Trudny rok dla branży ochroniarskiej

Piotr Walczak [email protected] tel. 85 748 96 60
Źródło: Urząd Statystyczny w Białymstoku
Źródło: Urząd Statystyczny w Białymstoku
Ceny usług spadają, a ochroniarze są marnie wynagradzani. Duże firmy działające na Podlasiu liczą jednak, że poradzą sobie z konkurencją.

Kryzys w branży ochroniarskiej jest – podkreśla Sławomir Wagner, prezes Polskiej Izby Ochrony. – Powodem jest ogólne spowolnienie gospodarcze. Jeżeli kontrahentom źle się wiedzie i tną koszty, to oszczędzają także na ochronie. Nie są skłonni wydawać na nią tyle pieniędzy co wcześniej.

Kolejnym problemem są zamówienia publiczne. Zdaniem szefa izby prawo powinno się zmienić.

– Skoro jedynym kryterium wyboru firmy ochroniarskiej jest cena, a nie jakość usług, to nic dziwnego, że dochodzi do obniżania i tak już niskich stawek – dodaje.

Podobnego zdania co szef Polskiej Izby Ochrony jest Dariusz Jóźwiak, regionalny dyrektor handlowy w jednej z największych firm branży ochroniarskiej – Impel Security Polska.

– Dzisiaj w większości poszukiwane są usługi za najniższą cenę – mówi. – W ponad 90 procentach, to jest główne, jeśli nie jedyne kryterium doboru partnera. Sytuacja dotyczy zarówno klientów instytucjonalnych, jak i rynkowych.

Według szacunków PIO wartość rynku ochrony w Polsce wynosi 6,7-7 miliardów złotych. W tym roku może się skurczyć. Nawet mimo szansy, jaką jest Euro 2012. W branży działa około czterech tysięcy firm.

Zobacz także. Gospodarka zwalnia, ale nasze firmy nie narzekają.

Są dobrej myśli – Rynek się konsoliduje. Największe przedsiębiorstwa przejmują mniejsze i ta tendencja narasta – mówi Paweł Prusiński z Purzeczko Grupa Securitas. – Choć w branży widać kryzys, to my akurat nie narzekamy, działamy na terenie pięciu województw.

Szansę w zmniejszaniu się liczby firm dzięki przejęciom widzi Jerzy Łysynkiewicz z zarządu Stekopu. Tłumaczy, że łatwiej będzie konkurować z kilkunastoma niż kilkudziesięcioma przedsiębiorstwami. Uważa też, że nie ma zagrożenia dla funkcjonowania podmiotów z ugruntowaną pozycją, jak Stekop. Tym bardziej, kiedy biznes prowadzi się na terenie całego kraju, a nie tylko województwa podlaskiego.

– Startujemy na przykład w przetargach na ochronę obiektów wojskowych i z powodzeniem konkurujemy z tak dużymi graczami, jak Impel czy Konsalnet – dodaje Jerzy Łysynkiewicz. – Rynek ochrony nie jest jeszcze do końca podzielony, powstają nowe obiekty, więc zapotrzebowanie na ochronę jest. Nie sądzę, że firmy nagle zaczną upadać. Miejsca wystarczy dla wszystkich.

W naszym regionie jest potencjał Przedstawiciel Impelu ocenia, że rynek usług ochrony jest nierozerwalnie związany z rozwojem danego obszaru. Patrząc na dzisiejszą sytuację regionu podlaskiego i liczbę nowych inwestycji, w tym budowlanych, można śmiało stwierdzić, że rynek ten się rozwija.

Widoczny trend to odejście od form ochrony fizycznej, gdzie jedynym elementem zabezpieczenia jest pracownik ochrony, na rzecz zaawansowanych zabezpieczeń technicznych (telewizja przemysłowa, systemy kontroli dostępu, systemy alarmowe, monitoring wizyjny itp.).

Zobacz także. Branże, które będą napędzały gospodarkę w 2012 roku

Fachowiec z Impelu dodaje, że duża liczba inwestycji budowlanych na Podlasiu i w Białymstoku sprawia, że często można tu zauważyć samochody firm ochroniarskich, które mają siedziby główne w Radomiu, Kielcach lub Krakowie.

– Warto wspomnieć, że większość z tych firm posiada w swoim katalogu usług ofertę w formacie Low-Cost (tania usługa – red.), co sprawia, że przedsiębiorstwa te są dużym wyzwaniem dla konkurencji lokalnej – mówi Dariusz Jóźwiak.

Trudno zarobić Zawód ochroniarza uważany jest za jeden z najgorzej opłacanych. Najmniej zarabiają ci bez licencji – studenci albo emeryci pełniący rolę stróża, od których nie wymaga się specjalistycznych kwalifikacji. Najczęściej zatrudnia się ich na umowy zlecenia lub o dzieło. Średnie pensje pracowników ochrony zatrudnionych na umowę o pracę – biorąc pod uwagę wszystkich: licencjonowanych, jak i tych bez licencji – wynoszą 1800-1900 zł brutto.

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
pablo123
Może ma umoę o pracę, na 1.5 etatu, a zlecenie w spółce córce tej samej firmy n resztę godzin.
 
I co to nie na umowę o pracę? Nie zarabia 6 x 168 godzin = 1008 złotych wtedy?
 
Współczuje mu.
 
Ludzie ludziom zgotowali taki los.
Dodaj ogłoszenie