Tłumy w przychodniach. To nie grypa. To wirus

Magdalena Kuźmiuk
W przychodni przy ul. Mieszka I przed gabinetem pediatry stała wczoraj kolejka mam z chorymi pociechami. To wirus. - Dzieci mają teraz wolne. Wygrzeją się, wykurują w domu i wkrótce wrócą do formy - zapewnia lekarka Barbara Bandurska.
W przychodni przy ul. Mieszka I przed gabinetem pediatry stała wczoraj kolejka mam z chorymi pociechami. To wirus. - Dzieci mają teraz wolne. Wygrzeją się, wykurują w domu i wkrótce wrócą do formy - zapewnia lekarka Barbara Bandurska. fot. Anatol Chomicz
Pacjenci przychodzą zakatarzeni, z bolącymi gardłem, głową. Skarżą się na bóle mięśni i gorączkę. - Ale to jeszcze nie grypa - uspokaja Andrzej Jarosz, rzecznik prasowy podlaskiego sanepidu.

W piątek sama byłam w przychodni. Teraz przyszłam z córeczką. Niestety, zaraziła się ode mnie - martwi się Urszula Giedrojć.

- Oj, ostatnio często zdarzają się takie rodzinne zachorowania. Rodzice zarażają się od dzieci i odwrotnie - tłumaczy Ewa Karpiuk, kierownik przychodni przy ul. Berlinga.

Białostockie przychodnie pękają w szwach. Szczególnie rano, kiedy pacjenci przychodzą zarejestrować się do swojego lekarza. - Jest dwa razy więcej chorych niż normalnie - szacuje Barbara Bandurska, pediatra z przychodni przy ul. Mieszka I.

Czekają na swoją kolej

Mimo że recepcjonistki umawiają pacjentów na konkretne godziny, zdarzają się opóźnienia. - Czekam już z synami ponad pół godziny - mówi Grażyna Wojciechowska, mama Dawida i Mateusza. Podejrzewa, że chłopcy mają grypę.
Lekarze zapewniają, że wszyscy pacjenci zostaną przyjęci.

- Wygląda na to, że mamy jakiegoś wirusa. Na pewno wpłynęła na to iście wiosenna pogoda. Ale też fakt, iż ludzie ruszyli do hipermarketów. Wiadomo, że w takich miejscach najczęściej rozwijają się infekcje wirusowe - tłumaczy doktor Bandurska.

Najczęstsze objawy wirusówek to: - Katar, suchy kaszel, bóle stawów i mięśni, uczucie osłabienia, rozbicia. No i królowa grypy - gorączka - wylicza Maria Mularczyk, kierownik przychodni przy ul. Orzeszkowej.

Do epidemii jeszcze daleko

Czy mamy epidemię grypy? - Nie odnotowaliśmy żadnych niepokojących sygnałów o znacznym wzroście zachorowań - uspokaja Andrzej Jarosz, rzecznik prasowy podlaskiego sanepidu. - Należy jednak pamiętać, że szczyt zachorowań to koniec stycznia, luty i marzec, więc to nie jest jeszcze ta pora - dodaje.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

~OLO~

No w tej sprawie koniecznie powinni się wypowiedzieć "zieloni" (zielone ludki słusznie nazywane ekoterrorystami)

s
sceptyczna

Czy były wykonywane badania wirusologiczne.
Od lat Sanepid informuje w trakcie fali zachorowań, ,ze nie mamy doczynienia z epidemią grypy. Następnie ci sami pracownicy zachęcają do szczepień p grypie z uwagi na występujące epidemiczne zachorowania.
Chętnie przeczytam wypowiedź pracowników sanepidu, kiedy występowały u nas epidemie grypy.
Wirus grypy jest też wirusem, więc argumentacja, ze to nie grypa a jedynie wirus - jest dość nielogiczna.

Dodaj ogłoszenie