Trudna i piękna miłość na odległość

Bolesław GroszekZaktualizowano 
Hiszpański futbol jest na całym świecie mega popularny za sprawą świętej wojny Realu Madryt i Barcelony. W Polsce prężnie działają kluby kibica, o piłce ligowej wydawany jest specjalny magazyn.

W miniony wtorek Real Madryt zgodnie z oczekiwaniami pokonał na Santiago Bernabeu Legię Warszawa 5:1 w meczu Ligi Mistrzów. Mimo że na stadion w stolicy Hiszpanii udało się wielu prawdziwych sympatyków Wojskowych, którzy skutecznie zagłuszali miejscowych fanów, na półwyspie Iberyjskim odnotowano też niestety obecność warszawskich kiboli. W sumie w Madrycie policja aresztowała dwunastu bandytów za burdy pod stadionem i w centrum miasta. Na powtarzającym się takim zachowaniu traci nie tylko klub ze stolicy. W związku z karą nałożoną przez UEFA na Legię, fani stołecznego klubu, ani sympatycy Los Blancos z Polski nie zobaczą Realu Madryt grającego przy ulicy Łazienkowskiej. A to duża rzesza ludzi, ponieważ nad Wisłą panuje ogromne zainteresowanie ligą hiszpańską, a mecze zarówno Realu jak i Barcelony w pubach przyciągają setki osób.

Polski Biały Orzeł
Odmienna kultura, obce zwyczaje, a nawet inny sposób kibicowania. Do tego największa bariera - prawie trzy tysiące kilometrów z Warszawy do Madrytu czy Barcelony. Mówi się, że związki na odległość nie mają sensu, jednak nie w przypadku futbolu. Kamil, kibic Los Blancos, żyje według maksymy: Legii się kibicuje, a Real się kocha. Jednak ilu kibiców, tyle historii, a każda - wyjątkowa. - Dokładnie pamiętam. To był 19 kwietnia 2000 r., ćwierćfinał Ligi Mistrzów i mecz z Manchesterem United. Dwie bramki Raula, a później pamiętna droga do finału z Valencią w Paryżu sprawiły, że pokochałam ten klub - z ogromnym sentymentem wspomina Paula.

Zarówno Paula, Kamil, jak i wielu innych kibiców w Polsce należą do polskiego stowarzyszenia fanów Águila Blanca (Biały Orzeł), którego prężna działalność od 2010 r. robi duże wrażenie. Zloty w całym kraju, częste wyjazdy na mecze, kontakt z piłkarzami (Jerzy Dudek, były bramkarz Realu, jest honorowym członkiem stowarzyszenia), a przede wszystkim świetna atmosfera. Łączy ich przecież miłość do Realu, a działając wspólnie, są jeszcze silniejsi.

Co ich motywuje? Dobre wyniki drużyny to bez wątpienia motor napędowy, jednak dla kibica dużo ważniejszym aspektem jest, aby ten wiedział, że też jest częścią klubu. Real stwarza takie możliwości, o czym przekonuje wiceprezes stowarzyszenia Bartosz Radecki. - Ta firma to wielka machina. Przychód roczny to około 600 mln euro, a liczbę kibiców w Europie szacuje się na 31 mln, dlatego wydaje się, że trudno być ich kibicem, bo każdy z nas jest anonimowy. Nic bardziej mylnego. Klub nie zapomina o nas, gdyż polityka, którą prowadzi Florentino Pérez, jest bardzo otwarta na fanów. Raz do roku organizowany jest zlot w Madrycie wszystkich fanklubów, na którym Florentino Pérez osobiście rozmawia z każdą reprezentacją. Często mamy tańsze bilety na mecze, a czasem nawet dostajemy je za darmo. W ten sposób klub pokazuje, że jesteśmy dla niego ważni, a Real Madryt staje się dla nas częścią codziennego życia - podkreśla Radecki.

Więcej niż klub
Nie inaczej jest po drugiej stronie barykady, gdzie maksyma „Més que un club” (więcej niż klub) zdaje się mieć odzwierciedlenie w rzeczywistości. Fan Club Barça Polska jako stowarzyszenie kibiców zostało oficjalnie zarejestrowane w Polsce 12 września 2005 roku, a już rok później FC Barcelona oficjalnie potwierdziła działalność wspólnoty, nadając jej status „Penya” o numerze 1782.

