Trawiasta. Ekrany gromadzą dym. Ludzie boją się o zdrowie

(art)
Ekrany akustyczne od lipca ubiegłego roku wciąż wzbudzają emocje
Ekrany akustyczne od lipca ubiegłego roku wciąż wzbudzają emocje Anatol Chomicz
W pewnym momencie nie było widać nawet drzew. Dym wypełnił klatkę schodową i mieszkania - napisała do nas w mailu Czytelniczka.

Mieszka w bloku przy ul. Trawiastej, tuż przy ustawionym tu w zeszłym roku ekranie akustycznym. Problem z dymem trwa od początku zimy. Nasza Czytelniczka twierdzi, że przyczyną problemu są ekrany.

- Dym jest nawiewany z domów stojących po drugiej stronie Raginisa. Ekrany półkolem otaczają bloki przy ulicy Trawiastej i uniemożliwiają swobodny ruch powietrza. Kominy, z których wychodzi dym są na wysokości ok. 5. metra, zaś ekrany są dużo wyższe - pisze Czytelniczka.

Wskazuje, że być może problem rozwiązałoby wycięcie w ekranach na dole przy samej ziemi otworów. Dzięki temu, powietrze mogłoby normalnie cyrkulować.

- Nie ma możliwości zrobienia otworów, nawet przy samej ziemi. Naruszyłoby to podstawowe funkcje jakie pełnią ekrany, a więc chłonność dźwięków. Architektura ekranów jest dostosowana do konkretnej inwestycji - mówi Magdalena Jurczak z białostockiego magistratu.

Dodaje, że do tej pory nie zdarzyło się, by ekrany akustyczne powodowały gromadzenie się dymów czy pyłów.

- Prawdopodobną przyczyną lokalnego smogu mogłyby być warunki atmosferyczne, tj. sto procent wilgotność powietrza, bezwietrznie, mgła i spadająca temperatura oraz niskie ciśnienie powietrza. Poza tym istotne wydaje się to, czym mieszkańcy okolicznych domów palą w piecach - tłumaczy Magdalena Jurczak.

Magistrat skierował sprawę do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.

Czytaj e-wydanie »

Nieruchomości z Twojego regionu

Wideo

Komentarze 52

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Wczoraj o północy stężenie PM10 przy Warszawskiej wynosiło 104 (norma do 50). Z całą pewnością przy Trawiastej stężenie tych rakotwórczych związków było wyższe. Przez cały dzień stężenie tego pyłu przekraczało normę. Obecnie też ją przekracza. Taki los nam gotują truciciele. A oni wytrwali w swoim dziele. Palą i palą. Dziś przed 18stą przy temperaturze 20 st. C. osobiście widziałem dym z kominów kilku domów. Trudno uwierzyć, ale to prawda. W końcu dzień bez palenia, to dzień stracony, no i węgiel się przeterminuje. Trzeba, więc wypalić. W okolicach Trawiastej to dopiero był dziś dym. Nawet straż pożarna gasiła. Nie wiem jednak, co było jego przyczyną. Tak gasili, że w kranie woda płynęła jak krew z nosa. Klatka w dymie, mieszkanie w dymie.
Truciciele nie tylko trują paląc w piecach, ale również paląc w ogrodzie. Wczoraj widziałem ogniska w dwóch ogrodach. Chyba palili liście i inne rzeczy z ogrodów.
W urzędach i w WIOŚ mówią wprost że za złe powietrze w mieście odpowiadają domy jednorodzinne, że im bliżej domów, tym większe zanieczyszczenie, że najczyściej jest w centrum i na dużych blokowiskach. Ale nikt nic nie zamierza z tym zrobić. Niby są jakieś programy, które do 2020 roku maja poprawić stan powietrza, ale wszystko jest mgliste, nie jasne i moim zdaniem nie realizowane.
Wpływu ekranów na stan powietrza nie zbadano, choć wiadomo, że osiedle jest specyficzne, że są tu tysiące trucicieli, którzy każdego dnia spalają tony węgla i śmieci i że ekrany utrudniają odpływ zanieczyszczeń. Zarówno władze Białegostoku, jak i WIOŚ nie dokonają badań powietrza przy Trawiastej. Takie badania pokazałyby czym rzeczywiście oddychają tu mieszkające osoby. Niestety interes finansowy jest ważniejszy niż ludzkie życie (ono jest ważne póki jest zarodkiem, aż żal, że w pobliżu nie ma kliniki In vitro).

Oczywiście, że nie zamierza.
A gdzie mieszkają decydenci różnej maści?
Czy nie w domach jednorodzinnych?
A oni czym w tych domach palą?
G
Gość
Ludzie, może wiecie, kiedy truciciele przestaną terroryzować mieszkańców tego miasta? Na Trawiastej smród taki, jakby ktoś ognisko rozpalił pod blokiem. Stacja na Warszawskiej o godzinie 23.00 wskazała PM10 – 90,9 (norma 50), Nawet w Krakowie jest w normie, a to ponoć najbrudniejsze miasto w Polsce. Czyżby dla Krakowa wyrósł poważny rywal?
Co się dzieje? Nawet w dzień, kiedy jest 20 st. C. miejscami wśród domów czuć dym. 20 st. w dzień i 10 st. W nocy to za mało żeby przestać palić. Ile więc ma być? Czy będzie w tym roku noc, kiedy będzie można uchylić okno?
Jeśli wiecie coś na ten temat, to piszcie, bo już naprawdę strach się bać! A może dziennikarze się tym zainteresują?
G
Gość
Wczoraj o północy stężenie PM10 przy Warszawskiej wynosiło 104 (norma do 50). Z całą pewnością przy Trawiastej stężenie tych rakotwórczych związków było wyższe. Przez cały dzień stężenie tego pyłu przekraczało normę. Obecnie też ją przekracza. Taki los nam gotują truciciele. A oni wytrwali w swoim dziele. Palą i palą. Dziś przed 18stą przy temperaturze 20 st. C. osobiście widziałem dym z kominów kilku domów. Trudno uwierzyć, ale to prawda. W końcu dzień bez palenia, to dzień stracony, no i węgiel się przeterminuje. Trzeba, więc wypalić. W okolicach Trawiastej to dopiero był dziś dym. Nawet straż pożarna gasiła. Nie wiem jednak, co było jego przyczyną. Tak gasili, że w kranie woda płynęła jak krew z nosa. Klatka w dymie, mieszkanie w dymie.
Truciciele nie tylko trują paląc w piecach, ale również paląc w ogrodzie. Wczoraj widziałem ogniska w dwóch ogrodach. Chyba palili liście i inne rzeczy z ogrodów.
W urzędach i w WIOŚ mówią wprost że za złe powietrze w mieście odpowiadają domy jednorodzinne, że im bliżej domów, tym większe zanieczyszczenie, że najczyściej jest w centrum i na dużych blokowiskach. Ale nikt nic nie zamierza z tym zrobić. Niby są jakieś programy, które do 2020 roku maja poprawić stan powietrza, ale wszystko jest mgliste, nie jasne i moim zdaniem nie realizowane.
Wpływu ekranów na stan powietrza nie zbadano, choć wiadomo, że osiedle jest specyficzne, że są tu tysiące trucicieli, którzy każdego dnia spalają tony węgla i śmieci i że ekrany utrudniają odpływ zanieczyszczeń. Zarówno władze Białegostoku, jak i WIOŚ nie dokonają badań powietrza przy Trawiastej. Takie badania pokazałyby czym rzeczywiście oddychają tu mieszkające osoby. Niestety interes finansowy jest ważniejszy niż ludzkie życie (ono jest ważne póki jest zarodkiem, aż żal, że w pobliżu nie ma kliniki In vitro).
G
Gość
Godzina 24.00 stężenie PM10 przy Warszawskiej 60! Norma do 50-ciu! Przy Trawiastej pewnie dużo więcej.
G
Gość
Za kilka dni maj, a truciciele nadal w akcji. O godzinie 23.00 stacja przy Warszawskiej wykazała stężenie pyłu PM10 na poziomie 53. Norma do 50. Jakie jest stężenie przy Trawiastej, gdzie wokoło mnóstwo trucicieli? Na pewno dużo wyższe. Smród aż wchodzi przez okna.

Trujecie niewinnych ludzi, ale trujecie też siebie i swoje rodziny! Jak się nie opamiętacie, to może na wasze dziecko padnie wyrok choroby nowotworowej!

XXI wiek, a u was nadal XVIII - epoka węgla!

Zapytam wprost: dlaczego zabijacie? Dlaczego niszczycie życie na tej planecie? Dlaczego to robicie? Dlaczego świat już dawno odszedł od węgla, a wy ciąle palicie tym syfem!? Jak was nie stać na gaz lub inne alternatywne metody ogrzewania, to sprzedajcie te wasze rudery tym, których na to stać. Nie zabijajcie. Przeccież teraz śpiąc syfem wypuszczonym z waszych kominów oddychają niewinne dziec? Darujcie im życie!
G
Gość
debile z trawiastej zbiorowisko ciot, nie pasuje wypad z białegostoku a jak nie to ja pomoge hahaah

Jak trujesz, to lepiej sam wypadaj. Dość niszczenia planety i jej mieszkańców. Cały cywilizowany świat już dawno przestał palić węglem,a Ty co, dalej szuflą do pieca wrzucasz to badziewie. Dzieciom ma być ciepło, a że oddychają rakotwórczymi substancjami, to żaden problem. Nie mów więc, że kochasz swoje dzieci i swoją rodzinę. gdybys kochał to dla paru groszy zysku nie trułbyś ich. Dziś tym syfem oddychają, a za dwa miesiące będą go zjadać z warzywami ekologicznymi,bo prosto z przydomowego ogródka!
G
Gość
Pierwsza w nocy, a powietrze nadal gęste. Pewnie spać nie mogą, więc szuflami wsypują węgiel do pieców. Zawsze najgorsze były piątkowe i sobotnie wieczory. Tragedia. Pewnie, gdyby nie ekrany, to dym swobodnie rozproszyłby się, a tak jest zatrzymywany. Ogrodzili teren nie biorąc pod uwagę specyfiki osiedla, nie biorąc pod uwagę ludzkiego zdrowia. Jakie będą tego konsekwencje? Dla niektórych na pewno tragiczne.
DLACZEGO TRUCICIELE MOGĄ BEZKARNIE ZABIJAĆ?

Kilka dni temu byłam w Wasilkowie i Sochoniach. W błędzie jest ten kto myśli, że na łonie natury pooddychałam świeżym powietrzem. Wasilków to jedna wielka spalarnia. Dym jest tam wszędzie. Nie tylko czuć, ale po prostu widać. Dopiero w Supraślu nad rzeką można oddychać bez obaw o zdrowie.

Zauważcie, że Białystok jest duży, a obie stacje badające powietrze są w centrum z dala od dymiących domów. Jadna od drugiej 15 minut pieszo. Wczoraj stężenie pyłów PM10 i PM2,5 dochodziło 40 przy normie do 50. Jestem pewna, przy Trawiastej norma była znacznie przekroczona. I tak jest każdego dnia, od listopada.

Wiele domów to nowe drogie domy. Jak to możliwe, że było ich stać na dom, a nie stać na ogrzewanie gazem? Przecież nie kosztuje ono fortuny. Ogrzanie całego bloku w ubiegłym roku wyniosło 70 000 zł.

Mówi się o ochronie życia zarodków, a dlaczego nie chroni się życia dzieci i dorosłych mieszkających obok domów, których właśiciele bezkarnie mogą nas zabijać?

