzięki pieniądzom na budowę wyciągu nart wodnych, może równie tłumnie odwiedzany przez turystów w czasie letnich wakacji. Fot. Wojciech Wojtkielewicz
Udostępnij:
Turyści przybywający do naszego regionu - za wyjątkiem od lat utartych miejsc i obiektów - nie mają po prostu czego zwiedzać. Trudno przeto nadawać turystyce rangę wiodącego sektora gospodarki.

Późna zima jest dobrym momentem do snucia urlopowych planów o kąpielach w prażącym słońcu i ciepłej wodzie, uroczych zakątkach (najlepiej dziewiczej) przyrody, atrakcjach dziedzictwa kulturowego, ale także do spojrzenia na turystykę z szerszego punktu widzenia, a przede wszystkim działalności wpisującej się w ogólny rozwój regionu. Dynamiczny bowiem rozwój turystyki, jaki doświadczamy przez ostatnie dziesięciolecia w skali globalnej, a także w naszym kraju oraz liczne korzyści z tym związane natury społecznej i ekonomicznej kuszą kierownictwo administracji i samorządy wszystkich szczebli do nadania temu sektorowi rangi wiodącej. Nic dziwnego, że w "Strategii rozwoju województwa podlaskiego" realizowanej do 2010 roku właśnie turystyce nadano rangę lokomotywy rozwoju i źródła koniunktury dla innych branż produkcji i usług". Rzeczywistość okazała się jednak bardziej złożona. Dane statystyczne właśnie z ostatniego dziesięciolecia, które są nieubłagane, pokazują jednoznacznie, że koła tej lokomotywy jak na ironię w ostatnich latach kręciły się prawie w miejscu, a w niektórych dziedzinach obracały się do tyłu.

Pod względem ogólnego ruchu turystycznego mierzonego liczbą udzielonych noclegów (862,9 tys. w 2009 roku) województwo podlaskie plasuje się na przedostatnim miejscu w kraju (mniejszy ruch turystyczny odnotowano jedynie w województwie opolskim, które jest jednak powierzchniowo ponad dwukrotnie mniejsze). W przeliczeniu na 1000 ludności, a więc miarach porównywalnych, ruch turystyczny w województwie podlaskim jest dokładnie o połowę mniejszy niż średnio w kraju (odpowiednio: 724 i 1443).

W latach 2000-2009 na obszarze województwa podlaskiego ruch turystyczny skurczył się o prawie 6 proc., średnio w kraju wzrósł o 13 proc. Inne regiony, jak widać z tej statystyki, radzą sobie mimo przeciwności losu i kryzysów jednak lepiej.

Nieodłącznym elementem korzystania z noclegu jest odpowiednia liczba miejsc noclegowych (obiektów turystycznych), a ta również w analizowanym dziesięcioleciu zmniejszyła się w województwie podlaskim o prawie 1/3. Tendencja spadkowa wystąpiła również w kraju, ale tu spadek wynosił niespełna 7 proc.

Z racji położenia geograficznego i dużej sezonowości ruchu turystycznego generalnie w naszym kraju jest bardzo niskie wykorzystanie miejsc noclegowych - zaledwie 35,7 proc., ale w województwie podlaskim jest z tym jeszcze gorzej: poniżej 30 proc. Brak pełnego wykorzystania miejsc noclegowych rodzi inne skutki natury społecznej i ekonomicznej, jak chociażby wysoki średnioroczny poziom bezrobocia, relatywnie niskie przeciętne wynagrodzenie w regionach turystycznych, wysokie ceny usług turystycznych i okołoturystycznych w krótkim sezonie, wysokie saldo migracji, częstsze przypadki wykluczenia społecznego i wzrost przestępczości.

Bardzo krótki jest też czas pobytu turystów w miejscu zakwaterowania (wynosi on ostatnio średnio w kraju 2,8 dnia, a na obszarze województwa podlaskiego zaledwie 2,0 dni). Wynika to zapewne w dużej mierze z coraz większej obecności indywidualnych środków komunikacji, zmiany charakteru samych podróży, ale faktem pozostaje, że działania organizatorów turystyki powinny w większym niż dotychczas stopniu zostać skierowane na związanie turysty z miejscem jego noclegu. Ale trzeba tu wyjść z odpowiednią ofertą.

Natężenie ruchu turystycznego między poszczególnymi powiatami województwa podlaskiego jest bardzo mocno zróżnicowane, a nawet więcej - ma charakter wyspowy. Silna jego koncentracja występuje jedynie w kilku miejscach. Liczba udzielonych noclegów w powiecie augustowskim i w Białymstoku w 2009 roku wyniosła łącznie 491 tys., co stanowi 57 proc. wszystkich noclegów udzielonych w tym samym czasie w województwie. Kilkakrotnie mniejszy ruch turystyczny notowany jest już w powiecie białostockim, hajnowskim oraz mieście i powiecie suwalskim (razem jest to tylko 25 proc. całego ruchu turystycznego). Z rachunku powyższego wynika, że aż 82 proc. całego ruchu turystycznego w województwie podlaskim przypada na wyżej wymienione pięć powiatów i Białystok.

