Po ponad miesięcznej przerwie wznawiane zostają rozgrywki w Lotto Superlidze. SBR Dojlidy zagrają z KTS Gliwice, drużyną, która po czterech kolejkach pozostaje bez punktu.
Do tej pory w składzie gliwiczan nie występował Grek Ioannis Sgouropoulos, mistrz Europy U-21, Japończyk Yuto Kizokuri, znany z występów w Oxynet Jarosław, ani Tajwańczyk Yeh Chih-Wei, z którym nasi zawodnicy toczyli zacięte pojedynki w fazie grupowej Ligi Mistrzów ETTU 2025/26 w Nowym Sadzie.
Najlepiej punktującym zawodnikiem gości jest Grzegorz Felkel, który odniósł trzy zwycięstwa — z Wang Zeng Yim, Olahem Benedekiem oraz Markiem Badowskim.
Białostoczanie w pierwszej kolejce wygrali 3:2 na wyjeździe z The PlugIN ASTS Olimpia Grudziądz po emocjonującym, blisko trzygodzinnym spotkaniu. Następnie przyszła jednak seria trzech porażek: 0:3 z Polonią Wąchock, 1:3 z Akademią Zamojską oraz 2:3 z Petralaną Polonią.
– Po jednym zwycięstwie i trzech porażkach chcemy w końcu odwrócić kartę — najwyższy czas. Spotykamy się z Gliwicami i przed własną publicznością musimy po prostu wygrać. Przyjechał Japończyk Kakeru Sone, który w tym sezonie świetnie spisuje się w turniejach międzynarodowych — pokonał m.in. Tomokazu Harimoto, czyli numer 5 na świecie. Liczymy na jego wsparcie. Oprócz niego zagrają oczywiście kapitan Patryk Chojnowski i Piotr Chodorski. Z mojego punktu widzenia oczekuję walki, bo wiadomo, jak to w sporcie na najwyższym poziomie bywa. Ten mecz ma być dla nas początkiem regularnego punktowania po nieciekawym początku sezonu. Nam i naszym kibicom bardzo potrzebne jest zwycięstwo za trzy punkty — powiedział menadżer Dojlid Piotr Anchim.

