Tobiasz Kenio zaprasza na "Dwie sekundy przerwy" do Okręgowej Izby Lekarskiej (zdjęcia)

(DOR)Zaktualizowano 
Paweł Pecuszok jako malarz używa pseudonimu Tobiasz Kenio Jerzy Doroszkiewicz
Tobiasz Kenio swój najnowszy cykl prac zatytułowany „ Dwie sekundy przerwy…” pokaże już w najbliższy piątek w Okręgowej Izbie Lekarskiej.

- W szkole w Legnicy nazywano mnie „Kenio” i przekornie szukając jakiegoś pseudonimu, żeby odciąć się od mojej pracy lekarza i występów jako tenora, wybrałem go jako nazwisko, a Tobiasz – podoba mi się to imię i całość się przyjęła – opowiada Paweł Pecuszok, a właściwie na potrzeby tego tekstu – Tobiasz Kenio. - Chciałem zacząć zupełnie od początku i dlatego postanowiłem używać pseudonimu.

Zestaw najnowszych prac sygnowanych Tobiasz Kenio powstał na deskach, które wcześniej miały inne przeznaczenie.

- Bo po co robić nowe blejtramy, czy w ogóle je kupować, kiedy przy drodze można znaleźć przypadkowo porzucone deski czy przedmioty i nadać im nowe życie – mówi Kenio. - Nie chodzi tu absolutnie o żaden recycling, to ma głębsze uzasadnienie. Twórca nie chce do końca zdradzić, jakie. - To ma znaczenie duchowe, takie nadawanie rzeczom porzuconym nowego życia, wskrzeszanie od zapomnienia – opowiada Kenio. Wspólnie dochodzimy do wniosku, że to „recycling mentalny”.

- Kolekcja jest bardzo specyficzna, zasadniczo odbiega od poprzednich moich rzeczy, bardziej typowych taszycystycznych czy abstrakcyjnych – podkreśla Kenio. Choć nie odżegnuje się od tego rodzaju ekspresji. Podkreśla, że technika jego prac wizualnych jest kompletnie odmienna.

- Wykorzystuję taśmy pakowe, stretche, farby akrylowe, olejne, odpadki, nawet niedopałki papierosów czy zapałki – wylicza Kenio. Podejrzewam, że przy okazji widz otrzymuje przetworzony reportaż z życia autora. - Staram się tytułować prace, na przykład z cyklu „Ostrożnie” są bardzo charakterystyczne – odpowiada. Zgadza się, że mogą być rodzajem komunikatów i sam podpowiada, że niektóre mają coś wspólnego z medycyną – na przykład „Linia asystoliczna niepokojąca”, co oznacza śmierć. Kilka pracy nosi nazwę pejzaży. I tak „Pejzaż zimowy” powstał z wykorzystaniem zwykłej folii. Pierwsi widzowie tworzywa sztuczne przyrównują do blasku powierzchni wody, odbłysków światła na polach pokrytych śniegiem. - Każdy widzi w tym coś swojego – cieszy się Kenio. - Niczego nie narzucam, ale staram się ukierunkowywać widza, nadając im tytuły.

To będzie już kolejna wystawa Tobiasza Kenio w murach Okręgowej Izby Lekarskiej w Białymstoku. W budynku przy ul. Świętojańskiej 7 w piątek, 5 kwietnia, o godz. 19 pokaże swoje najnowsze prace w ramach autorskiej wystawy „Dwie sekundy przerwy…”.

Zbiór wykonanych unikalną techniką prac opatrzył tekstem kuratorskim Piotr Mariusz Urbaniak, malarz, rzeźbiarz, fotografik, poeta, który mieszka w Warszawie, Berlinie i w Paryżu.

Rozebrana rzeczywistość często bywa kunsztownie zapakowana i posklejana mocnymi taśmami samoprzylepnymi - pisze Piotr Mariusz Urbaniak. Bywa obwiązana sznurkiem, którego nie da się już oderwać albo rozwiązać. Można zakleić wszelkie znaki drogowe, albo przydrożne sygnalizacje, żeby wywołać efekt tymczasowej stabilizacji, lecz wszelkie kleiste plastry przylepianek pozostawiają własne rany, kiedy odrywamy coś, co powinno zostać złączone. Z powierzchni malarskich prac Tobiasza Kenio może zniknąć nagle warstwa ochronna, lecz nigdy nie oderwie się prawdziwe oblicze twórczości tego niezwykłego artysty. Izolując realne niebezpieczeństwo, dokleja on – zapewne intuicyjnie – seryjne taśmociągi w miejscach, gdzie nie da się już niczego przykleić na stałe. Rozrywając opakowane pakunki sugestywnie otwieramy zwykle drogę dla nowej, nie znanej jeszcze, lub dopiero oczekiwanej przesyłki. Żeby dostać się do środka, należy rozerwać opakowanie i dostać się do wnętrza – każdym możliwym środkiem. Często bywamy jednak zbyt ciekawi i nieostrożni.

Tworzywa sztuczne w twórczości Tobiasza Kenio to metamorfoza zgrabnie utworzonej niesztuczności. Artysta określił nowy wizerunek technicznej malarskości. Obsesyjne podlepianie powierzchni zagruntowanego podobrazia – często znalezionego ukradkiem przy drodze, po której poruszał się artysta – to reminiscencja jego akrylowego malarstwa z przeszłości. W poprzednich wyrazach artystycznych odnajdujemy pobudzony, emocjonalny ruch pędzla, który uruchamia obecnie zasłony lub kotary przyklejonej, chemicznej ceraty z pokrojonych gurtów, prawie jak z magazynku robótek remontowych i budowlanych marketów. Bez wahania przykleja artysta, dokleja, przekleja i odkleja… wszystkie ślady przemienionej skóry obrazu, zamieniając materialne struktury podobrazia w arcymistrzowski splot zakodowanej tajemnicy. To mistyczna przemiana. Ten precyzyjny i spontaniczny kamuflaż umiejętności technokratycznych okazuje się być ostatecznym końcem zamysłu, staje się plastycznym vademecum, po którym porusza się nowa energia twórcza, uwolniona z fabrycznych zahamowań. Malarz maluje farbami na taśmie, na banderoli. Najpierw jednak uruchamia schematyczne kompozycje, które pozostają zamierzonym celem: ostatecznym wizerunkiem otwartego materiału. Niektóre obrazy, w których pojawia się oklejony wątek przylepnych pasków, do złudzenia imitują drewnopochodne wykładziny, tyle tylko, że nie są własnoręcznie namalowane.

Podobnie eksperymentował kiedyś Max Ernst, interesując się dokładnie odwrotnością tematu. Tobiasz Kenio często wybiera lub znajduje drewniane płyty, albo części przypadkowo zebranych resztek meblościanek, dawniej fabrycznie zmontowanych i użytych, ze starych części meblarskich, z odpadów stolarskich, ze sklejki domowej roboty. Nagle przypominają one drzewa, ubrane w nowe kostiumy z kory, podobne do obrazków religijnych kultur, które porzucono potajemnie przy kościelnym płocie. Swoje artystyczne insynuacje tworzy artysta jednak na przekór. Czasami jest to tylko samoistny, ale jakże ontologicznie naszkicowany, ślad ostrego włosia z pędzla. Innym razem, komponuje artysta zagadkowy przekaz literniczy. Nieodebrana przesyłka polecona, odesłana do nadawcy, wypisana na papierowym druku formularza listonosza, jest swoistą grafiką, może nawet instrukcją obsługi pomocną w odczytaniu autorskiej encyklopedii poczynań. Tobiasz Kenio niekoniecznie pragnie zostać adresatem własnych paczkomatów.

Ostrożnie namaszcza on namalowane kompozycje. Sygnalizuje, powoli dawkując zawartość przekazywanej informacji, izoluje psychologicznie wszelkie emocje, które mogłyby zranić, w razie odebrania końcowego zamówienia niezamawianej wszakże logistyki.