Geografia udzielonych noclegów odzwierciedla motywy podróżnych odwiedzających poszczególne obszary województwa podlaskiego. Rolę specyficzną niewątpliwie odgrywają przyjazdy do Białegostoku przede wszystkim jako do stolicy województwa oraz z racji jego położenia na wschodnich rubieżach naszego kraju - to swego rodzaju forpoczta w drodze do wschodnich sąsiadów. W ostatnich sześciu latach ruch turystyczny w Białymstoku wzrósł prawie o połowę. Podróżni zatrzymują się tu jednak wyjątkowo krótko, zaledwie 1,5 dnia, tyle samo wynosi pobyt gości zagranicznych.

Turystów tradycyjnie od lat przyciągają na teren województwa podlaskiego przede wszystkim walory pojezierza augustowskiego. Można się nawet zastanawiać, czy dalsze natężenie ruchu w tradycyjnym sezonie letnim nie stanie się tu przeszkodą dalszego rozwoju turystyki. Walory przyrodnicze i kulturowe Supraśla i okolic oraz Choroszczy, Tykocina i Czarnej Białostockiej tworzą przede wszystkim podstawę ruchu turystycznego w powiecie białostockim. Puszcza Białowieska to z kolei cel podróży w powiecie hajnowskim, natomiast Suwałki i powiat suwalski są odwiedzane zarówno ze względu na walory przyrodnicze, jak i kulturowe tego obszaru.

Na pozostałe 11 powiatów (w tym łącznie z Łomżą) przypada zaledwie 18 proc. całego ruchu turystycznego. Ma on na tych obszarach charakter wybitnie efemeryczny, a nawet incydentalny (np. niektóre miejscowości i tereny położone w dolinach Bugu, Narwi i Biebrzy z obszarami objętymi parkami narodowymi i przybywającymi tu stosownie do rytmu znaczonego rozwojem przyrody pasjonatów jej osobliwości), miejsca kultu religijnego (Grabarka), często też turyści zatrzymują się tu przejazdem w drodze do innych miejscowości. Na mapie turystycznej województwa podlaskiego jest to teren niemalże całkowicie niezagospodarowany. Od 2004 roku ruch turystyczny obniżył się tu nawet o 22 proc. Zanim zacznie się odbudować stan sprzed kilku lat, należy odpowiedzieć na pytanie, co było przyczyną tak dużego zmniejszenia napływu turystów. Zapewne nie zaważyły w tym względzie walory przyrodnicze i kulturowe ponieważ nie zmieniają się one z roku na rok.

Turystyka oparta na przyrodzie

Pewnym, niezaprzeczalnym faktem jest, że turystyka w województwie podlaskim ma charakter niemalże w całości oparty na warunkach przyrodniczych i w znacznie mniejszym stopniu zasobach kulturowych. Turyści przybywający na teren województwa podlaskiego - za wyjątkiem od lat utartych miejsc i obiektów - nie mają po prostu czego zwiedzać. Trudno przeto nadawać turystyce rangę wiodącego sektora gospodarki. Niewątpliwie wraz z poprawą sytuacji gospodarczej w skali makroekonomicznej można oczekiwać w tym względzie pewnego postępu. Należy też wychodzić wszystkimi możliwymi sposobami na wydłużenie tradycyjnego sezonu turystycznego (oferty dla emerytów i rencistów, usługi związane z polepszeniem kondycji fizycznej i psychicznej, poprawienie aparycji itp.).

Wyspowy i krótkotrwały ruch turystyczny można też nieco zintensyfikować np. poprzez stworzenie warunków do przemieszczania się turystów (w sposób indywidualny i grupowy, korzystając z różnych środków transportu - rower, samochód, busy, kajaki, żaglówki, statki żeglugi augustowskiej) z jednego miejsca do drugiego, zahaczając przy okazji o miejsca atrakcyjne turystycznie (może sensowne byłoby utworzenie korytarza turystycznego: Puszcza Białowieska - Białystok i okolice - pojezierze suwalsko-augustowskie). Należy jednak przede wszystkim wychodzić z nowymi produktami. Są bowiem turyści, którzy tak samo sobie cenią miejsca kultu religijnego czy dziedzictwo kulturowe minionych czasów, jak również osiągnięcia współczesnej myśli architektonicznej i dzieła wybitnych twórców kultury itp. Na kiszce ziemniaczanej, blinach, serach korycińskich czy pierogach nie zbudujemy przewagi konkurencyjnej w turystyce naszego regionu. Tu i ówdzie to i owszem.

Na przykładzie naszego województwa wyraźnie potwierdza się teza ekonomistów od turystyki, że właśnie jej rozwój jest w większym stopniu zależny od ogólnego rozwoju gospodarczego niż od walorów przyrodniczych i kulturowych regionu. Użyta metafora turystyki jako koła zamachowego gospodarki może być więc prawdziwa pod warunkiem postępu w ogólnym rozwoju gospodarczym. A temu, jak widać od dziesięcioleci, nie udaje się - jak do tej pory - uzyskać większego przyśpieszenia na tle innych regionów.

Autor jest pracownikiem naukowym Wyższej Szkoły Menedżerskiej w Białymstoku

Czytaj e-wydanie »

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie