To nie koniec podwyżek OC. Szykuje się kolejne 50 proc.

Szymon Szadkowski
W zeszłym roku firmy ubezpieczeniowe dopłaciły do likwidacji szkód 1,2 mld zł.
W zeszłym roku firmy ubezpieczeniowe dopłaciły do likwidacji szkód 1,2 mld zł. Grzegorz Mehring
Przez ostatnie 3 miesiące koszt OC w największych polskich miastach wzrósł średnio o 12 proc. Dane płynące z rynku wskazują, że to jednak dopiero początek podwyżek składek za ubezpieczenia komunikacyjne. W ciągu 2 lat mogą wzrosnąć o 50 proc.

N podwyżki zdecydowali się także nie tylko ubezpieczyciele tradycyjnie oferujący droższe OC. Także towarzystwa mające zwykle tańsze OC podniosły ceny ubezpieczeń. Możemy się o tym przekonać na przykładzie Warszawy. W marcu 2016 r. najtańsze OC najczęściej można było znaleźć w AXA Direct – średni koszt polisy w tym towarzystwie wyniósł 1 161 zł. Obecnie najkorzystniejszą ofertę w stolicy ma Aviva, jednak średni koszt OC w tym towarzystwie wynosi 1 559 zł.
Wbrew pozorom wcale nie w Warszawie zapłacimy najwięcej za OC. W marcu 2016 r. najwięcej zazwyczaj musieli zapłacić mieszkańcy Poznania. Obecnie najdroższe polisy są we Wrocławiu. W większości miast mamy do czynienia ze wzrostami kosztów OC. Średni koszt ubezpieczenia wzrósł najbardziej w: Kielcach (o 49 proc.), Toruniu (o 25 proc.), Wrocławiu (o 23 proc.) oraz i Warszawie i Krakowie (w obu miastach o 22 proc.). Najtaniej ubezpieczymy samochód w Rzeszowie (mimo że i tego miasta nie ominęły podwyżki OC).
Zdaniem analityków Ubea.pl możemy być pewni, że obecne podwyżki OC nie zakończą wzrostu cen składek. Niewiadomą jest jedynie tempo tych wzrostów.
Paweł Kuczyński z Ubea.pl przewiduje, że średni koszt ubezpieczenia w przeciągu najbliższych dwóch lat może wzrosnąć nawet o 50 proc. Uzasadnia to danymi Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU) wg. której w I kwartale 2016 polisy komunikacyjne przyniosły stratę na poziomie aż 316 mln zł (w I kwartale 2015 r. strata ta wyniosła 59 mln zł). Z kolei Komisja Nadzoru Finansowego podała, że zysk netto ubezpieczycieli w pierwszym kwartale 2016 wyniósł 626 mln złotych. Oznacza to spadek o 41 proc. w porównaniu do danych z analogicznego okresu z 2015 r. To z kolei powoduje, że mimo podwyżek ubezpieczyciele nadal dopłacają do polis kierowców.

- Wniosek jest prosty: mimo podwyżek firmy ubezpieczeniowe nadal dopłacają do polis kierowców. -twierdzi Kuczyński z Ubea.pl Jak dodaje potwierdzają to również dane z Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), która podała, że zysk netto ubezpieczycieli w pierwszym kwartale 2016 wyniósł 626 mln złotych. Oznacza to spadek o 41 proc. w porównaniu do danych z analogicznego okresu z 2015 r.

Dodatkowo w czerwcu 2016 r. KNF wydało zalecenia do ujednolicenia wysokości odszkodowania. Obecnie za podobne urazy poszkodowani otrzymują bardzo różne świadczenia. To również nie polepszy sytuacji firm ubezpieczeniowych. Zazwyczaj też kwoty wypłacane przez ubezpieczycieli są zdecydowanie niższe od tych, które poszkodowani są w stanie wywalczyć na drodze sądowej. Oprócz wystosowanych już zaleceń (które ubezpieczyciele powinni wdrożyć do końca tego roku) KNF planuje także stworzenie tabeli z przedziałami kwot, które powinny być wypłacane za poszczególne urazy. Jeśli taka tabela rzeczywiście wejdzie w życie, na pewno przyczyniłaby się do kolejnego wzrostu odszkodowań. A to oznacza kolejne podwyżki OC.

-Zdaje się, że czasy wojny cenowej na rynku polis komunikacyjnych minęły bezpowrotnie. Znalezienie oferty OC najtańszego dla danego kierowcy będzie więc w najbliższych miesiącach coraz trudniejsze - prognozuje Paweł Kuczyński z Ubea.pl.

Wideo

Materiał oryginalny: To nie koniec podwyżek OC. Szykuje się kolejne 50 proc. - Polska Times

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kierowca

To nie wojna cenowa stoi za wzrostem OC. Tylko świadomośc społeczeństawa i sprawne kancelarie prawne. Kiedyś jak ktoś cię walnął to cieszyłeś się że wogóle ma OC, a jak jeszcze jego upezpieczyciel chciał wypłacić Ci cokolwiek to już było super. Teraz ludzie walczą o swoje. auto zastępcze, oryginalne części, utrata wartości pojazdu... A do tego zdrowie - koszty leczenia, rehabilitacji, szpital, uszcerbek na zdrowiu, utrata zarobków... Jak w 2003 gość najechał na mnie że ledwo co przeżyłem, to zadowolony byłem że z wyceną za szkodę jakoś ten złom upchnę handlorzowi i coć nowego kupię z dopłatą. A zdrowie? utrata zarobków, auto zastępcze? W tamtych czasach takie pojęcia nie istniały.

n
nick
Właśnie z tego powodu nie trzymam się jednego TU, ale na kalkulatorze cuk sprawdzam gdzie jest najtaniej.
Dodaj ogłoszenie