Tur Bielsk Podlaski - Włókniarz Białystok 2:2

Krzysztof Jankowski
Piłkarze Tura Bielsk Podlaski (w niebieskich strojach) mieli mocne wejście w sobotni mecz z Włókniarzem Białystok. Szkoda tylko, że po dobrym początku, stracili impet i kończyli mecz w znacznie słabszym stylu.
Piłkarze Tura Bielsk Podlaski (w niebieskich strojach) mieli mocne wejście w sobotni mecz z Włókniarzem Białystok. Szkoda tylko, że po dobrym początku, stracili impet i kończyli mecz w znacznie słabszym stylu. Fot. Krzysztof Jankowski
Udostępnij:
Tur Bielsk Podlaski mógł wygrać z Włókniarzem Białystok. Pierwsza połowa należała do Tura. W drugiej połowie piłkarze z Bielska stracili impet i pozwolili na remis.

Mocno zaskoczeni byli w sobotę bielscy kibice piłkarscy. I to dwukrotnie. Najpierw na początku meczu z Włókniarzem Białystok, gdy ich ulubieńcy imponowali spokojem w grze i składnymi akcjami, które kończyli efektownymi strzałami.

W 27. min. piłkę w środku boiska rozegrał Paweł Łochnicki, w pole karne dośrodkował ją Artur Kiszko, a Rafał Iwaniuk pokonał Piotra Gawrona. Dziesięć minut później piłkę po rzucie rożnym Mateusza Jakubowskiego zgrał przed pole karne Adam Naumczuk, a Adrian Kozłowski silnym strzałem wpakował ją do siatki Włókniarza. Ręce same składały się do oklasków.

Tur pozwolił na remis

Jednak wraz z drugą połową nadeszło kolejne zdziwienie, bowiem dobra gra Tura zniknęła.

- Trudno zrozumieć metamorfozę, którą w przerwie przeszli zawodnicy. Chyba zbyt pewnie się poczuli i to ich zgubiło - komentował wieloletni trener Jan Szulborski.

Dużą rolę odegrał też pamiętany z występów w Turze trener Włókniarza Artur Dakowicz. W przerwie dokonał trzech zmian i goście zdominowali środek boiska.

W 56. min. Krzysztof Kużuszkiewicz zagrał piłkę za plecy źle ustawionego Pawła Bierżyna do wychodzącego skrzydłem Tomasza Polkowskiego, a ten pokonał słabo dysponowanego Kamila Osmulskiego. W 64. min. rzut wolny z 25 metrów wykonywał Rafał Murawski. Rosły obrońca posłał piłkę w kierunku okienka bramki Tura, ta odbiła się jeszcze od słupka i zatrzepotała w siatce.

Jeszcze w 79. min. kolejny rajd prawym skrzydłem przeprowadził Kiszko, ale zdecydował się na niecelny strzał, choć mógł odgrywać do lepiej ustawionych partnerów. W doliczonym czasie gry bramkarz Włókniarza wybił trudną piłkę zmierzającą do bramki po rzucie rożnym Mateusza Jakubowskiego i mecz zakończył się remisem.

Po meczu

Tur - Włókniarz Białystok 2:2 (2:0)

Bramki: 1:0 - 27' Iwaniuk (as. Kiszko), 2:0 - 37' Kozłowski (as. Naumczuk), 2:1 - 56' Polkowski, 2:2 - 64' Murawski (wolny).

Żółte kartki: Bierżyn, Kamil Jakubowski (obaj Tur); Gąsowski (Włókniarz).
Sędziował Przemysław Sarosiek (Białystok). Widzów 150.

Tur: Osmulski - Kamil Jakubowski, Chilkiewicz, Naumczuk, Bierżyn - Kiszko, Mateusz Jakubowski, Łochnicki, Kozłowski (90'+3 Grzybowski) - Iwaniuk, Rogowski (62' Arciuszkiewicz).

Czytaj e-wydanie »

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

:(
No, dobrze nie jest. To fakt. Żal zwłaszcza punktów straconych z Włókniarzem. Zostaje liczyć, że "jakoś to będzie"...
s
social
Tur rozpoczął zjazd do ligi okręgowej. Po przegranym meczu z Rudnią (ostatnią drużyną w tabeli) spadł na 13 miejsce w tabeli i tylko przysłowiowy włos dzieli od miejsca grożącego spadkiem a najbliższe mecze ma z ŁKS i Tykocinem a więc znów baty i do domu a potem na piwo do nieba albo ratuszowej z uśmiechem na ustach. Ps. Car gdyby miał honor to nie mordowałby piłki i dałby sobie spokój z tą trenerką skoro zarząd sam go nie zwalnia i nie widzi że idzie spadek a po spadku to i Pepik nic nie zrobi bo już za stary na taką grę jak kiedyś a pieniędzy chyba w klubie nie ma na wzmocnienia skro grają swoimi.
O
Off
W Hajnówce Puszczy też nie zawsze idzie, ale Pepik z nich przynajmniej maksa wyciska. Zreszą zawsze ze wszystkich wyciskał. 1:0 i punkty są. A Tur jakby dobrze nie zagrał, to coś musi schrzanić i punkty stracić. Jak frajrzy :/
S
Stilić
Ten co zawsze ma najwięcej do powiedzenia źle się ustawił w obronie???? Nie mozliwe Nooo gdyby to Stefan tak zrobił i przez niego padła bramka no to już z daleka z ławki byłoby słychać skrzekanie tzw "trenra". A co do do tego "niedysponowanego" to normalka, czerwone oczy to jego znak rozpoznawczy
Przejdź na stronę główną Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie