To urodzony rolnik

Marta Strękowska Fot. A. Zgiet
Średnie gospodarstwa mogą być bardziej dochodowe niż duże - mówi Jędrzej Skobudziński
Średnie gospodarstwa mogą być bardziej dochodowe niż duże - mówi Jędrzej Skobudziński
Udostępnij:
Na roli pracuje od zawsze. Najpierw pomagał ojcu, a po skończeniu 18. roku życia zaczął gospodarzyć na własną rękę. Jędrzej Skobudziński ze wsi Kulikówka w gminie Dobrzyniewo Duże to urodzony rolnik.

Jak wielu gospodarzy z naszego regionu, zajmuje się hodowlą bydła mlecznego. Dodatkowym źródłem utrzymania Jędrzeja Skobudzińskiego jest też sprzedaż opasów. Ma około 40 krów dojnych, a łącznie z cielętami, jałówkami i opasami liczba bydła sięga 70 sztuk.

– Od początku było jasne, że to ja przejmę ziemię po ojcu – mówi Jędrzej Skobudziński. – Już od małego biegałem karmić zwierzęta, pomagałem w gospodarstwie.

 

Niezbyt duże, ale wydajne

 

Gospodarz z Kulikówki posiada łącznie z dzierżawą 70 hektarów użytków rolnych. Z tego użytki własne to 42 ha. To średniej wielkości gospodarstwo.

– W dużych gospodarstwach człowiek staje się niewolnikiem własnej pracy – mówi Jędrzej Skobudziński. – Poza tym średnie gospodarstwa mogą być bardziej dochodowe niż duże. Chociażby dlatego, że nie trzeba zatrudniać ludzi. I gdy polega się tylko na własnych siłach, to praca sprawniej idzie. A w rolnictwie to ważne by wszystko było zrobione w odpowiednim czasie. Od tego kiedy posiejemy, zależy dobry plon. Jeśli się przestrzega terminów, otrzymuje się naprawdę świetne zbiory. Niezależnie od liczby hektarów.

 

Mądrze gospodarzyć  

Jędrzej Skobudziński posiada bogaty park maszynowy. Ma ciągniki, kosiarki, agregat prądotwórczy, kombajn, siewnik i wiele innych niezbędnych w gospodarstwie maszyn.

– Dobry rolnik inwestuje w swoje gospodarstwo – mówi. – Jak dostałem dopłaty z SPO, to kupiłem za nie maszyny. Stare sprzęty sprzedałem na złom i uzyskane z tego pieniądze też przeznaczyłem na rozwój gospodarstwo. Właśnie o to chodzi, żeby nie wydawać pieniędzy na byle zachcianki, ale  sensownie inwestować.

Jędrzej Skobudziński umie gospodarzyć ekonomicznie. Żeby uniknąć niepotrzebnych kosztów, nie budował nowej obory.

– Udało mi się dobrze zagospodarować stare budynki – mówi. – Mam oborę uwiązową. W oborach wolnostanowiskowych zdarza się, że krowy się stratują – na przykład jak któraś w stadzie zachoruje. Pozostałe krowy po prostu mogą ją zaatakować. A tu udaje się uniknąć takich strat.

Bo mniej krów, to mniejsza wydajność, a w czasie gdy i tak cena za mleko spada, nie można do tego dopuścić.

UOKiK i Inspekcja Handlowa będą monitorować ceny w sklepach.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie