Kovacik trafił do Jagiellonii we wrześniu minionego roku, ale nie przebił się na stałe do podstawowego składu. Mogący występować na prawej obronie lub w pomocy piłkarz dwukrotnie znalazł się w wyjściowej jedenastce, a w sumie zagrał w ośmiu spotkaniach. Nie strzelił żadnego gola.
Prezes Jagiellonii: Nie planujemy już żadnych odejść
Tej zimy z Dumą Podlasia pożegnali się wcześniej:
Miłosz Piekutowski
Jetmir Haliti
Rui Nene
Aurelien Nguiamba
Damian Wojdakowski.
Jagiellonia Białystok - Radomiak Radom 5:0! Mistrz Polski pokazał do przerwy wielką moc
To może nie być koniec ubytków. W mediach spekuluje się, że jest zainteresowanie ze strony klubów zagranicznych kilkoma zawodnikami mistrzów Polski, np. bramkarzem Sławomirem Abramowiczem, czy napastnikami Afimico Pululu i Lamine Diaby-Fadigą.
- Nie planujemy już żadnych odejść. Oczywiście, czasami pojawiają się oferty, których nie można odrzucić - mówi prezes Jagiellonii Zbigniew Ziemowit Deptuła. - Muszą być one atrakcyjne zarówno dla klubu, jak i dla naszych zawodników. Mamy dużą odpowiedzialność za piłkarzy, którzy są aktualnie w składzie Jagiellonii i robimy to z rozmysłem - dodaje.
Transfery. Hiszpanie nie puścili Polaka do Jagi
Działacze Jagi czynili starania, by po stronie nabytków pojawił się Kamil Jóźwiak. Rozmowy były zaawansowane, ale ostatecznie transfer byłego zawodnika m. in. Lecha Poznań, GKS-u Katowice i angielskiego Derby County zablokował jego aktualny pracodawca - występująca na zapleczu hiszpańskiej Primera Division Granada CF. Przynajmniej do lata temat jest nieaktualny.
- Kamil na pewno na dzień dzisiejszy nie trafi do Jagiellonii. Klub potrzebuje go w walce o awans. Kamil ma ważny kontrakt i musi go respektować - powiedział w wywiadzie dla stacji TVP Sport dyrektor sportowy Jagiellonii Łukasz Masłowski.
Temat Jóźwiaka upadł, ale Jagiellonia chce wzmocnić się w tym okienku transferowym jeszcze jednym zawodnikiem, który dołączy do nowych graczy: Leona Flacha, Enzo Ebosse i Norberta Wojtuszka.