Zafoliowanie sztuki w jego przypadku jest już aktem finiszowym. Kiedy jeszcze, dla przykładu, u amerykańskiego artysty Christo, zapakowanie zawartości, pozostaje przemijającym stanem dojrzewania wnętrza obiektu, na przykład wybranej pocztówkowej architektury światowej, albo historycznych (z dzisiejszej perspektywy czasu) czasopism i misternie opakowanej przezroczystą folią makulatury, która nagle nie traci już na wartości, u polskiego plastyka przeradza się ten epizod w budowanie czegoś zupełnie nowego, a nie ubieranie w niewidoczną przez pewien okres materię, którą doskonale znamy z widzenia. Kenio jest jednocześnie samoistnym fundamentem budowy wyobraźni oraz mechanikiem wyburzenia starych konstrukcji i utartych zasad myślenia. W zasadzie tworzy tarcze ochronne, konceptualne egidy. Umieszczone na nich napisy – to kopie szablonu myślenia. Czasami przypomina to powierzchnię wzburzonego oceanu, oglądanego przez silnie zbliżającą lornetkę. Folia obciskająca obrazy wibruje, chociaż jest wodoszczelnie przyklejona. Jednocześnie staje się ona jaskrawym sygnalizatorem, zapewne może zostać zamorskim krajobrazem, albo nieostrożnym wyrzutem sumienia, może również kostiumem fetyszowej przebieralni, albo znaczkiem odblaskowym na ciemnej drodze do celu.

Wszystkie najnowsze obrazy Tobiasza Kenio afirmuje wyrafinowany konceptualizm oraz specyficzny minimalizm. Mikro i makro, Alfa i Omega, Yin i Yang, wschód i zachód, przeszłość i przyszłość. Artysta nie owija jednak wszystkiego w bawełnę blejtramów, tylko przekazuje hasła, opowiada językiem konsumenta. Na płaszczyźnie jego obrazów odnajdziemy czytelne parole; tylko na kilogramy jest cena, jaką miewa SZTUKA MIĘSA (dla pospolitych zjadaczy aukcyjnej wagi zauważalności), UWAGA! Spadające elementy tynku (prawie odlepiony i ponownie przyklejony foliownik), SZUKAM MIESZKANIA (z bardzo numerologicznym systemem cyfr, fikcyjnie podanego numeru telefonu). Prezentowana publicznie osobowość tych obrazów przypomina tropikalne rośliny. Ponętna i wonna z jednej strony, a drapieżnie buntownicza z drugiej. Wyprzedaż artystyczna jest skierowana do mnogości odbiorców. Kenio pisze wielkimi literami: „WYPRZEDAŻ”. Ikonografia tego malarstwa jest bardzo fragilna, delikatna, wrażliwa, enigmatycznie kabalistyczna. Łatwo może ulec rozbiórce, rozbić się, irracjonalnie osądzić. Lecz jest to tylko proces umowny, nieprawdziwy. Artysta podkreśla własne zamiary w filozoficznym antidotum. To on sam rozebrał swoje prace z aureoli banalnego pseudo-transportu, dopisując wyraźną instrukcję obsługi absolutnie prywatnej osobowości.

OSTROŻNIE – to tylko dwie sekundy przerwy, ale w bezczasowym systemie umownej lokalizacji, między stanem przebudowy i dobudowy. Ten wątek twórczej analizy pozostaje nierozerwalny.

Jedno pozostawił artysta: w kosmologii systemu logicznych uproszczeń otworzył dostęp do empirycznego wszechświata sztuki, tylko tam na moment przebywając.

Piotr Mariusz Urbaniak, Berlin 2019

Podczas wernisażu wystąpią:
Hanna Zajączkiewicz - sopran i Olga Anikiej – fortepian

**

Kim jest Tobiasz Kenio?**

Urodzony w 1979 roku w Gorlicach, mieszka w Warszawie. Nazywa się Paweł Pecuszok. Zajmuje się głównie malarstwem, medycyną oraz śpiewem klasycznym. Pracuje zawodowo jako lekarz i jednocześnie jako aktywny na scenach i w nagraniach wokalista, kameralista i śpiewak operowy. Te trzy byty można określić jako trzy rodzaje sztuki skupione w jednej osobie, odzwierciedlające naturę twórcy, jego horyzonty, temperament i wrażliwość. Jako malarz występuje pod pseudonimem artystycznym Tobiasz Kenio.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3