SMUTNE TO!
r
rygor
debile z trawiastej zbiorowisko ciot, nie pasuje wypad z białegostoku a jak nie to ja pomoge hahaah
G
Gość
Jest 20 kwiecień, wieczór. Termometr wskazuje 8 st. C. W dzień było dwa razy tyle, Za oknem smród, powietrze gęste od dymu.
Udało mi się dowiedzieć w Urzędzie Wojewódzkim, że nie zostały wykonane żadne badnia w zakresie wpływu ekranów na stan powietrza,
Mimo, że jest ciepło i ja mam zakręcone ogrzewanie, to w domach palą na potęgę. Ci ludzie są chorzy. Mam wrażenie, że sensem ich życia jest palenie w piecach: im więcej tym lepiej!
Palą rano, w dzień i najwięcej wieczorem. Na okolicznym osiedlu (między Raginisa i Wysockiego) smród utrzymuje się całymi dniami. W tym śmierdzącym powietrzu bawią się dzieci. Obłęd. Czy oni nie czują? Czy nie zdają sobie sprawy, że trują nie tylko innych, ale i siebie, swoje rodziny? Jak można żyć, kiedy sąsiad sąsiadowi dymi prosto w okna? Jak można żyć nie wietrząc domów tygodniami? Chore!
Urząd Wojewódzki i Urząd Miejski oraz WIOS robią wszystko żeby nie przeprowadzić badań na osiedlach domków jednorodzinnych. Stacje zlokalizowane są z dala od nich, wśród bloków, Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Życie ludzkie tu nie ma znaczenia. Podobna historia miała miejsce w 1986 roku, kiedy próbowano zatuszować wybuch w Czarnobylu. Ponoć historia lubi się powtarzać ...
G
Gość
Dziś już mamy kwiecień, a na Trawiastej nadal syf. Powietrze śmierdzi niesamowicie. Smród jest z samego rana, w dzień, wieczorem i w nocy. Tak źle jak w marcu i kwietniu chyba nie było.
Dokonanie pomiaru zanieczyszczeń pokazałoby czym naprawdę oddychają mieszkańcy Trawiastej. Niestety na dzień dzisiejszy, zarówno w Wojewódzkim Inspektoracie Ochrony Środowiska, jak i Urzędzie Wojewódzkim jest opór przed zrobieniem tych badań. W mieście są 2 stacje i obie w centrum, czyli tu gdzie nie ma dymiących kominów, a więc powietrze nie jest złe. Mimo tego zimą stacje wykazywały przekroczenia norm. Co dopiero więc mówić o Trawiastej. Mam wrażenie, że UW chce ukryć stan powietrza przy Trawiastej, aby nie było trzeba nic z tym robić. Historia zupełnie, jak z Czarnobylem. Ale kogo obchodzi ludzkie życie!

Nie mogę również uzyskać odpowiedzi odnośnie tego, czy były przeprowadzone badania wpływu ekranów na cyrkulację powietrza, po prostu na wietrzenie tej okolicy. Po unikaniu odpowiedzi można sądzić, że badań takich nie było, a jeśli były to wyniki są niekorzystne.

Trawiasta, jak żadna inna ulica jest otoczona całą masą starych domów. Część domów to małe bardzo stare chałupy z ogromnymi kominami i ogromnym dymem. Pozostałe w zasadzie to domy z lat 80tych, czyli tez ze starymi piecami, które nie mają żadnych rozwiązań zmniejszających zanieczyszczenia. Tylko nieliczne domy są nowe. Najgorsze są te domy, które stoją między Raginisa i Wysockiego. Niektóre to prawdziwe rudery. Prawie przy każdym domu w głębi działki stoi dymiący chlewek. Tragedia. Istna fabryka śmierci. Tak źle nie jest na żadnym osiedlu z domami. Palą na potęgę. Ekrany moim zdaniem utrudniają naturalne oczyszczanie się powietrza z napływającego dymu. Przecież te rudery stały tu od zawsze, a smród jest po raz pierwszy. Nie da się nie zauważyć związku.

Myślę, że badanie powietrza wykazałoby bardzo wysoki poziom zanieczyszczenia. A to zmusiłoby władze do podjęcia konkretnych działań. Do wykonania badań potrzebna jest mobilna stacja. Może ktoś z Was wie, czy taka istnieje w Białymstoku, a jeśli tak, to gdzie. Proszę o informacje.
G
Gość
Święta to doskonała okazja do trucia ludzi wydzielinami z kominów. Czas przecież trzeba jakoś zorganizować, więc dlaczego nie palić na maksa. To nic, że inni nie mogą otworzyć okien, to nic że Papież mówił, żeby zachować Ziemię dla przyszłych pokoleń. To nieważne, że niszczy się tak wspaniałe dzieło Boże. Ważne żeby palić, im więcej, tym lepiej. Byle do jutra, może truciciele pójdą do roboty i stan powietrza poprawi się.
G
Gość
więta to doskonała okazja do trucia ludzi wydzielinami z kominów. Czas przecież trzeba jakoś zorganizować, więc dlaczego nie palić na maksa. To nic, że inni nie mogą otworzyć okien, to nic że Papież mówił, żeby zachować Ziemię dla przyszłych pokoleń. To nieważne, że niszczy się tak wspaniałe dzieło Boże. Ważne żeby palić, im więcej, tym lepiej. Byle do jutra, może truciciele pójdą do roboty i stan powietrza poprawi się.
G
Gość
Coraz więcej osób zdaje sobie sprawę jak fatalnej jakości powietrzem oddychamy w Krakowie. Mniej znany jest natomiast wpływ zanieczyszczeń na nasze zdrowie i życie. A przecież zanieczyszczenie powietrza pyłem zawieszonym w Krakowie jest przyczyną średnio kilkuset (od ok. 300 do nawet ponad 600) zgonów rocznie. Zgonów, dodajmy, których można by uniknąć, lub znacznie ograniczyć ich liczbę, gdyby tylko krakowskie powietrze spełniało normy Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), nieco łagodniejsze normy amerykańskie, lub choćby normy unijne (najmniej restrykcyjne z wymienionych).
G
Gość
Krakowskie dzieci prawie trzy razy częściej chorują na astmę oskrzelową niż ich rówieśnicy oddychający czystym powietrzem. Wzrost zanieczyszczenia powietrza pyłem zwiększa ilość przypadków: chronicznego kaszlu, przewlekłego zapalenia oskrzeli, niewydolności płuc, astmy i innych schorzeń. (...) Wykonywane w Europie Zachodniej badania naukowe dowodzą, ze szczególnie szkodliwe dla zdrowia ludzi jest wdychanie powietrza zanieczyszczonego bardzo drobnym pyłem zawieszonym
G
Gość
"Kobiety w Krakowie, które w czasie ciąży były narażone na oddychanie powietrzem skażonym w większym stopniu pyłem drobnym PM2.5 rodziły dzieci z niższą masą ciała (średnio o 128 g), mniejszym obwodem główki (średnio o 0,3 cm) i mniejszą długością ciała (średnio o 0,9 cm). Zaobserwowano, że u dzieci z niższą masą urodzeniową częściej występował tzw. świszczący oddech w późniejszych okresach życia. Zwykle poprzedza on występowanie astmy. Od czwartego roku życia u dzieci regularnie badano sprawność wentylacyjną płuc. Okazało się, że gdy w życiu płodowym dziecko było narażone na wyższe zanieczyszczenia powietrza, miało mniejszą pojemność płuc. Dziś takie dzieci są bardziej podatne na często nawracające infekcje oskrzeli i zapalenie płuc."

Źródło: Wyniki 12-tenich badań naukowców z Katedry Epidemiologi Medycyny Zapobiegawczej Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego
Dodaj ogłoszenie