„Cele realizowane przez Fan Club Barça Polska to przede wszystkim propagowanie klubu piłkarskiego FC Barcelona, konsolidacji jego kibiców, upowszechnianie wiedzy na temat miasta Barcelona oraz regionu Katalonia, a także wspierania osób i organizacji podejmujących podobne działania.” - czytamy na oficjalnej stronie stowarzyszenia, a obietnice mają odzwierciedlenie w rzeczywistości. BCBP organizuje zloty kibiców, wspólne wyjazdy na mecze, a także innego rodzaju akcje. W 2007 roku fanklub wsparł organizację charytatywnego meczu drużyny weteranów FC Barcelona (Agrupació Barça Veterans) z Kadrą Polskich Gwiazd, a dochód ze spotkania został przeznaczony na budowę domu pomocy społecznej w Kobylnicy.

Fan Club Barça Polska to jednak nie jedyna penya działająca w Polsce. Katalońskim określeniem klubu kibica, może również nazywać się stowarzyszenie „Penya Barcelonista de Varsovia”. Co ciekawe obie organizacje łączą się z różnymi stronami internetowymi dotyczącymi klubu z Katalonii - FCBP związany jest ze stroną fcbarca.com, druga wspólnota sympatyzuje natomiast z serwisem blaugrana.pl. To jednak nie przeszkadza im we współpracy. - Nie jesteśmy ani alternatywą ani konkurencją, ale owszem różnimy się - jesteśmy inną penią. Po prostu. Działają w niej inni ludzie, spotykają się w innym miejscu. Planujemy zasadniczo działania lokalne. Nie szukajmy różnic. Kibicujmy FCB, wspierajmy penie, jeśli są nam bliskie. W Katalonii i w Hiszpanii kryterium jest np. takie, że siedziba jednej penii od drugiej to min. 1 km. - tłumaczy jeden z członków stowarzyszenia z Warszawy.

Podział dla wspólnej sprawy
- O współpracy Realu i Barcelony nie ma mowy, bo oba kluby żyją tym, by być dla siebie antytezą. Madryt, stolica Hiszpanii i ośrodek centralnej władzy. I Barcelona, centrum katalońskiej autonomii, serce ruchów separatystycznych. Gdzie jest tu miejsce na wspólną sprawę? - pyta Magdalena Żywicka, redaktorka naczelna „¡Olé! Magazyn”, skierowanego do miłośników hiszpańskiego futbolu. Ale czy i Polski kibic może aktywnie włączyć się w ten spór?

Tak, ponieważ oba kluby dzieli praktycznie wszystko. - Ostatnim przypadkiem, jaki przychodzi mi na myśl, gdy Real, Barça i ich kibice stanęliby we wspólnej sprawie, był strajk AFE, związku zawodowego piłkarzy, związany z podziałem praw telewizyjnych. - przypomina sobie Żywicka, poruszając ważną kwestię. Zwaśnione zespoły walczyły o swoje dobro, równie zaciekle jak i o korzyści dla największego przeciwnika. Bo przecież osobno, Real Madryt i Barcelona nie byłyby w tym miejscu gdzie są teraz.

- Rywalizacja między Barceloną, a Realem dzieje się na każdym szczeblu, od biur prezesów, po boisko. Tu utrudnić przeprowadzenie jakiegoś transferu, sprawić, by rywal zapłacił więcej, niż musi. Tu kopnąć po kostce kiedy sędzia nie patrzy. Walka odbywa się wszędzie, jednak kluczowe jest to, by nigdy jej nie wygrać. Upadek jednego z rywali nieuchronnie doprowadzi do upadku drugiego. Dlatego trzeba się starać, by nasz „wróg” lądował na właściwym stopniu podium: o jeden niższym niż ten, na którym stoimy my - tłumaczy redaktorka naczelna „¡Olé! Magazyn”, a opinię o rywalizacji klubów można skopiować, w kontekście kibicowskich sporów.

Gramy do jednej bramki
Tak jak ukochane kluby, zachowują się bowiem kibice dwóch najlepszych hiszpańskich drużyn ostatnich lat. Fani Realu i Barcelony chcąc nie chcąc, żyją w pewnej symbiozie, a mimo wielu różnic, udaje się im to, bo łączy ich wspólna pasja do piłki. Oczywiście nie są jedyni, ponieważ w Polsce powstaje coraz więcej kibicowskich fan klubów - dużą rzeszą kibiców mogą się pochwalić równie dobrze zorganizowani kibice drużyn z Premier League. Barcelona i Real są jednak lepsze sportowo, dlatego cieszą się też większym zainteresowaniem. Dwóch zwaśnionych stron pewnie nigdy nie udałoby się pogodzić przy pytaniu, kto jest lepszym piłkarzem - Lionel Messi, czy Cristiano Ronaldo, jednak obie strony zgodnie uwielbiają piłkę na najwyższym poziomie, a zdrowa rywalizacja napędza je do działania.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Materiał oryginalny: Trudna i piękna miłość na odległość - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

B
Besztam

Grupa docelowa, może mc Donald czy kfc też ma fan kluby? Paja.e

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3